"GPC" na skraju upadku. Ujawniamy maile, w których aż kipi od pretensji

Jacek Gądek
Wydawca "Gazety Polskiej Codziennie" od miesięcy nie płaci dziennikarzom. Mimo że media, którymi kieruje Tomasz Sakiewicz, otrzymują reklamy od spółek Skarbu Państwa, organizują gale i wręczają nagrody PiS. Za tymi uśmiechami kryje się jednak pretensja, że rząd "umywał ręce w sprawie kryzysu na rynku prasy".

Wydawcą "Gazety Polskiej Codziennie" jest spółka Forum S.A. Szefem wydawnictwa jest Grzegorz Tomaszewski - prywatnie to kuzyn Jarosława Kaczyńskiego. Z kolei przewodniczącym rady nadzorczej jest Ryszard Czarnecki - polityk PiS, europoseł i były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. Redaktorem naczelnym jest Tomasz Sakiewicz, który jednak nie ma wpływu na politykę finansową Forum. Wedle naszych rozmówców w środowisku "GPC" w gabinetach Forum toczy się walka o to, kto będzie miał wpływ na zarządzanie spółką i jej finanse.

Chcieliśmy zapytać szefa rady Ryszarda Czarneckiego o sytuację w firmie, ale jedynie odsyła do prezesa Forum S.A.

Wedle innego naszego rozmówcy temat jest dla Czarneckiego bardzo kłopotliwy, a poza tym dziś miała się odbyć rada nadzorcza Forum, na której mogą zapaść decyzje ws. dalszego istnienia gazety albo przyszłości prezesa Forum. - Nie pierwsza to rada, która ma coś zmienić - słyszymy od osoby zorientowanej w sprawie.

O dramatycznej sytuacji w "GPC" świadczą wewnętrzne e-maile, do których dotarła Gazeta.pl. Najbardziej na kondycji finansowej Forum S.A. cierpią dziennikarze i inne osoby pracujące w tym medium.

E-mail szefa "GPC": kryzys uderzył w nas pełną siłą

Sakiewicz ocenił w e-mailu rozesłanym do wszystkich w "GPC", że "kryzys na rynku prasy uderzył w nas pełną siłą", a kolportujący prasę Ruch "już w ogóle nie płaci". Sakiewicz namawiał więc - jak relacjonuje - m.in. rząd PiS do "sanacji Ruchu", a więc to ekipa rządząca miałaby wziąć na siebie ciężar przejęcia i postawienia kolportera na nogi.

Redaktor naczelny "GPC" narzeka ponadto, że "problemy z kolportażem najbardziej uderzają w prasę prawicową", bo ta jest "wyłączana na prowincji, czyli tam gdzie prawica jest najsilniejsza". Wprost przyznaje, że "Codzienna" przynosi straty, ale za to tygodnik "GP" i portal (Niezalezna.pl) przynoszą zyski. - Problemy z płatnościami kolporterów i okres wakacyjny powoduje, że też nie wszystko płacimy na czas. Sytuacja jest tam jednak dużo lepsza (niż w "GPC" - red.) - podkreślił.

Sakiewicz, jak czytamy w jego mailu, widzi ratunek w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. - Bardzo wiele zależy od decyzji rządu, który umywał ręce w sprawie kryzysu na rynku prasy. Przyjęcie mojego planu (sanacji Ruchu - red.), choć już jest bardzo późno, da szansę na wyrwanie nas z pułapki kurczącego się rynku. Nie wiem, czy są tam siły zdolne do działania i zrozumienia powagi problemu. Ostrzegałem ich od wielu miesięcy. Wszyscy sądzili, że przesadzam. Szczerze żałuje, że miałem rację - zakończył wiadomość dla załogi "GPC".

Inne wewnętrzne wiadomości: żal i "wkur..."

Dotarliśmy też do rozesłanych do wszystkich w redakcji "GPC" maili autorstwa dwóch dziennikarzy.
 
Piotr Chmielarz (szef działu gospodarczego) napisał, że "najbardziej chyba porażające jest lekceważenie ze strony grupy trzymającej władzę". Bo, opisuje, jego e-maile pozostają bez odpowiedzi, a telefonów już nikt we władzach wydawcy i redakcji nie odbiera.

- Kolejne zapowiedzi, że za chwilę będzie lepiej, nie wywołują dreszczy podniecenia. Przez chwilę było ciekawie, gdy dwa tygodnie temu przedstawicielka "góry" wpadła do newsroomu, nabrała powietrza i radośnie oznajmiła: "Nie mam dla Was pieniędzy". Jakby to była jakaś nowość... - ironizuje.

"Ocieramy się raczej o szarą strefę"

O skali frustracji świadczy śmiech przez łzy, z ciągu dalszego e-maila. - Próbowałem tę sztuczkę wykorzystać w kontaktach z różnymi instytucjami, którym muszę płacić różne ustalone kwoty. Niestety, bank nie realizuje przelewów, gdy w miejsce kwoty wykaligrafujemy "nie mam dla Was pieniędzy". Warto przypomnieć szefostwu, że partyzantka ma swój urok tylko przez jakiś czas. A my teraz ocieramy się raczej o szarą strefę, tak dzielnie zwalczaną przez popierany przez nas rząd - napisał szef jednego z działów.

Inny e-mail: tym razem autorstwa dziennikarza śledczego: - Niestety w "Gazecie Polskiej" wcale nie jest lepiej. Ja nie dostałem wynagrodzenia od maja...

Jeszcze nie napisali do Jarosława Kaczyńskiego

Z kolei Wojciech Mucha napisał, że codziennie otrzymuje kilka ponagleń od autorów, którzy nie dostali swoich wynagrodzeń. - Już nawet nie odpisuję. Taka sytuacja nie może jednak trwać w nieskończoność (…). Każdego tygodnia słyszy się, by zacisnąć zęby do kolejnego tygodnia.

Jego mail też skrzy się od ironii. - Oto mam nadzieję, że adresując to ponaglenie (choć pisane w żałosnym tonie) do wszystkich, trafi ono w końcu do kogoś, kto w tej tonącej łajbie szumnie nazwanej "Spółką" odpowiada za stan rzeczy. I że zrobi coś szybciej, zanim połączone siły publicystów "Codziennej" napiszą nie tylko na biurko Szeregowego Posła, ale także do branżowych czasopism, na Twittera i Bóg wie gdzie jeszcze. I nie będzie to zdrada ani spisek, a zwykłe ludzkie wkur…, po którym nie będzie co zbierać - napisał.

"Szeregowy poseł" to tu oczywiście prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Ludzie zaczynają odchodzić z "GPC"

Wedle naszych rozmów z kilkoma osobami bliskimi "GPC" z redakcji dziennika zwolniło się już kilka osób, a kolejne szukają pracy gdzie indziej. Nasi rozmówcy zapewniają, że wszystko są to osoby bardzo ideowe i zaangażowane, ale gdy mają zacząć przymierać głodem, to mówią, że to koniec.

Powód jest prosty. Według naszych informacji dziennikarze w "GPC" nie otrzymują wynagrodzeń od trzech miesięcy, a autorzy zewnętrzni nawet od pół roku. W redakcji dominuje wielkie zdziwienie, że gazeta znalazła się na skraju upadku właśnie w czasie, gdy rządzi Prawo i Sprawiedliwość, a reklamy spółek Skarbu Państwa trafiają na łamy dziennika. A są też i od prywatnego biznesu (w aktualnym numerze całą stronę wykupił zagraniczny bank). A ponadto prezesem wydawcy "GPC" jest daleki kuzyn Jarosława Kaczyńskiego - Grzegorz Tomaszewski. Akurat co do jego zdolności menadżerskich są różne opinie - według jednych jest gramotny, a wedle innych zgubiłby się we własnej kieszeni.

Osoby pracujące przy ul. Filtrowej oceniają jednak zgodnie, że są zostawione same sobie.

Więcej o:
Komentarze (816)
"GPC" na skraju upadku. Ujawniamy maile, w których aż kipi od pretensji
Zaloguj się
  • pdppdp

    Oceniono 372 razy 270

    Ponieważ stoją na skraju przepaści, życzę im, żeby odważnie zrobili krok w przód.

  • krzycho-60

    Oceniono 274 razy 186

    Tarczyński pytał GW czy jeszcze nie padła, a tu taka niespodzianka.

  • senior2244

    Oceniono 189 razy 129

    Najwyższy czas żeby ta menda Sakiewicz odszedł w niepamięć. Takiego parszywca jeszcze nie widziałem.

  • witek040

    Oceniono 120 razy 108

    to miłe :)

  • ami_lii

    Oceniono 141 razy 95

    Media prawicowe z taką radością odnotowują każde odejście z Wyborczej, każdy spadek sprzedaży, każdy najdrobniejszy problem i wieszczą rychłe bankructwo (od jakichś 5 lat) a tu gazeta patriotyczna i praworządna dziennikarzom nie płaci?

    Widzą źdzbło w oku bliźniego ale belki we własnym już nie...

  • maciejwscieklica

    Oceniono 119 razy 87

    bracia Tomaszewscy, tak jak kaczyńscy wszystko dostawali za frico. Od zawsze. Od Bieruta po Jaruzela. Dwie lewe rece do roboty i kasa od podatnika od zawsze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX