Taśmy Morawieckiego. Premier o "cichym" wsparciu dla Grada: "Pięć dych czy setkę mu damy"

Afery taśmowej ciąg dalszy. Portal tvn24.pl opisał wątki z których wynika, że premier Mateusz Morawiecki, gdy był prezesem banku BZ WBK, miał zaoferować kilkadziesiąt tysięcy złotych wsparcia dla Aleksandra Grada.

Dziennikarze portalu tvn24.pl opisali dwa nieznane wątki z ujawnionej przez Onet taśmy pochodzącej z akt afery taśmowej. Przypomnijmy, że w poniedziałek portal ujawnił pełny zapis rozmowy między Mateuszem Morawieckim, ówczesnym prezesem banku BZ WBK, Zbigniewem Jagiełłą (prezesem banku PKO BP), Krzysztofem Kilianem (szefem PGE) oraz jego zastępczynią, Bogusławą Matuszewską. Rozmowę nagrano wiosną 2013 roku w restauracji Sowa i Przyjaciele. Nagranie pochodzi z akt afery taśmowej, trwa 3,5 godziny.

Mateusz Morawiecki o Aleksandrze Gradzie: „Pięć dych czy setkę mu damy”

Jeden z wątków opisanych przez tvn24.pl dotyczy Aleksandra Grada, byłego ministra skarbu w rządzie Donalda Tuska, który w omawianym okresie pełnił funkcję prezesa podległej szefowi PGE Krzysztofowi Kilianowi spółce PGE Energetyka Jądrowa.

Podczas rozmowy pojawił się wątek zarobków ministra Grada, który miał szukać dodatkowych źródeł dochodu. Jedną z propozycji podał premier Morawiecki.

- Zapytajcie go tak po cichu. Ja bym spróbował tak bardziej jednorazowo. Pięć dych czy siedem, czy stówkę mu damy na jakieś badania czy na coś - powiedział Morawiecki. Krzysztof Kilian odpowiedział, że Aleksander Grad miał firmę, ale kilkanaście lat wcześniej pozbył się udziałów, gdy został posłem. Prowadzeniem biznesu zajęła się żona. - Dajcie mi pełne dossier. Pomyślę i jednorazowo będę mu mógł na pewno coś  sprokurować - odpowiedział Mateusz Morawiecki.

- Znam ku**a takich. Raz ci strasznie pomoże, a raz wywali j*b mur w połowie zamku i nie masz gdzie mieszkać  - powiedział chwilę później o Aleksandrze Gradzie Mateusz Morawiecki.

W wypowiedzi dla portalu tvn24.pl Grad powiedział, że nie był i nie jestem bezpośrednim ani pośrednim beneficjentem rozmowy.

Wątek dotyczący syna Ryszarda Czarneckiego 

Podczas rozmowy pojawił się także wątek Przemysława Czarneckiego, syna europosła PiS. Uczestnicy rozmowy komentowali, że mężczyzna nie chce kontynuować pracy mimo dobrej posady w PKO BP. W pewnym momencie Mateusz Morawiecki postanowił zainterweniować i włączając tryb głośnomówiący zadzwonił do Ryszarda Czarneckiego - Twój Przemek nie chciał tam dalej pracować - powiedział Morawiecki i zaproponował europosłowi PiS, by pogadał z synem „po piwku”. - On oczywiście mówi, że chciałby więcej zarabiać - powiedział europoseł PiS, na co Mateusz Morawiecki odpowiedział "to to jeszcze rozumiem". Dalej Ryszard Czarnecki mówi, że syn "chciałby robić coś innego". - Jak on mówi, (że - red.) coś innego chciałby robić, to jest od razu punkt zaczepienia dla tych ludzi - to niech pan sobie idzie, panie Przemku, robi coś innego w takim razie - odpowiedział Morawiecki.

Mieli rozmawiać o historii, wyszło jak zwykle. Polityka zdominowała Sejm Dzieci i Młodzieży

Więcej o:
Komentarze (307)
Taśmy Morawieckiego. Wśród nowych wątków kilkadziesiąt tys. zł dla Grada
Zaloguj się
  • henryk.lukasz

    Oceniono 136 razy 116

    Jakie to miłe. Facet dysponuje cudzą kasą jak swoją. Czyli tę umiejętność posiadł. Nadaje się na premiera zdecydowanie. A tłusty Rysio dba o synka lenia. Ta kasa mu się po prostu należy.

  • krynolinka

    Oceniono 143 razy 63

    Banda kombinatorów. Teraz już wiemy dlaczego Morawiecki nie startował w wyborach parlamentarnych. Bo już trzy lata temu te brudy by wypłynęły.
    Może najwyższy czas żeby panów Czarneckich spuścić w niebyt. Koniec tego żerowania od dziesięcioleci, najpierw tatusia a teraz i synalka.

  • 2doxa

    Oceniono 66 razy 50

    W normalnym kraju byliby skonczeni, choc w kazdym kraju ci co kreca pie...ikiem odbywaja takie rozmowy. Jak to mawial Bismarck, ludzie nie moga wiedziec jak sa robione parówki i polityka.

  • remo29

    Oceniono 128 razy 40

    Hehehe, znaczy Mati nie tylko jadł ośmiorniczki, ale jeszcze połykał, a nawet się oblizywał i cieszył ;)
    Cóż, oddaję głos do studia na Nowogrodzkiej...

  • Zibi Rutek

    Oceniono 43 razy 37

    1. „Ma fundację, firmę...Pięć dych czy setkę mu damy na badania”

    Płatna protekcja? Korumpowanie polityka? Nielegalna kasa pod stołem? Wyłudzenie publicznych pieniędzy na tzw " badania"?

    Wiele paragrafów. Pytanie, czy ktoś się odważy i to ruszy

    2. Niby ze sobą walczą, a prywatnie załatwiają dzieciom robotę w spółkach skarbu państwa. Wtedy Morawiecki był blisko PO, a Ryszard to z krwi i kości pisowiec. Nie dość, że NEPOTYZM to jeszcze okłamują ludzi

  • pdppdp

    Oceniono 82 razy 36

    Wiesz Mateusz, mnie też właśnie jak raz przydałoby się takie jednorazowe wsparcie, stówka czy dwie. Wiesz, znasz numer mojego konta.

  • supertiumacz

    Oceniono 88 razy 36

    Ja pier...!
    No to szef rządu nam się udał.
    Najlepszy z najlepszych.
    Oczywiście, zaraz po prezesie.

  • wloczykijas

    Oceniono 38 razy 32

    Wypowiedzi premiera Morawieckiego (z okresu, kiedy wprawdzie nie był jeszcze premierem, ale prezesem banku powiązanym z PO) ujawniają ideologię szeroko rozumianej klasy panującej - ludzie mają "zapie**** za miskę ryżu", bo wtedy rzekomo gospodarka się rozwija (czytaj - uposażenia prezesów banków...?). Górnolotne komunały Morawieckiego Seniora o "solidarności społecznej" czy samego premiera, które wygłasza podczas wystąpień publicznych, niewiele mają tutaj do rzeczy... Potwierdza się prosta, ale trafna prawda - "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".
    Oczywiście, z drugiej strony, nie należy oceniać kogoś jedynie na podstawie podsłuchów nieoficjalnej rozmowy sprzed kilku lat, a i samo podsłuchiwanie nie należy do dobrych praktyk. Jednak jak do tej pory, to głównie rządząca obecnie partia PiS oraz jej agendy ekscytowały się tymi podsłuchami i jeszcze do niedawna były omawiane one w materiałach TVP i TVP Info - jako tzw. "taśmy prawdy" (wtedy, kiedy dotyczyły przedstawicieli partii PO).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX