"Ta historia może się nawet skończyć aresztowaniem Adamowicza". W Gdańsku też jest gorąco

Jacek Gądek
Paweł Adamowicz podsyca wojenki z Mariuszem Błaszczakiem o Westerplatte i z PiS o konstytucję. Obsadza się w roli obrońcy demokracji, gdy w tle toczy się jego proces o składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. - Ta historia może się nawet skończyć jego aresztowaniem - mówi osoba z otoczenia prezydenta Gdańska.

Trwa kampania do wyborów samorządowych. Ciekawie jest nie tylko w Warszawie, ale i innych miastach. Zwłaszcza w Gdańsku.

Paweł Adamowicz albo Jarosław Wałęsa. PiS bez szans

Najbardziej widowiskowa jest walka właśnie w mateczniku Platformy Obywatelskiej. Najpoważniejsi kandydaci to: Paweł Adamowicz (aktualny prezydent startuje wbrew PO jako niezależny), Jarosław Wałęsa (kandydat PO) i Kacper Płażyński popierany przez PiS. Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki: do II tury wejdzie Płażyński i ktoś z pozostałej dwójki.

PiS de facto nie ma jednak szans na wygraną, więc walka toczy się między Adamowiczem i Wałęsą. Który z nich wejdzie do II tury, będzie nowym prezydentem miasta.

Adamowicz lubi się wadzić z władzą PiS

Kampania w Gdańsku wychodzi jednak daleko poza rogatki miasta. Adamowicz lubi się wadzić z władzą centralną - PiS. Teraz spiera się z szefem MON Mariuszem Błaszczakiem o udział wojska na uroczystościach na Westerplatte. A idzie o to, że Adamowicz chce, by apel pamięci podczas rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte odczytali harcerze, a nie wojsko. Bo - argumentował - rok temu MON go oszukało: apel mieli na przemian odczytywać żołnierz i harcerz, ale w ostatniej chwili urzędniczka MON zatrzymała harcerza, a apel odczytał tylko oficer, co było złamaniem umowy z miastem. Teraz Adamowicz zaprasza wojsko, ale apel ma odczytać tylko harcerz.

Szef MON Mariusz Błaszczak stwierdził, że Adamowiczowi przeszkadza polskie wojsko i "przypominał, że Gdańsk to część Rzeczypospolitej Polskiej, a prezydent miasta nie ma prawa do jego zawłaszczania". Sugerował mu nawet prohitlerowskie ciągoty. Na to prezydent zareagował żądaniem przeprosin. Każdy dzień to kolejna odsłona tego konfliktu.

"Jemu jest bardzo wygodnie grać na polu polityki krajowej"

Mówi stronnik Jarosława Wałęsy: - Adamowiczowi bardzo wygodnie jest grać na polu polityki krajowej i ścierać się z PiS-em. W ten sposób odwraca uwagę od problemów w Gdańsku.

Współpracownik Adamowicza tłumaczy to tak: - Tych rzeczy [spraw miejskich i ogólnopolskich] nie można rozdzielać. Trudno się nie zajmować tym, co dla Polski jest największym niebezpieczeństwem, czyli rządem PiS-u. To żaden unik.

Nimb obrońcy Gdańska przed PiS-em Adamowiczowi tylko pomaga. Ma cały aparat miejski, by się z PiS-em wadzić. Zaangażował swoich urzędników, by - razem z KOD-em - ubrali fontannę Neptuna w koszulkę z napisem "Konstytucja", co zakrawa na prowokację. Miasto uzasadniało, że "Gdańsk jest miastem wolności, solidarności i demokracji", a koszulka nikogo nie obraża.

Z im większą furią partia władzy reaguje, tym głośniej Adamowicz może mówić, że broni miasta przed zajadłością partii władzy. A jednocześnie zepchnie na drugi plan - i tak mało aktywnego w ostatnich dniach - kandydata PO Jarosława Wałęsę.

"Adamowicz walczy o demokrację, a w mieście gruchnęła informacja..."

Scysja o Westerplatte daje podobny efekt. Podgrzewają ją zresztą obie strony: Adamowicz i Błaszczak. W ich starciu Jarosław Wałęsa stoi z boku i mówi, że akurat tu jest po jednej stronie z prezydentem.

Współpracownik Jarosława Wałęsy: - Adamowicz walczy o demokrację, a jednocześnie w mieście gruchnęła informacja, że największa inwestycja realizowana za zgodą Magistratu została wybudowana z rażącym naruszeniem prawa.

Chodzi o Forum Gdańsk - galerię handlową, przez którą przepływa zabytkowy Kanał Raduni. Kilka dni temu Generalna Konserwator Zabytków Magdalena Gawin stwierdziła nieważność decyzji Miejskiego Konserwatora Zabytków w Gdańsku pozwalających na budowę tzw. "koryta edukacyjnego" na tym kanale. W praktyce zabytek zabetonowano, by uniknąć ryzyka, że w galerii czasami nieładnie zapachnie z kanału.

Gawin uznała wylanie betonu za "rażące naruszenie przepisów planu zagospodarowania przestrzennego". Jarosław Wałęsa już głośno krytykuje Adamowicza za tę inwestycję i uznaje, że Adamowicz jest sługusem deweloperów. Władze miasta nabrały wody w usta, analizują dokumenty.

Kto dla PiS-u jest wygodniejszy jako prezydent miasta?

PiS na politycznej zawierusze choćby wokół Westerplatte też korzysta. W Gdańsku kandydat PiS zwyczajnie nie ma szans na wygraną, zresztą Płażyński nie jest w PiS-ie lubiany i uchodzi za ciało obce. Ale za to Adamowicz jako nowy-stary prezydent jest dla PiS wygodniejszy. Dlaczego?

Urzędujący prezydent jest oskarżonym w procesie o składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych za lata 2010-2012. Według śledczych polityk nie wpisał dwóch mieszkań i zaniżał zgromadzone oszczędności (rozbieżności sięgały 320 tys. zł). Adamowicz przekonuje, że się pomylił, a potem "powielił błąd w paru kolejnych oświadczeniach". Proces trwa, więc prokuratura i aparat propagandowy władzy ma doskonałą podpałkę, by go grillować.

Mówi osoba współpracująca z urzędującym prezydentem miasta: - Ta historia może się nawet skończyć aresztowaniem Pawła Adamowicza. Przecież znalezienie sędziów, którzy chętnie przyklepią taki areszt, to teraz żaden problem.

Im PiS mocniej walczy z Adamowiczem, tym mocniej wpasowuje się on w buty obrońcy Gdańska przed "PiS-owską zarazą". Spycha jednocześnie w cień Wałęsę. A już prezentem dla Adamowicza byłoby zmilitaryzowanie Westerplatte - tak jak to wcześniej w Warszawie wojewoda zrobił z Placem Piłsudskiego, by tam postawić pomniki ofiar katastrofy smoleńskiej i Lecha Kaczyńskiego. Jeden z naszych rozmówców wręcz to przewiduje.

Ryzyko utraty stanowiska

Ryzyko, że w czasie kampanii albo już po wyborach wypłynie coś, co skompromituje Adamowicza, bądź zostanie on skazany w procesie o oświadczenia majątkowe, było głównym powodem dla PO, by wystawić innego kandydata.

Jeśli Adamowicz ponownie wygra wybory, a potem zostanie prawomocnie skazany za umyślne wpisanie nieprawdy do oświadczeń, to może stracić stanowisko.

Kiedy tak się stanie? O wyjaśnienie poprosiliśmy mec. Macieja Kiełbusa, który współpracuje ze Związkiem Miast Polskich.

Wyjaśnia on, że wygaśnięcie mandatu następuje na skutek utraty prawa wybieralności. - Takiego prawa nie ma osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe - zaznacza. A traci je w momencie prawomocnego wyroku sądu, gdy wyrokiem jest bezwzględne więzienie, ale także wyrok w zawieszeniu. - Zasądzenie innej kary [niż pozbawienie wolności] nie skutkuje utratą prawa wybieralności - podkreśla. Ponadto sąd musi orzec, że przestępstwo zostało popełnione umyślnie. - Zgodnie z Kodeksem karnym czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić, albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi - zaznacza.

W skrócie: jeśli Adamowicz wygra wybory, a potem sąd prawomocnie uzna go za winnego umyślnego składania nieprawdziwych oświadczeń majątkowych i skaże go - mimo błahości przewinienia - za to na więzienie (choćby w zawieszeniu), to prezydent miasta straci stanowisko.

W takim wariancie prawo pozwala premierowi wprowadzić do miasta zarząd komisaryczny. Jak słusznie - już po naszej publikacji - zauważył mec. Kiełbus na swoim FB, po stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu zarządza się wybory przedterminowe i przeprowadza je w ciągu 90 dni od daty wystąpienia przyczyny wygaśnięcia mandatu.

- Tym samym komisarz na 2 lata nie grozi ani Gdańskowi, ani żadnej innej miejscowości - podkreślił. Wcześniej napisaliśmy właśnie o tak długim urzędowania komisarza. W rzeczywistości ten okres może, w konkretnej okoliczności, wynosić około roku. - Wyborów przedterminowych nie przeprowadza się wtedy, jeżeli data wyborów miałaby przypaść w okresie dłuższym niż 6 a krótszym niż 12 miesięcy przed zakończeniem kadencji wójta i rada w terminie 30 dni od dnia podjęcia uchwały stwierdzającej wygaśnięcie mandatu podejmie uchwałę o nieprzeprowadzaniu wyborów - zaznacza mec. Kiełbus.

Gdyby tak się stało, to w gdańskim Magistracie zaczęłoby się wielkie szukanie haków na poprzednika. Mówi gdański urzędnik: - Z szaf będą wtedy wypadać trupy. Prawdziwe albo nie.

Więcej o:
Komentarze (216)
"Ta historia może się nawet skończyć aresztowaniem Adamowicza". W Gdańsku też jest gorąco
Zaloguj się
  • rockman

    Oceniono 56 razy 32

    Grubymi nićmi szyjecie to aresztowanie. Ale tytuł przyciągnie kliknięcia. Ja się złapałem. Gratuluję redakcjo!

  • dyskootantka

    Oceniono 32 razy 16

    Problemem nie jest Adamowicz, tylko niechęć do PiS. W Gdańsku był prezydent Jamroż z PiS(wtedy PC) i za łapówki poszedł do więzienia, jego zastępca, też skazany, ukrywa się i czeka na przedawnienie. Wtedy to było PC, ale w temacie dojenia to jest ta sama ekipa tylko bardziej wygłodniała. Tu kandydata z PiS mogą ozłocić a i tak nie ma szans.

  • wo151

    Oceniono 44 razy 14

    Założenie z góry, że Płażyński przejdzie do II tury jest propagandowe; dlaczego mieliby nie wejść Adamowicz i Walęsa??

  • w11mil

    Oceniono 49 razy 11

    "Według urzędniczki fiskusa żona polityka twierdziła, że dziadkowie obdarowali jego dzieci kwotą ponad 500 tys. zł pochodzącymi z walizki pieniędzy przywiezionej po wojnie z Niemiec albo z dorywczych zajęć dziadków. Urząd Skarbowy nie uwierzył Magdalenie Adamowicz.

    www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/gdansk/a/proces-adamowicza-przedluzony-darowizny-dla-jego-dzieci-ze-zlota-walizki-pieniedzy-czy-szycia-dla-elit,12764160/

  • w11mil

    Oceniono 70 razy 10

    Dziadek Adamowicza zarabiał na robotach Niemczech a tata pana Jarosława wygrywał w totolotka.

  • andrzej6404

    Oceniono 45 razy 9

    W skrócie: jeśli Adamowicz wygra wybory, a potem sąd prawomocnie uzna go za winnego umyślnego składania nieprawdziwych oświadczeń majątkowych i skaże go - mimo błahości przewinienia - za to na więzienie (choćby w zawieszeniu), to prezydent miasta straci stanowisko.
    -czyzby AGORA miala jakies udzialy w biznesach Adamowicza skoro kwituje to slowe blahe- usprawidliwacie machloki , dziwne darowizny, zatajenie-oj pachnie to jakim kollaboranctwe na nie rzecz jeszcze dosadniej

  • krzysio333

    Oceniono 47 razy 7

    Brawo Wybiórcza. Adamowicz teraz jest niedobry. Dobry jest młody Wałęsa.

  • kotprezesa

    Oceniono 14 razy 6

    @felicjan.dulski
    A o Jakim słyszałeś?
    Jaki. Taki...obszczymur z Opola...?

  • onduma

    Oceniono 44 razy 6

    Tu nie chodzi o "blahosc" , ze zapomnial a o to skad znalazlo sie u niego prawie pol miliona. Kazdy obywatel ma obowiazek placic podatek od dochodow a jak Al Capone "zapomnial" to skonal w wiezieniu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX