Nowe informacje o zdrowiu Jarosława Kaczyńskiego. Kolano będzie miało jednak większy wpływ na politykę

Jacek Gądek
Jarosław Kaczyński miał przejść operację wszczepienia protezy stawu kolanowego jeszcze w wakacje. Ale tak się nie stanie. Jak ustaliła Gazeta.pl, operacja ma się odbyć dopiero w nowym roku. Póki co prezes PiS bierze kilka antybiotyków, by zwalczyć groźnego gronkowca.

Już w wywiadzie dla "Sieci" prezes PiS Jarosław Kaczyński narzekał na kurację antybiotykami, które wciąż musi brać. Potem czeka go operacja wszczepienia endoprotezy stawu kolanowego.

Jarosław Kaczyński uspokajał

"Jak wszyscy wiedzą, mam problem z nogą, z kolanem i to jedyne moje schorzenie. Miałem ostre zakażenie kolana, niebezpieczną bakterią, stąd błyskawiczne przyjęcie do szpitala. To się może zdarzyć każdemu i każdy by został przyjęty w takim trybie. Z tego wychodzę, mam przed sobą operację. Przechodzę dość ciężką kurację antybiotykową, co nie jest bez wpływu na samopoczucie. Wyniki krwi i wszystko inne są dobre. Samopoczucie się poprawia. Wszystko idzie w dobrą stronę, pięć razy w tygodniu mam rehabilitację, mogę nawet chodzić już bez podparcia, ale jeszcze tego unikam. (...) Uspokajam - wszystko w porządku, idzie ku dobremu" - zapewniał prezes PiS w rozmowie z tygodnikiem.

Kaczyński "szprycowany" lekami? 

"Super Express" napisał w piątek, że prezes jest "szprycowany" antybiotykami, a operacja, o której mówi prezes PiS, ma się odbyć po wyborach samorządowych - te są planowane na październik lub listopad.

Jednak według informacji Gazeta.pl operacja przesunie się aż na nowy rok, a to oznacza, że chore kolano Jarosława Kaczyńskiego będzie miało większe znaczenie dla polityki, niż gdyby przeprowadzono ją wcześniej.

Kiedy operacja Jarosława Kaczyńskiego?

Osoba bliska Nowogrodzkiej potwierdza słowa z wywiadu dla "Sieci": prezes najpierw musi się pozbyć bakterii, więc bierze kilka antybiotyków na raz.

Jak słyszymy, aby operacja doszła do skutku, prezes musi się w stu procentach pozbyć zakażenia. Inaczej chirurdzy nie mogą się zabrać do pracy: - Pierwotnie operacja kolana miała się odbyć w wakacje. Wszystko jest jednak przełożone i odbędzie się dopiero w nowym roku.

Fizyczne niedomaganie i - o czym sam prezes powiedział - kiepskie samopoczucie, a teraz jeszcze przesunięcie operacji fatalnie wpisuje się w kalendarz wyborczy. Bo właśnie rusza wyborczy maraton.

Odwleczenie operacji to zła informacja dla PiS, bo prezes przez trzy miesiące po niej będzie jeszcze dochodził do siebie. Liczyliśmy, że wszystko zamknie się w tym roku, a okazuje się, że jeszcze się rozwlecze - mówi nasz rozmówca.

Wybory samorządowe nie są w tym maratonie najważniejsze. W maju 2019 r. będą wybory do Parlamentu Europejskiego, które są lepszym miernikiem poparcia społecznego dla partii, choć mają niższą frekwencję. A jesienią 2019 r. - kluczowe wybory do Sejmu. Terminy to odległe, ale cały przyszły rok będzie w praktyce kampanią wyborczą, po której PiS chce utrzymać władzę. A prezes przez jej część będzie się wciąż kurował. - Powody operacji i jej przesuwania są jedynie medyczne, ale konsekwencje będą już polityczne - słyszymy.

Jarosław Kaczyński przedstawił nazwiska kandydatów na prezydentów miast

Więcej o: