Ziobro we wniosku do TK przywołuje orzecznictwo Niemców. Politolog: Nie można tego porównywać

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro wniósł do TK o zbadanie części przepisów unijnego traktatu. W piśmie procesowym i na konferencji prasowej powołał się na niemieckie orzecznictwo. Zdaniem ekspertów - niesłusznie.

Prokurator generalny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie części przepisów Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Chodzi o przepisy pozwalające krajowym sądom zadawać pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Pytania prejudycjalne mogą zadawać trybunałowi sądy państw członkowskich m.in. w sprawie interpretacji unijnych przepisów.

"Nie można formalnie, poprzez zadanie pytania prejudycjalnego dotyczącego prawa unijnego, w istocie domagać się oceny i wykładni przepisów stanowionych przez krajowe organy prawodawcze" - czytamy w piśmie procesowym.

Ziobro zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że "polski rząd konsekwentnie od wielu miesięcy stał na stanowisku, że sfera organizacji i ustroju sądownictwa jest wyłączną kompetencją państw członkowskich".

Ziobro o niemieckich wyrokach

W piśmie procesowym skierowanym do Trybunału Konstytucyjnego Ziobro powołuje się na orzecznictwo niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego (FTK). Ziobro opisał dwie sprawy z lat 70. i 80. ubiegłego stulecia - Solange I i Solange II.

Jak stwierdził Ziobro, niemiecki trybunał uznał wówczas, że "zakres kompetencji, które mogą być przeniesione na organizację międzynarodową [w tym przypadku UE - red.], nie może naruszać istoty konstytucji, zasad decydujących o tożsamości porządku konstytucyjnego".

Minister podkreślił także, że według FTK  "przyznanie praw zwierzchnich instytucjom
międzynarodowym nie może oznaczać naruszenia ładu konstytucyjnego RFN
przez podważenie jego podstawowej konstrukcji, czyli konstytuujących go zasad ustrojowych".

Politolog: Minister się myli

Jednak według politolog dr hab. Renaty Mieńkowskiej-Norkiene z Uniwersytetu Warszawskiego, nie można porównywać polskiego wniosku i niemieckich wyroków.

- Sprawy analizowane przez FTK dotyczyły tego, czy zakres regulacji europejskich chroni prawa podstawowe człowieka w takim stopniu, w jakim chroni je prawo niemieckie. Niemiecki trybunał rzeczywiście trochę podważył zasadę supremacji [zwierzchnictwa - red.] prawa europejskiego, ale nie zakwestionował żadnych przepisów unijnych. Stwierdził w tym przypadku, że skoro lepiej te prawa chronią przepisy niemieckie, to powinno się je stosować - zauważa w rozmowie z Gazeta.pl dr hab. Mieńkowska-Norkiene.

- Pan Zbigniew Ziobro nie ma racji. Zasada supremacji prawa europejskiego jest zasadą nadrzędną, to jest niewątpliwe. To, że akurat trybunał stwierdził, że Niemcy chronią lepiej prawa podstawowe niż prawo europejskie, nie oznacza, że Niemcy stawiają się ponad UE - dodaje politolog.

Dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene przypomniała także o wyroku, który w lutym został wydany przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wynika z niego, że Unia może oceniać funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich.

"Nie widzę powodu, żebyśmy mieli kompleksy"

Do przykładu niemieckiego minister sprawiedliwości odniósł się również podczas środowego briefingu prasowego. Nawiązał tym razem do wyroku z 2009 r., w którym FTK uznał, że unijny traktat z Lizbony jest zgodny z niemiecką konstytucją.

- Jeśli niemiecki Trybunał Konstytucyjny w 2009 roku wypowiadał się na ten temat, czyli na temat kompetencji państwa niemieckiego w zakresie organizacji i funkcjonowania ustroju sądów niemieckich, to nie widzę powodu, żebyśmy mieli kompleksy i nie mieli zadać podobnego pytania polskiemu Trybunałowi Konstytucyjnemu - stwierdził Ziobro.

To porównanie także wzbudza wątpliwości politolog.

-  W przypadku niemieckiego TK rzeczywiście zastanawiano się nad interpretowaniem pewnych kwestii i niuansów, natomiast minister Zbigniew Ziobro podważa zasadność pytań prejudycjalnych jako narzędzia zapewniania jednolitości prawa europejskiego. Tego trybunał w Karlsruhe nigdy nie robił - podkreśla dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene.

- Orzeczenia niemieckiego trybunału nie podważały zasadności prawa europejskiego lub zasadności supremacji. Nie podważano żadnych z tych instytucji, które usiłuje podważyć Zbigniew Ziobro. Nie było wątpliwości, że można stosować pytania prejudycjalne - dodaje. 

Więcej o:
Komentarze (106)
Ziobro we wniosku do TK przywołuje orzecznictwo Niemców. Politolog: Nie można tego porównywać
Zaloguj się
  • gerardpolak2

    Oceniono 37 razy 27

    przesańcie już pisać o wypocinach intelektualnych tego pseudo prawnika pana Z. ..... przecież on za swe poczynania prędzej lub później trafi na ławę oskarżonych....i miejmy nadzieję rónież za kratki....

  • Paweł Przybysz

    Oceniono 29 razy 25

    Tak jest jak pajac zajmuje się prawem. Nie potrafi nawet czytać wyroków że zrozumieniem.

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 37 razy 25

    Zerro dorobku naukowego
    Zerro moralności
    Zerro wiedzy

    Zerro totalne

  • darasxx

    Oceniono 23 razy 17

    Panie Zbyszku...cela we Wronkach czeka...

  • terazjakinick

    Oceniono 23 razy 15

    O zgrozo... Niemcy wzorem dla sympatycznego Zbyszka. Nie wiem, jak to Pani Poseł Mazurek suwerenowi przekaże. Wyzwanie godne spektakularnego zwycięstwa moralnego 27:1.

  • obeznany

    Oceniono 21 razy 15

    Czyli kolejny Pinokio do kolekcji.

    Fabrykowanie fake news to specjalność ruskiej agentury ПиС.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX