Sędzia Zabłocki skromnie o publikacjach na swój temat. "Nie zasługuję na takie zaszczytne oceny"

"Bez fałszywej skromności chcę stwierdzić, że nie zasłużyłem na takie zaszczytne oceny, jak np. 'legenda opozycji'" - pisze sędzia SN Stanisław Zabłocki. W ten sposób odniósł się do publikacji medialnych na swój temat, pisząc o swojej przeszłości, bo jak sam stwierdził: "Ceni prawdę historyczną. W każdym czasie i w odniesieniu do każdej osoby".

Krajowa Rada Sądownictwa wydała w czwartek negatywną opinię na temat dalszego orzekania w Sądzie Najwyższym przez Stanisława Zabłockiego. Zabłocki, jak kilku innych sędziów, wyraził wolę dalszej pracy, ale nie dołączył wyników badań (ustawa tego wymaga), wskazując, że konstytucja gwarantuje mu prawo dalszego orzekania.

"Legenda opozycji" poza Sądem Najwyższym?

Zabłocki na mocy nowej ustawy o SN musi przejść w stan spoczynku, chyba że zgodę na jego dalszą pracę wyrazi prezydent. Teraz, po opinii z KRS, wszystko w rękach właśnie prezydenta Andrzeja Dudy, ostateczna decyzja należy właśnie do niego.

W związku z tą sytuacją m.in. "Fakt" przypominał chwalebne karty w przeszłości Zabłockiego, który za darmo bronił ofiary stanu wojennego, był obrońcą w procesie rehabilitującym rotmistrza Witolda Pileckiego. W Sądzie Najwyższym Zabłocki jest od 1991 roku, był członkiem PKW, a jego dokonania zapisały się w historii polskiej adwokatury.

Zabłocki: Podczas pracy starałem się zachowywać odważnie i porządnie

Ponieważ w mediach zrobiło się głośno o Zabłockim, on sam postanowił zabrać głos. Na początku pisma, które opublikował Sąd Najwyższy, wskazał, że on "skromny prawnik", nigdy nie dostałby się do SN, gdyby nie rekomendacje, jakie otrzymał od profesorów: Andrzeja Murzynowskiego i Adama Strzembosza.

W trakcie mojej pracy w adwokaturze starałem się zachowywać tak, jak powinni zachowywać się porządni ludzie i odważni adwokaci. Prawdą jest, że broniłem w kilku procesach, które można określić mianem politycznych i w każdym z nich uczyniłem - w moim przekonaniu - wszystko, co mógł uczynić adwokat dla reprezentowanej osoby

- pisze sędzia Zabłocki i dodaje, że w tamtych czasach poznał wielu adwokatów, którzy jednak przedłożyli działalność polityczną nad pracę prawniczą.

Sprawa Sądu Najwyższego. Zabłocki: Nie zasługuję na takie określenia

Ja pozostałem prawnikiem i tylko prawnikiem. Bez fałszywej skromności chcę jednak stwierdzić, że nie zasłużyłem na tak zaszczytne oceny mojej pracy w adwokaturze, jakie napotkałem w prasie ostatnich dni oraz na takie określenia, jak te z dnia dzisiejszego ("legenda opozycji", itp.).

- wskazuje Zabłocki. W oświadczeniu wspomina też proces rehabilitacyjny rotmistrza Pileckiego. Jak opisuje, sam nie wie, czym zasłużył na to, że to właśnie jego jako pełnomocnika wybrały dzieci Pileckiego. Zaznacza przy tym, że oprócz niego w tym procesie brali udział dwaj inni obrońcy: Andrzej Grabiński i Piotr Łukasz Andrzejewski, którzy to, jego zdaniem, zasługują na miano "legend opozycji".

Na koniec Stanisław Zabłocki podsumowuje pismo tymi słowami:

Oświadczenie to składam, gdyż cenię sobie prawdę historyczną. W każdym czasie i w odniesieniu do każdej osoby.

Jeśli jesteś bardziej wymagającym czytelnikiem, to musisz wypróbować nasz nowy newsletter >>>

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego nie rezygnuje z mandatu

Więcej o:
Komentarze (45)
Sędzia Zabłocki skromnie o publikacjach na swój temat. "Nie zasługuję na takie zaszczytne oceny"
Zaloguj się
  • rozczarowana-torunianka

    Oceniono 26 razy 22

    Sędzia Zabłocki swoją klasą deklasuje tych, którzy go oceniają.
    To co ci biedacy mogą zrobić jak nie usunąć kogoś takiego, komu butów nawet czyścić nie byliby godni.

  • def11

    Oceniono 41 razy 21

    Słowa prof Bartoszewskiego, można, wprost odnieść do sędziego Zabłockiego, a zadedykować prezesowi Kaczyńskiemu, który niszczy ludzi pokroju pana sędziego, a na piedestał wynosi pokroju peerelowskiego prokuratora Piotrowicza :

    "Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto."

  • zd46

    Oceniono 32 razy 18

    A.Duda ze "strasznym dworem" uzyl nieuczciwego kruczka prawnego, nie mogac odwolac I Prezes SN z 6-letniej konstytucyjnej kadencji, wyslal Preze SN w stan spoczynku, aby pozbawic funkcji, poniewaz Prezesem SN moze byc tylko czynny sedzia SN. Inaczej piszac A.Duda, WYRZUCIL Pania Prezes SN ze stanowiska po przez ZMUSZENIE Jej do emerytury. W KRS, TK, Sejmie i Senacie 70-cio latki maja sie dobrze, jednak nie wiemy czy sa zdrowe, przeciez "weterynarz Andrzej" nie sprawdzil zaswiadczen o stanie zdrowia !!! U wielu i to golym okiem widac, zaburzenia umyslowo-rozumowe. Kaczynski na przymusowa emeryture, Johann, paskudny samozwaniec –„przyjaciel” Pana sedziego Zablockiego, do zsypu. Panie Johann, chwalil sie pan „przyjaznia” pana sedziego Zablockiego a jak sie ktos sie sam chwali, to jakby: „wlasnym go..em sie mazal”. Fraskopisarz polski pisal: „wsrod serdecznych przyjaciol psy zajaca zjadly i pyskowaly, ze byl troche chudy”. Tak Johann a moze tak „Jocham”?

  • andrzej2310

    Oceniono 24 razy 18

    Kooorestwo PIS nie zna granic

  • zd46

    Oceniono 37 razy 17

    Panie A. Duda, a dlaczego pan, „znany w świecie łamacz konstytyucji”, nie odwołał swoim postanowieniem, Pani I Prezes Sądu Najwyższego ze stanowiska, nie patrząc na 6-cio letnią kadencję? Czyżby tchȯrz obleciał czy widmo „politycznej śmierci zajrzalo w ślepka”? Tak po prostu? Przecież pan,wg własnych narcyzowych wyobrazeń, jest „taki mocny” a jest pan taki „krȯtki, kusy” i bezradny, jak mała makolągwa wypadła z rodzinnego gniazda. Co tam obecna Konstytucja RP, ja „łamacz prawa” opracuje nową, ale taką by mnie przyszly rząd i Polacy nie mogli wziąć za „dudową d..ę” i nie mogli mnie postawić przed Trybunałem Stanu. Panie Andrzeju, może jest pan dobry w “fałszowaniu delegacji” do Nowego Tomyśla , ale nie ma pan POJĘCIA o prawie, ktȯre pewnie pan musiał skończyć przy pomocy konszachtȯw rodzicȯw “naukowcow” i przyszlego teścia. Nie przykładał się pan do nauki, no bo jak pogodzić rzeczywistość z pana “analfabetyzmem” i niewiedzą prawniczą? Niech pan uda sie na urlop, aż do odwolania i nie szkodzi Polsce i Polakom.

  • ml2403

    Oceniono 18 razy 16

    Słuchałem wystąpienie sędziego Zabłockiego w Senacie w sprawie SN. Kapitalna mowa, która przekonałaby nawet słup podpierający salę senacką. To jednak nie może przekonać tzw. senatorów z PiS. którzy za wpis na listę na kolejną kadencję wykonają każde polecenie z Nowogrodzkiej. Nic by mnie tak nie ucieszyło jak słuchanie tych służalców tłumaczących się w inne sytuacji politycznej dlaczego tak gło0sowali.

  • zd46

    Oceniono 31 razy 13

    Konstytucyjnie zapisana kadencja I Prezes SN, i nie podlegajaca zmianie nawet przez "idiote lub analfabete prawniczego", to 6 lat, SZESC LAT. Czy prezydenta Dude, tez mozna skrocic z 5lat np do 4-ch? A Prezesa NBP A.Glapinskiego, ze stada PiS-u, tez mozna skrocic o glowe czyli skrocic mu kadencje? A co tam Konstytucja RP.

  • zd46

    Oceniono 25 razy 13

    S. Piotrowicz i A. Kryże - para z radzieckiego samowara, obaj powinni STRACIC EMERYTURY a ich stan spoczynku, powinien zmienić się w "STAN CIAGLEGO NIEPOKOJU". PiS buduje niespotykane na świecie państwo „komunistycznej demokracji” i zarazem państwo"kołowatego prawa" . Buduje „ręcami i żylakami na mȯzgu” KADROWEGO członka egzekutywy PZPR, Stanisława Piotrowicza, po ktȯrym jego komunistyczny ogrȯdek uprawia, dalej, jego cȯrka wsadzona na stołek wg statutu PZPR i zgodnie z ideami Lenina. Piotrowicz, zamienił milość do Lenina na milość do J. Kaczyńskiego czyli „zamienił stryjek siekierkę na kijek”.

  • zd46

    Oceniono 21 razy 11

    A.Duda nazywa NAS, POLAKOW, stojących po innej stronie, niż stoi teraz PiS-ZOMO, "zwaśnionymi plemionami"? Panu chyba „zbȯjcy maczugą, czerep obili”? Panie A. Duda, jesteś pan wybitnie "ZBŁĄKANYM PLEMNIKIEM" i to ze starczego zwisu. Pan obraża nas a Kuchciński pokazuje panu, nic nie znaczącą pana małość parlamentarną. Zlekceważył pana jak intruza. Pan masz podpisywać i milczeć. Pan jest tylko od tego, „za wysokie progi na pańskie nogi”.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX