Za Julii Przyłębskiej Trybunał miał się "zabrać do dynamicznej pracy". Raport pokazuje coś innego

Choć prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska zapewnia, że podległa jej instytucja pracuje normalnie, to liczby mówią co innego. Opublikowany raport Fundacji im. Stefana Batorego wskazuje, z czym obecny Trybunał ma największe problemy.

Julia Przyłębska w ostatnich tygodniach niemal nie wychodzi ze studiów telewizyjnych. Tylko w lipcu prezes Trybunału Konstytucyjnego udzieliła już czterech wywiadów. To dużo, zważywszy, że przez całe pierwsze półrocze w mediach mogliśmy ją oglądać siedmiokrotnie. Pamiętamy również jej wypowiedź pod adresem poprzedniego prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego, któremu zarzucała zbyt częstą obecność w mediach, co miało rzutować na jakość wykonywanej przez niego pracy.

W swoich medialnych wypowiedziach prezes Przyłębska, owszem, zabiera głos ws. bieżącej aktywności Trybunału (wyrok ws. ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę byłego szefa CBA i obecnego koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego), ale znacznie więcej miejsca poświęca kolegom i koleżankom „po fachu”. Jej poprzednikowi prof. Rzeplińskiemu dostało się za słowa o tym, że „PiS sparszywia Polskę”, a TK „jest źle obsadzony”. Z kolei prof. Małgorzata Gersdorf, która wciąż uważa się z I prezes Sądu Najwyższego, miała w ten sposób „przekroczyć pewną granicę”, co zdaniem prezes TK jest „niebezpieczne”.

Pytana w wywiadzie dla telewizji wPolsce.pl o podziały wśród sędziów Trybunału, Przyłębska odparła, że „wszystkie próby zaklinania rzeczywistości są nieprawdziwe”, a jedyne podziały, jakie są w tej instytucji to podziały merytoryczne, będące wynikiem ożywionej dyskusji natury prawnej. – Trybunał Konstytucyjny pracuje, wydaje wyroki – zapewniła.

Pracy mniej, zaległości więcej

Tyle że statystyki i badania nie do końca potwierdzają jej słowa. Najświeższym dowodem jest tutaj raport Fundacji im. Stefana Batorego „Funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego w latach 2014-2017”. Jak piszą we wstępie autorzy, celem ich pracy było „zbadanie, czy Trybunał Konstytucyjny po zmianach podstaw prawnych jego funkcjonowania oraz wymianie sędziów i Prezesa TK działa sprawnie i zgodnie z Konstytucją oraz ustawami, czy może przeciwnie – nie jest w stanie chronić jednostek przed niezgodnymi z Konstytucją działaniami parlamentu”.

Przewodnicząca TK z nadania PiS Julia Przyłębska i sędzia dubler Mariusz Muszyński podczas wspólnej konferencji w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Warszawa, 16 marca 2017Przewodnicząca TK z nadania PiS Julia Przyłębska i sędzia dubler Mariusz Muszyński podczas wspólnej konferencji w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Warszawa, 16 marca 2017 Jacek Domiński / Reporter

Eksperci Fundacji im. Stefana Batorego zwracają uwagę na problem z dostępnością szczegółowych danych, które umożliwiałyby kompleksowe porównanie pracy TK pod przewodnictwem prezes Przyłębskiej (czyli od 21 grudnia 2016 roku) z Trybunałem za prezesury prezesa Rzeplińskiego. Mimo tego, informacje, które wciąż można uzyskać nie pozostawiają złudzeń.

Począwszy od 2015 roku do Trybunału wpływa coraz mniej spraw. W 2015 roku było ich 623, rok później 380, a w 2017 roku 282. Co za tym idzie, TK wydaje również mniej orzeczeń. Dokładnie 173 w 2015 roku, a 99 i 88 w dwóch kolejnych latach. Spada również liczba wyroków, czyli spraw wymagających największego merytorycznego zaangażowania. W 2015 roku mamy 63 wyroki (36 proc. wszystkich orzeczeń), rok później już tylko 39 (39 proc.), a w 2017 roku 36 (41 proc.).

W teorii można by stwierdzić, że skoro do Trybunału wpływa mniej spraw, to wydawane jest mniej wyroków. Logiczne. Problem w tym, że chociaż TK ma od dwóch lat znacznie mniej pracy, to i tak nie potrafił nadgonić zaległości z lat poprzednich. W swoim raporcie, poświęconym działalności Trybunału Konstytucyjnego w 2017 roku Helsińska Fundacja Praw Człowieka alarmowała, że 2017 rok TK zakończył z liczbą 148 zaległych spraw, podczas gdy rok wcześniej było ich 165, a w 2015 roku – 174.

Spadek ten należałoby ocenić pozytywnie, gdyby nie znacznie mniejsza liczba spraw, które wpłynęły do Trybunału w 2016 i 2017 roku. Biorąc ją pod uwagę, tempo radzenia sobie z zaległymi sprawami wydaje się być nie do końca satysfakcjonujące

– ocenił autor raportu HFPC.

Dlaczego w TK piętrzą się zaległe sprawy, chociaż nowych obowiązków sędziowie mają mniej? Przyczyny takiego stanu rzeczy wyjaśnił w lutym tego roku w swoim artykule Piotr Celiński, ekspert konserwatywnego think-tanku Nowa Konfederacja. „Zgodnie z informacjami prasowymi, w pierwszym półroczu 2017 roku sędziowie orzekali w Trybunale tylko 13 dni, a w czasie wakacji trwała prawie trzymiesięczna przerwa (ostatnie posiedzenie odbyło się 28 czerwca, a kolejne powakacyjne 11 września)” – czytamy w jego tekście.

Jak pisze Celiński, wyraźnie daje się zauważyć także spadek zaufania do Trybunału. W sondażu Kantar Public z listopada 2016 roku zaufanie do tej instytucji deklaruje jedynie 44 proc. badanych, podczas gdy w 2011 roku było to o 14 pkt proc. więcej. Tego, że wojna o Trybunał mocno zaszkodziła samej instytucji dowodzi również istotny spadek liczby pytań prawnych, które sądy powszechne kierują do TK. W 2013 roku wpłynęło ich 58, rok później 80, natomiast zarówno w 2016, jak i w 2017 roku tylko 21. 

Żonglowanie sędziami

Spadek efektywności pracy to tylko jedna strona medalu. Drugą jest istotna ingerencja prezes TK w kształt składów orzekających. Jak czytamy w raporcie Fundacji im. Stefana Batorego, tylko w styczniu i lutym 2017 roku prezes Przyłębska wydała 53 zarządzenia, na mocy których dokonała zmian składów orzekających. 19-krotnie (prawie 36 proc.) korekta składu sędziowskiego objęła także przewodniczącego składu orzekającego. Z kolei w aż 49 z 53 przypadków zmiany składu orzekającego nie została wskazana podstawa prawna, upoważniająca prezes Trybunału do dokonania takich korekt.

Julia Przyłębska, prezes TKJulia Przyłębska, prezes TK Agencja Gazeta

Na tym nie koniec. „21 zarządzeń zostało wydanych bez wskazania jakichkolwiek okoliczności uzasadniających zmianę składu orzekającego TK, a kolejnych jedenaście zarządzeń Prezes TK wydał powołując się na bliżej nieokreślone – i nieznane ustawie – 'względy organizacyjne'. Tym samym aż 32 zarządzenia o zmianie składów orzekających zostały wydane w styczniu i lutym 2017 roku na podstawie pozaustawowych okoliczności, a zatem arbitralnie” – czytamy w raporcie.

Zdaniem autorów dokumentu, prezes Przyłębska poszerzała też składy orzekające, choć nie uzasadniały tego przepisy prawa. Tak było, gdy kończyła się kadencja sędziego Rzeplińskiego. W jego miejsce do orzekania powinien wejść jedynie sędzia Michał Warciński. Decyzją prezes TK oprócz niego do składów orzekających dołączono jednak również „osoby wybrane przez Sejm VIII kadencji na stanowiska sędziów TK legalnie obsadzone przez Sejm VII kadencji”, czyli tzw. sędziów-dublerów. Taka sytuacja miała miejsce aż 22 razy.

Zmiany w kształcie składów orzekających doprowadziły do tego, że w 77 proc. spraw funkcja przewodniczącego, a w 80 proc. funkcja sprawozdawcy przypadała albo sędziemu wybranemu przez obecny Sejm, albo tzw. sędziemu-dublerowi.

Eksperci Fundacji im. Stefana Batorego wskazują też, że na początku 2017 roku decyzjami prezes Przyłębskiej doszło do zmiany składu orzekającego prawie w co trzeciej sprawie (29 proc.), która wpłynęła do TK w 2016 roku.

Autorzy raportu są zgodni, że brak wskazania podstaw prawnych i brak uzasadnień decyzji o zmianach w składach sędziowskich można uznać za „wpływ organu wewnętrznego Trybunału” na niezawisłość sędziów TK.

Za wpływ tego rodzaju należy uznać możliwość wyznaczenia przez Prezesa Trybunału – w oderwaniu od jakichkolwiek kryteriów ustawowych – sędziego TK w miejsce innego sędziego uprzednio już wyznaczonego do składu orzekającego

– czytamy.

*****

Chcieliśmy skonfrontować informacje i wnioski, płynące z raportu Fundacji im. Stefana Batorego ze stanowiskiem rzecznika prasowego Trybunału Konstytucyjnego. Gdy w biurze prasowym TK próbowaliśmy się dowiedzieć, kiedy możemy spodziewać się odpowiedzi na zadane przez nas pytania, usłyszeliśmy, że z powodu ogromu pracy pracowników biura podanie konkretnego terminu nie jest możliwe.

W związku z tym publikujemy listę wysłanych do Trybunału pytań. Kiedy tylko otrzymamy odpowiedź, niezwłocznie dołączymy ją do niniejszego tekstu.

1) W przypadku 49 zarządzeń Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, wydanych w styczniu oraz lutym 2017 roku i dotyczących zmian składu orzekającego, brakowało podstawy prawnej kompetencji Prezesa TK do dokonania takich zmian. Dlaczego nie została ona wskazana i na jakiej wobec tego podstawie prawnej doszło do zmiany w składach orzekających?

2) 21 zarządzeń Prezesa Trybunału Konstytucyjnego w w/w okresie wydano bez wskazania jakichkolwiek okoliczności, uzasadniających zmianę składu orzekającego. Z kolei w kolejnych 11 przypadkach zmiany uzasadniono „względy organizacyjne”. Po pierwsze, chciałbym zapytać o przyczynę braku okoliczności, uzasadniających zmiany. Po drugie, o wyjaśnienie i doprecyzowanie terminu „względy organizacyjne”.

3) W przypadku 22 zarządzeń, wydanych w związku z upływem kadencji sędziego TK Andrzeja Rzeplińskiego i w celu włączenia do orzekania sędziego TK Michała Warcińskiego, bez podstawy prawnej do składów orzekających włączono osoby wybrane przez Sejm VIII kadencji na miejsca legalnie już obsadzone przez Sejm VII kadencji. Na jakiej podstawie zostały więc one włączone do orzekania?

4) W wyniku dokonanych przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego zmian w składach orzekających w 77 proc. przypadków funkcja przewodniczącego składu, a w 80 proc. funkcja sędziego sprawozdawcy przypadła albo sędziom wskazanym przez Sejm VIII kadencji, albo osobom wybranym przez Sejm VIII kadencji na stanowisko sędziego TK legalnie obsadzone przez Sejm VII kadencji. Tutaj chciałbym zapytać o kryteria, jakimi kierował się Prezes TK przy doborze przewodniczących składów oraz sędziów sprawozdawców.

5) Wskutek zarządzeń Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, dotyczących zmiany składu orzekającego, 16 spraw zostało rozstrzygniętych nie w pełnym składzie orzekającym, chociaż wcześniej były wyznaczone do rozpatrzenia właśnie w pełnym składzie TK. Prosiłbym o podanie podstaw prawnych, okoliczności i kryteriów, którymi Prezes TK kierował się, dokonując tych zmian.

6) W ostatnich latach zauważalnie spadła liczbę rozpatrywanych przez Trybunał spraw. Podczas gdy w roku 2014 były to 530 sprawy, a w 2015 roku 623 spraw, o tyle w 2016 roku już tylko 360, natomiast rok później 282. Zastanawiali się Państwo z czego to wynika?

7) (w nawiązaniu do poprzedniego pytania) W przypadku orzeczeń TK, spadł udział wyroków w puli orzeczeń. W 2014 roku wyroki TK stanowiły aż 60 proc. wszystkich orzeczeń, natomiast w kolejnych trzech latach odpowiednio 36, 39 i 41 proc.

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego nie rezygnuje z mandatu

Więcej o:
Komentarze (198)
Trybunał Konstytucyjny liczba orzeczeń. Julia Przyłębska
Zaloguj się
  • bob_59

    Oceniono 73 razy 45

    Jaki trybunał?
    Bo nie chodzi chyba o Trybunał Konstytucyjny?
    Ten legalny został zlikwidowany prawem kaduka przez pis, co, nawiasem mówiąc, skutkuje i tym, iż stanowione jest wadliwe, bo pozbawione kontroli konstytucyjnej, qusi-prawo...

  • koncentracjamiary

    Oceniono 57 razy 39

    Ta Pani została wybrana na prezesa TK nie z racji swoich walorów intelektualnych tudzież organizacyjnych. Moim zdaniem Pani Przyłębska pełni aktualnie funkcję kibel-szczotki i służy prezesowi PIS do udrożniania zatorów implikowanych przez wpisane do konstytucji blokady jedynie słusznego ustroju do którego pod rządami miłościwie nam panującej formacji zmierzamy pewnymi i szybkimi krokami.

  • ar.co

    Oceniono 63 razy 39

    A dlaczego miernota Wolfgangowa nagle miałaby zacząć "pracować" inaczej, niż do tej pory? Przecież znana była z kiepskiej roboty nawet na poziomie powiatu. Trudno, żeby nielegalny awans spowodował jej nagłe oświecenie.

  • czytakczynie12

    Oceniono 43 razy 23

    Kadry PiS - doczytam sobie prawa, to chyba jedna z kandydatek na ławnika. Dostała się do SN? Chyba tak. PiS ceni miernoty, a raczej szefuncio pancio ceni wierne jak pies miernoty, ich powołuje na najwyższe urzędy. Ciemny lud kupuje te miernoty budyniowe. Takie długopisy i inne broszki bardzo podobają się suwerenowi. Doczytam sobie prawa .... Biedna Polska. Biedna?. Tak , ale przed wszystkim GŁUPIA !!!!!!!

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 43 razy 21

    Pisowi skok na sądy był potrzebny po to żeby ścigać i skazywac "niewygodnych"... Żeby Jurek Owsiak musiał co miesiąc zgłaszać się na prokuraturę bo wymsknęło mu się słowo "ku...", po to im są potrzebne sądy
    Szkoda tylko że "pierwszy Pokrajski obywatel" za nazwanie 70% Polaków gorszym sortem, zdradzieckimi mordami itd jakoś nie jest niepokojony przez prokuratorów wybranych przez Zero

  • alima.zgali451

    Oceniono 19 razy 19

    Kobieta za ladą raczej nie wie dlaczego siedzi za tą ladą, kazali siedzieć to siedzi.....

  • antyklops

    Oceniono 18 razy 18

    Tak p. magister bez dorobku naukowego, z miernymi ocenami za orzecznictwo i wszystko jasne
    Gdybym ja miał tak słabe wyniki to już bym poszedł z torbami a tu proszę - wystarczy do PIS się uśmiechać, nie mieć kręgosłupa moralnego i już jest kariera

  • zloty_cielec69

    Oceniono 29 razy 17

    przecież tak miało być! mgr wolfgangowa zepsuła TK, bo pic boi się wyroków TK.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX