Komornik ściągnął grosze od Instytutu Lecha Wałęsy. Ale jest przełom ws. spłaty długu

Jacek Gądek
Instytut Lecha Wałęsy przez cztery lata będzie spłacał dług wobec samorządu Województwa Mazowieckiego - ustalił portal Gazeta.pl. To zaległy czynsz i odsetki za wynajem willi Narutowicza.

Historia willi Narutowicza ciągnie się za Instytut Lecha Wałęsy (ILW) jak kula u nogi. W 2011 r. samorząd Mazowsza z pompą przekazał okazały budynek w Warszawie nowemu najemcy - Instytutowi Lecha Wałęsy właśnie.

Na fetę przybyli prezydent Bronisław Komorowski, były premier Jan Krzysztof Bielecki, Andrzej Wajda i kard. Józef Glemp. Umowę podpisali marszałek Mazowsza Adam Struzik i Lech Wałęsa. Wedle słów byłego prezydenta miało to być "dobre miejsce nie tylko dla Warszawy, ale też dla całej Polski". Willa miała się stać nowym sercem ILW z biblioteką prezydencką i pamiątkami. Szybko okazało się, że willa to tylko kłopot.

Budynek wymagał generalnego remontu. Koszty rosły z dnia na dzień: na ekspertyzy, plany i przygotowania. Konserwator zabytków nie dawał zgody na renowację, a nieruchomość miała wadę prawną, bo nie w całości należała do władz województwa. Czynsz - ok. 50 tys. zł miesięcznie - ILW miał jednak płacić. Tak topniało konto ILW i powstały długi, które pchnęły Instytut na skraj bankructwa.

Dług ILW wobec Mazowieckiego Zarządu Nieruchomości w Warszawie urósł do dokładnie 464.279,07 zł. Teraz jednak - jak ustaliliśmy - za zgodą Zarządu Województwa Mazowieckiego - MZN zawarł porozumienie z Fundacją Instytut Lecha Wałęsy w sprawie spłaty należności.

Jak czym polega to porozumienie? Całość zadłużenia została rozłożona na 47 rat. Z naszych ustaleń wynika, że ILW spłacił już cztery z nich - każda po 10 tys. zł. Spłatę zaczęto jeszcze pod koniec czerwca.

Porozumienie daje ILW, którym kieruje teraz Adam Domiński (prywatnie zięć Lech Wałęsa) dużą szansę na przetrwanie. Na jednorazową spłatę ILW nie miał środków, a raty przelewane przez cztery lata są dla Instytutu już do udźwignięcia. To właśnie Domiński podjął się zadania postawienia ILW na nogi i - na co wskazuje osiągnięte z władzami Mazowsza porozumienie - jego działania przynoszą realne efekty. Do dziś zobowiązanie stopniało o spłacone kwoty i wynosi teraz 434.090,68 zł.

Przymusowe ściąganie długo przez komornika okazało się nie mieć sensu.

Jak ustaliliśmy, przed podpisaniem porozumienia ILW z władzami Mazowsza komornik sądowy w ciągu trzech miesięcy zdołał pobrać z konta jedynie trzy symboliczne kwoty: 32,40 zł, 43,02 zł i 45,37 zł. Komornik nie podjął czynności zlicytowania majątku Instytutu, a nawet gdyby chciał, to niewiele mógłby sprzedać, bo ILW nie posiada nieruchomości ani samochodów.

W związku z zawartym porozumieniem o spłacie długu w ratach komornik przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli umorzył postępowanie egzekucyjne. Porozumienie stanowi, że komornik wróci na konto, jeśli ILW będzie się spóźniał z ratą.

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

"Wam się należy, trzeba dać". Wałęsa o proteście niepełnosprawnych

Więcej o:
Komentarze (138)
Komornik ściągnął grosze od Instytutu Lecha Wałęsy. Ale jest przełom ws. spłaty długu
Zaloguj się
  • scypion_afrykanski

    Oceniono 104 razy 50

    Połączenie "Instytut" i "Lech Wałęsa" zawsze budzi zdrowy śmiech :)

  • saves

    Oceniono 46 razy 20

    Czeska marynarka wojenna czy betonowe koło ratunkowe brzmią równie intrygująco co instytut.

  • 31.februarius

    Oceniono 50 razy 18

    "Dług ILW wobec Mazowieckiego Zarządu Nieruchomości w Warszawie urósł do dokładnie 464.279,07 zł."

    LEGĘDO, podesłać Ci kuponik totka do wypełnienia?!

  • co.ty.powiesz

    Oceniono 31 razy 17

    "Historia willi Narutowicza ciągnie się za Instytut Lecha Wałęsy"
    Polska jenzyk tródna jenzyk...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX