Siemoniak o wyniku wyborów samorządowych: PiS zostało bardzo wyraźnie zatrzymane

- Problemem na pewno okazał się wynik PSL, słabszy niż przed czterema laty - mówi w rozmowie z Gazeta.pl wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak. - To m.in. dlatego do współrządzenia zabrakło nam jednego mandatu na Lubelszczyźnie i jednego na Podlasiu - dodaje szef kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej.

Gazeta.pl: Dla Koalicji Obywatelskiej wybory samorządowe były chyba słodko-gorzkie. W metropoliach poszło wam bardzo dobrze, ale na prowincji już niekoniecznie.

Tomasz Siemoniak: Na pewno stoi przed nami wyzwanie, jeśli chodzi o miasta powiatowe i mniejsze ośrodki. Tak samo, jak PiS ma wyzwanie w postaci metropolii - próbując przejąć wyborców PSL na wsi, zaniedbali duże miasta.

Nie tyle zaniedbali, co raczej nigdy nie byli w nich silni.

To też, a jednak w wielu z nich wystawili kandydatów niedoświadczonych i młodych kandydatów, którzy nijak nie zwiększyli stanu posiadania partii. To przełożyło się z kolei na wyniki do rad miejskich, które w wielu miejscach kraju są dla PiS-u niekorzystne. Mimo tego PiS musi budować mitologię zwycięstwa wśród swoich wyborców, więc politycy partii bardzo przesadnie próbują podkreślać rozmiar swojego rzekomego sukcesu.

Przecież też budujecie "mitologię zwycięstwa". "Śmiało można powiedzieć, że daliśmy im łupnia w dużych miastach" - to słowa Katarzyny Lubnauer z wczorajszej konferencji prasowej.

Już od chwili ogłoszenia wyników exit poll modna w debacie publicznej stała się propaganda zwycięstwa, wedle której każdy stara się głośnie wykrzyczeć, że wygrał. Tyle że my oceniamy te wybory na podstawie konkretnych danych - m.in. wygranej w 75 miastach już w pierwszej turze wyborów prezydenta. To imponujący wynik, który daje podstawę do mówienia o sukcesie.

W sejmikach nie jest już dla was tak różowo.

Pamiętam, co przed wyborami mówił Grzegorz Schetyna - że za sukces uznamy utrzymanie władzy w połowie sejmików. Jesteśmy bardzo bliscy tego, żeby nam się to udało. Problemem na pewno okazał się wynik PSL - słabszy niż przed czterema laty. Przez to m.in. zabrakło nam jednego mandatu na Lubelszczyźnie i jednego na Podlasiu, żebyśmy mogli tam współrządzić. Z drugiej strony, w Lublinie, Rzeszowie czy Białymstoku wygrali popierani przez nas kandydaci na prezydenta.

W wymienionych trzech miastach popierani przez was kandydaci byli zdecydowanymi faworytami, więc ich wygrane nie są żadnym zaskoczeniem. Z drugiej strony, samodzielnie rządzić możecie tylko w jednym sejmiku wojewódzkim. Spory rozdźwięk.

Oceniając wyniki wyborów zawsze powtarzam, że należy spojrzeć na jedną rzecz - liczbę ludności regionów, w których współrządzić będziemy my, a w których władzę zdobyło PiS. W naszym przypadku chodzi aż o 23 mln ludzi. Widzimy więc jak na dłoni, że województwo województwu nierówne. Rozliczając wynik Koalicji Obywatelskiej musimy też pamiętać o sondażach, które jeszcze kilka tygodni przed pierwszą turą pokazywały, że od PiS dzieli nas ogromy dystans. Po wyborach okazało się, że tak naprawdę to tylko sześć punktów procentowych. PiS zostało bardzo wyraźnie zatrzymane.

Tak wyraźnie, że na jego rzecz straciliście dotychczasowe bastiony Platformy - Śląsk i Dolny Śląsk. Drugi z tych regionów to matecznik waszej partii i oczko w głowie przewodniczącego Schetyny.

W przypadku Dolnego Śląska należy pamiętać, że to nie tylko matecznik Platformy, ale także Bezpartyjnych Samorządowców. Poza nimi do sejmiku weszli jednak również radni związani z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem. Efekt jest taki, że mandaty, które mogły trafić do nas albo do PiS-u przejęła trzecia siła. Siła, która w regionie może pochwalić się rozbudowanymi i silnymi strukturami. Przecież Bezpartyjnych reprezentował chociażby dotychczasowy marszałek województwa Cezary Przybylski. Jeśli chodzi o Śląsk, to będziemy tam współrządzić, bo wraz z PSL i SLD mamy większość w sejmiku.

Skąd ta pewność? Rozmowy z SLD są na zaawansowanym etapie?

Moje przekonanie opieram na tym, że współrządziliśmy w takiej konfiguracji w poprzedniej kadencji. Mamy więc koalicję, która się sprawdziła i którą Ślązacy dobrze znają. To silna przesłanka, żeby twierdzić, że będziemy w tym województwie współrządzić. Poza tym, po drugiej stronie nie ma normalnego partnera, z którym rozmowy mogą się rozbić o kwestie ideowe lub personalne. Po drugiej stronie jest PiS, a wszyscy w Polsce już wiedzą, że na koalicjach z PiS-em nie wychodzi się dobrze.

Przykłady Śląska i Dolnego Śląska, w których wygrało PiS, pokazują, że politycznie tzw. Polska A się kurczy. W przyszłości to może być dla was spory problem.

Nie przyjmuję podziału na Polskę A i Polskę B. To uproszczenie, które nie oddaje stanu realiów. Wystarczy rozpisać Polskę według powiatów, spojrzeć na wskaźniki zamożności czy bezrobocia i już widać, że ten podział nie jest taki prosty. Jako poseł dużo jeżdżę po Polsce i wiem, że wiele powiatów na Podkarpaciu jest bogatszych na przykład od powiatów w Zachodniopomorskim.

Na polityczny krajobraz wpływa też to, że maleje liczba mieszkańców wsi i rośnie liczba ludności miast. Z kolei małe miasta wyludniają się na rzecz większych miast. Także geografia społeczno-polityczna niekoniecznie działa na naszą niekorzyść. Patrząc od strony arytmetyki wyborczej, na naszą niekorzyść na pewno zadziałał wynik PSL.

Te wybory pokazały też, że jak nigdy wcześniej wyraźna jest linia podziału: duże miasta (za Koalicją Obywatelską) vs wsie i małe miasteczka (za PiS-em). Macie pomysł, jak dotrzeć do ludzi, którzy domyślnie nie są waszymi wyborcami?

Pełna zgoda, co do tego podziału. Faktycznie mieliśmy pewne trudności z dotarciem do klasycznie rozumianej wsi. Być może powodem było to, że uznaliśmy ten teren za domenę wpływów PSL. Ale już małe ośrodki miejskie, niekoniecznie nawet miasta powiatowe, wielokrotnie były przedmiotem naszych rozmów i analiz. Elementy naszego programu samorządowego, tzw. sześciopaku, były w dużej mierze adresowane właśnie do mniejszych miejscowości. Bo to one są tą częścią Polski, która jest w najgorszej sytuacji. Łącznie to niemal jedna trzecia mieszkańców Polski.

Teraz przed wami gorący czas negocjacji koalicji do sejmików. Absolutnie fundamentalny jest tutaj sojusz z PSL. Już dogadany?

Jeszcze nie, ale rozmawiamy codziennie. To nasi dobrzy koledzy, z którymi współrządziliśmy Polską przez osiem lat i z którymi współrządzimy w kilku województwach. Także nie potrzebujemy tutaj szczególnego apelu czy mobilizacji, żeby się z nimi porozumieć. To dla nas naturalne.

To kiedy ogłoszenie porozumienia?

Konkrety w postaci decyzji czy umów koalicyjnych zależą od kalendarza politycznego. Musimy uzgodnić termin spotkań, usiąść do stołu i jestem przekonany, że rozmowy zakończą się pomyślnie.

Nie macie obaw, że PiS przebije waszą ofertę koalicyjną? Politycy partii władz po wyborach momentalnie zmienili język mówienia o ludowcach.

To jest właśnie PiS. W ostatnich tygodniach czy nawet miesiącach przed wyborami postępowali z PSL bardzo brutalnie, a teraz zmiana o 180 stopni. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek w PSL - czy to na szczeblu krajowym, czy samorządowym - nabrał się na ten numer. Oczywiście nie można wykluczyć, że PiS będzie próbować wyciągania pojedynczych radnych albo zachęcania do jakiejś innej formy współpracy, ale to ryzyko w polityce zawsze istnieje. Jednak uważam, że PSL to bardzo mocna trzecia siła w samorządzie. Ich miejsce było i jest po stronie formacji prodemokratycznych. Głęboko wierzę, że uda się przekonać PSL, żeby dołączyło do Koalicji Obywatelskiej. Dzięki temu udałoby się wystawić wspólne listy do europarlamentu, a potem w wyborach parlamentarnych.

Teraz sojusz z PSL nie wystarczy. W kilku regionach konieczne będzie wsparcie mniejszych komitetów: SLD, Bezpartyjnych Samorządowców, Mniejszości Niemieckiej. Zaczęliście już rozmowy?

Na Śląsku rozmowy naszych działaczy i polityków już się toczą, bo to przecież koledzy z koalicji w sejmiku wojewódzkim. Byłbym w szoku gdyby, na przykład przy wspólnej kawie, jeszcze o tym nie rozmawiali. Jako Koalicja Obywatelska bardzo szanujemy wynik SLD i mandaty, które zdobyli. Odgrywają też bardzo ważną rolę, jeśli chodzi o przyszłość polskich samorządów.

PiS też zamierza szukać koalicjantów w sejmikach. Odpowiadać ma za to Michał Dworczyk, co oznacza, że Nowogrodzka stawia na "umiarkowaną twarz". Obawiacie się?

Nasuwa się powiedzenie o wilku w owczej skórze. Przy całym szacunku do ministra Dworczyka, reprezentuje on PiS i prezesa Kaczyńskiego. A zdolność koalicyjna PiS-u jest zerowa wobec tych podmiotów, które zdobyły mandaty do sejmików wojewódzkich. Schemat działania PiS-u w koalicjach jest prosty: najpierw uśmiech i dobre słowo, potem naciski, aż w końcu próba zniszczenia. Na koalicjach z tą partią jeszcze nikt nigdy dobrze nie wyszedł i nie zmieni się tego w kilka godzin, nawet uśmiechem ministra Dworczyka.

Na koniec pytanie o prezydenturę Rafała Trzaskowskiego. Podobno pierwsze 200 dni ma być niezwykle intensywnych i nadać rozpędu całej Koalicji Obywatelskiej przed wyborami do europarlamentu i wyborami parlamentarnymi.

Rafał Trzaskowski jest jednym z nas - członkiem Platformy i członkiem zarządu partii. To się nie zmienia. Także naturalne, że utożsamiany się z nim, a on z nami. Już w pierwszych dniach po ogłoszeniu wyników pokazał, że nie zamierza spoczywać na laurach. Działa dalej tak, jak kończył kampanię wyborczą - z ogromnym impetem. Z naszych rozmów z nim wynika, że to będzie bardzo aktywna i intensywna prezydentura od pierwszej minuty. To dobrze, bo dzięki swojej wygranej ma niezwykle silny mandat społeczny. Wynik, który uzyskał i olbrzymia frekwencja w stolicy dodały mu skrzydeł.

Problemy z głosowaniem w wyborach. Co na to PKW? 'To urząd powinien to zweryfikować'

Więcej o:
Komentarze (106)
Siemoniak o wyniku wyborów samorządowych: PiS zostało bardzo wyraźnie zatrzymane
Zaloguj się
  • saves

    Oceniono 16 razy -6

    Pis będzie rządzić samodzielnie w dziewięciu. Peło w jednym. W pozostałych musi obiecać stołki komuchom lub gumofilcom. Nie będą tanie... Peło wygrało!!! Tako rzecze Czerska.

  • anakastyczny

    Oceniono 13 razy -5

    Ziemniak u Ciebie w ojczyźnie wojna. Jedz i tam uzdrawiaj. Sława ukraińcom, czy jakoś tak.

  • gr_ub_y

    Oceniono 11 razy -5

    Dlaczego niby mam brać pod uwagę zdanie kogoś, kto gada do lampki?

    Jedyne na co należy zwrócić uwagę, to czy nie szykuje nowej akcji z ruską budką wartowniczą.

  • popieramkukiza

    Oceniono 19 razy -5

    Siemoniak to taki starszy Misiewicz i w dodatku ukrainiec popierający nazistowskich ruch banderyzmu.

  • qawsedrftg

    Oceniono 14 razy -4

    Siemoniaku wracaj ratować swoją ojczyznę, bo tam bieda. Oligarchowie nie mogą się doczekać na kolejny kredyt od MFW, by go tradycyjnie przesłać do "ofszorów" :)

  • 01kotek01

    Oceniono 14 razy -4

    Siemoniak opowiada bajki, nieprzygotowany
    'Po wyborach okazało się, że tak naprawdę to tylko sześć punktów procentowych. PiS zostało bardzo wyraźnie zatrzymane.'

    Otóż nie, PiS ma ponad siedem punktow przewagi.
    PiSowi udało się zrobić znaczący progres od poprzednich wyborow w sejmikach i powiatach, natomiast PO po połaczeniu z Nowoczesną powinna zrobić jeszcze bardziej znaczący progre od PiSu,, by się zrownać,czego nie zrobiła i to świadczy o skali porażki panie bajerancie Siemoniak!
    Oto twarde dane...

    RADY POWIATÓW

    Powiaty ziemskie (314)

    PiS -147 (+78), KO-36 (+8), PSL- 40 (-107), SLD-1, Kukiz-0, Lokalny-90 (+31)

    Miasta na prawach powiatu (66)

    PiS-15, KO-24, PSL-0, SLD-3, Kukiz-1, Lokalny-23

    SUMA (380)

    PiS-161, KO-60, PSL-40, SLD-4, Kukiz-1, Lokalny 109

    SEJMIKI WOJEWÓDZTW

    Liczba głosów w wyborach 2014,2015 i 2018 (na podstawie danych PKW)

    PiS- 34,13 (proc. poparcia), 5267667 (liczba głosów 2018), +2042 388 (różnica 2014-2018), +64 proc. (wzrost/spadek proc.).

    PO (PO+N)- 26,97 (proc. poparcia), 4162 720 (liczba głosów 2018), +1000834 (różnica 2014-2018), +32 proc. (wzrost/spadek proc.)

    PSL- 12,07 proc. (proc. poparcia), 1863 225 (liczba głosów 2018), 990 680 (różnica 2014-2018), -35 proc. (wzrost/spadek proc.)

    SLD- 6,61 proc. (proc. poparcia), 1021 016 (liczba głosów 2018), 28 164 (różnica 2014-2018), - 3 proc. (wzrost/spadek proc.)

    Kukiz’15- 5,63 (proc. poparcia), 868 332 (liczba głosów 2018), nd (różnica 2014-2018), Nd (wzrost/spadek proc.)

    Wolność- 1,59 proc. (proc. poparcia), 245 317 (liczba głosów 2018), 236196 (róznica 2014-2018), -49 proc. (wzrost/spadek proc.)

    Razem- 1,57 proc. (proc. poparcia), 242 511 (liczba głosów 2018), nd (róznica 2014-2018), nd (wzrost /spadek proc.)

    Inni-11,43 proc. (proc. poparcia), 1 764 335 (liczba głosów 2018), nd (róźnica 2014-2018), nd (wzrost/spadek proc.)

    PiS uzyskał ponad 5 milionów 250 tysięcy głosów, czyli o ponad 2 mln więcej niż w 2014 roku (63 proc.więcej)

    PSL stracił 990 tysięcy głosów w stosunku do 2014 roku

    PiS o ponad 1 milion 200 tysięcy głosów poprawił wynik PO z 2010 roku (czyli o ponad 30 proc. i ustanowił w ten sposób rekord w historii wyborów do sejmików wojewódzkich od początku ich istnienia w 1998 roku

    PiS pobił rekord wyników proc. w historii sejmików. Pokonał o 0,7 pp. AWS, który w 1998 roku zdobył 33,32 proc. w wyborach do sejmików wojewódzkich. PiS ma o 83 mandaty więcej (48 proc. więcej) niż w 2014 roku i 114 więcej (80 proc. więcej) niż w 2010 roku.

    To rekordowy wynik jednego komitetu. Do tej pory najwięcej zdobyła PO w 2010 roku - 222 mandaty. PiS ma o ponad 30 mandatów więcej

    PSL ma najniższy wynik od 2002 roku, kiedy zdobyło tylko 58 mandatów. W porównaniu do ostatnich wyborów stracili 87 mandatów (57 proc. mandatów)

    Procentowo jeszcze więcej straciło SLD, które obroniło tylko 37 proc. mandatów.

    PiS -254 (mandaty 2018), 171 (mandaty 2014), 141 (mandaty 2010), +83 (2018 vs 2014)

    PO -194 (mandaty 2018), 179 (mandaty 2014), 222 (mandaty 2010), +15 (2018 vs 2014)

    PSL- 70 (mandaty 2018), 157 (mandaty 2014), 93 (mandaty 2010), -87 (2018 vs 2014)

    SLD- 11 (mandaty 2018), 28 (mandaty 2014), 85 (mandaty 2010), -17 (2018 vs 2014)

    INNE- 23 (mandaty 2018), 20 (mandaty 2014), 20 (mandaty 2010), +3 (2018 vs 2014)

  • i.l

    Oceniono 7 razy -3

    na szczęście nie jest już szefem MON, bo strach pomyśleć jak oceniał zagrożenie.
    Wycofaliśmy się na z góry upatrzone pozycje.

  • dziadekjam

    Oceniono 15 razy -3

    UPAiniec Siemaszko widzi alternatywną "rzeczywistość". Bezwzględna większośćź PiS w 6 sejmikach, a tylko w jednym KO, to wg tego tytana intelektu "wyraźne zatrzymanie PiS"...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX