Prof. Piotrowski: Andrzej Duda zbiera owoce z zatrutego drzewa. Nie powinien tego robić

Jacek Gądek
- Prezydent Andrzej Duda zbiera owoce z tego zatrutego drzewa, choć robić tego nie powinien - mówi dla Gazeta.pl konstytucjonalista prof. UW dr hab. Ryszard Piotrowski o powołaniu nowych sędziów Sądu Najwyższego.

Jacek Gądek: - Prezydent zaprzysiągł nowych sędziów Sądu Najwyższego, mimo że wcześniej Naczelny Sąd Administracyjny zabezpieczył, czyli nakazał wstrzymać wybór tychże sędziów. Sąd swoje, a prezydent swoje. Gdzie tu jest prawo?

Dr Ryszard Piotrowski: - W konstytucji. Nią trzeba się kierować.

Ta konstytucja daje prezydentowi prerogatywę mianowania sędziów. Czy to znaczy, że powołani do SN sędziowie są prawowici?

Korzystanie z prerogatywy nie zwalnia prezydenta z obowiązku wierności postanowieniom konstytucji.

A przekładając teoretyczny wywód do realnej sytuacji? Czy dziś, gdy prezydent powołał nowych sędziów do SN, złamał konstytucję, ustawy, decyzje sądów czy po prostu korzysta z prerogatywy?

Nie tylko dziś prezydent narusza konstytucję. Tak jak prawo, tak i sędzia nie rodzi się z bezprawia (Ex iniuria ius non oritur). Mamy przecież Krajową Radę Sądownictwa, która obecnie jest organem ukształtowanym wbrew konstytucji, bo skrócono kadencje jej członków pochodzących z wyboru i podporządkowano Radę politykom - to jest niezgodne z konstytucją. Mamy więc podstawowy problem: niekonstytucyjny organ nie może uczestniczyć w zgodnym z konstytucją powołaniu sędziów.

Ponadto ustawa o Sądzie Najwyższym też budzi zasadnicze wątpliwości, bo skrócono kadencję I Prezes i pozbawiono sędziów ich urzędów poprzez obniżenie wieku emerytalnego. Wakaty są więc stworzone z naruszeniem konstytucji. Mamy tu zatem dwa powody, dla których możemy powiedzieć „ex iniuria iudex non oritur” („z bezprawia…”). Mimo wszystko jednak prezydent Andrzej Duda zbiera owoce z tego zatrutego drzewa, choć robić tego nie powinien.

Powołani przez prezydenta Andrzeja Dudę sędziowie są sędziami SN czy nie?

Są powołani z naruszeniem reguł konstytucyjnych. Według nich i prezydenta są już sędziami SN. Praktyka niezgodna z konstytucją wcale jednak nie tworzy konstytucji. Na tym właśnie polega kryzys konstytucyjny: to, co funkcjonuje w rzeczywistości, jest odległe od konstytucyjnego standardu.

Zatem na pytanie, czy są nowi sędziowie SN w istocie nimi są, pan odpowiada „to skomplikowane”?

Sędziowie, których powołał prezydent, nie są sędziami Sądu Najwyższego opisanego w konstytucji. Ale są już członkami tego sądu, który objawia się w Pałacu Prezydenckim i który być może będzie funkcjonował. Mamy dwa różne Sądy Najwyższe. Pierwszy jest opisany w konstytucji, a drugi właśnie się kształtuje na podstawie ustaw sprzecznych z konstytucją.

Hipotetyczna sytuacja: gdyby SN, który w pana ocenie nie odpowiada regułom konstytucji, orzekł coś w pana sprawie, to by pan uznał taki wyrok za wiążący i wydany w imieniu Rzeczypospolitej?

Prawnicy, których bym prosił o reprezentowanie mnie, na pewno by podnosili argument, że orzekający SN nie jest tym z konstytucji. Ale to państwo - władza wykonawcza - dysponuje środkami przymusu, a obywatel może sobie uważać, że wyrok wydał organ nieuprawniony.

Sprzeciw jednego obywatela nie będzie miał znaczenia, chyba że uda mu się zakwestionować rozstrzygnięcie SN przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Bo nie tylko konstytucja daje prawo do sądu, ale także umowy międzynarodowe jak Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, która umożliwia skargę przeciw państwu - to jest zapewne droga do kwestionowania wyroku SN orzekającego w składzie niezgodnym z konstytucją.

Ale pan chyba nie spodziewa się fali pozwów?

Fali skarg do ETPCz nie będzie. Spodziewam się jednak podnoszenia wątpliwości dot. niezawisłości polskich sądów przez sądy państw członkowskich Unii Europejskiej.

Wiceszef kancelarii prezydenta Paweł Mucha wszystkie pana wywody podsumowuje słowami, że nie zgadza się "z jakimikolwiek głosami, które by wskazywały, że w sprawie powołania przez prezydenta sędziów Sądu Najwyższego jest jakaś wadliwość". I co pan na to?

Rozumiem takie stanowisko, ale go nie podzielam.

Czy jest jakaś realna możliwość „odkręcenia” decyzji prezydenta o dzisiejszym powołaniu sędziów do SN?

A kto miałby to „odkręcać”? Wymagałoby to oparcia w poglądach wyborców i odpowiedniej większości w Sejmie. Wydaje się, że dzisiejsze niekonstytucyjne działania większości parlamentarnej i prezydenta korzystają ze swoistego przyzwolenia wyborców. A co więcej, mają też oparcie wśród prawników. Żeby „zakręcić” potrzebni byli kandydaci do KRS i Sądu Najwyższego, których nie zabrakło. Opinia społeczna dostrzega licznych przecież prawników, którzy uczestniczą w „zakręcaniu” sprawy SN. Nie dla każdego obserwatora zdarzeń jest to koronny dowód zgodności zmian z konstytucją.

Społeczeństwo może mieć nadzieję, że ludzie powołani do SN nie zawiodą, bo sędziowie będą niezawiśli, a SN - nawet jeśli ukształtowany wbrew konstytucji - okaże się niezależny. To byłaby wyjątkowo szczęśliwa niespodzianka. Może to właśnie w ten sposób nastąpi realne „odkręcenie”.

Są powody do postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu za dzisiejszą decyzję o powołaniu sędziów do SN?

Postawienie kogoś przed TS zależy od wyników wyborów parlamentarnych - od polityki. Dotychczasowa praktyka w zakresie odpowiedzialności konstytucyjnej pokazuje, że taka odpowiedzialność jest iluzoryczna. I to niezależnie od tego, jakie argumenty prawne zostałyby przedstawione - wszystko i tak zależy od polityków. Prawnicy to przecież rozumieją.

'Mam czas i chęci, ale jeżeli chodzi o prawo to ja mogę doczytać'. Tak wybierano ławników do Sądu Najwyższego

Więcej o:
Komentarze (176)
Prof. Piotrowski: mamy dzisiaj dwa różne Sądy Najwyższe
Zaloguj się
  • andrzejkot79

    0

    Czas na rozbiory. To nie żart. Inaczej dojdzie do rozlewu krwi. Tych, co wierzą w ten matriks Dudy i Prezesa przesiedlić ba wschód a resztę ba Zachód. Rozdzielić instytucje, ustawić granice i niech żyją dobie w swoich realiach.

  • hunter1111

    0

    rzad ten jest nielegalny od czasu nieopublikowania wyroku tk, nie ma zglaszania na polityczna prokurature, zamiast zglaszania powinno byc oswiadczenie "zglosiblym na prokurature gdyby byla legalna", podobnie z sadem do kazdego wyroku powinno byc oswiadczenie " sad ten jest nielegalny ale podporzadkuje sie wyrokowi zeby uniknac konsekwencji wobec mojej osoby panstwa totalitarnego"

  • henry89

    Oceniono 1 raz 1

    Mierny, bierny ale wierny prezesowi Adrian powołał sędziów. Prezydent stara się jak może aby zasłużyć na Trybunał Stanu. Ma duże szanse aby zasłynąc jako pierwszy prezydent który stanął przed TS. Prezes PiS nie doczeka się trybunału stanu ponieważ on nawet nie jest w rządzie. Jego zachowanie idealnie odzwierciedlają słowa Pawlaka z filmu Sami Swoi. Ot glupszych przodem puszczam.

  • obrazony2x

    Oceniono 5 razy -3

    Uwaga, uwaga!!!
    prof. Piotrowski POdaje prawdziwe numerki Toto-Lotka ;)

  • mat.31

    Oceniono 4 razy 2

    Chyba PiS z rana płaci trollom większe stawki za posty, bo są bardzo aktywni.

  • kris19602

    Oceniono 3 razy 3

    Polityka lamiacego konstytucje nalezy uwazac za pospoliego przestepce i tu jest miejsce do dzialania tylko dla prokuratury.

  • vidi12

    Oceniono 6 razy -4

    Za rok bedzie nowa konstytucja a wy- panie profesorze z towarzyszami z PO i KOD-u pewnie pozostaniecie przy starej :))) Ale to nic nowego wszak mamy tych, którzy procedują wg Nowego Testamentu i starotestamentowych :)

  • sunzi15

    Oceniono 7 razy 7

    ZERO TOLERANCJI dla lamania Konstytucji RP,
    ZERO TOLERANCJI dla ZAMACHU STANU,
    ZERO TOLERANCJI dla PRZESTEPCOW,
    dokonujacych przestepstw przeciwko Rzeczypospolitej!

    Kato-nazistowski rak toczy Polske.

    Pora na skuteczna terapie
    dla ratowania organizmu przed degeneracja i zniszczeniem.

    Z amerykanskiej Deklaracji Niepodleglosci:
    "Wprawdzie roztropność nakazuje nie zmieniać od dawna ustalonych rządów dla błahych powodów i przemijających przyczyn[...]. Lecz jednak długi szereg nadużyć i przywłaszczeń, [...] wykazuje jawny zamiar wtłoczenia na dany naród pajacyk.pl rządu nieograniczonego,
    naród ma prawo, lecz i obowiązek obalenia podobnego rządu
    i zawarowania swego bezpieczeństwa na przyszłość za pomocą nowych rękojmi."

  • ralfx

    Oceniono 3 razy 3

    Panie profesorze: dlaczego nie wytlumaczy Pan społecznenstwu, że w tym kraju postawienie kogokolwiek przed TS ma się mniej więcej tak jak zabranie prawa jazdy na 10 lat drwalowi (posiada rower) mieszkającemu na skraju Puszczy Białowieskiej, który do sklepu monopolowego w Białowieży ma 2km? Dlaczego nie wytlumaczy Pan społecznenstwu, że TS działa bardziej medialnie złowieszczo na społeczeństwo niż na zainteresowanych czyli Prezydenta, Premiera, Posłów i Senatorów itp. zgodnie z Konstytucją?
    Szczególnie Prezydent czy Premier zlewają się na TS i mają rację (bez względu na opcje polityczne) bo to jedynie straszak medialny czyli zniknięcie z ekranów portali internetowych i telewizyjnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX