Trzaskowski i Jaki w (pre)kampanii zaprzeczają sobie, zmyślają, obiecują rzeczy zrealizowane

Mówią, że kampanii wyborczej jeszcze nie prowadzą, a tylko spotykają się z warszawiakami. I składają wiele obietnic. Czasami przecząc swoim poglądom, słowom z przeszłości czy zapowiadając rozwiązania, które już dziś funkcjonują.

PATRYK JAKI

Ile za wodę?

W czasie kampanii łatwo dać się ponieść emocjom. Mnóstwo spotkań, brak czasu, duży stres. A czasami jeszcze prowokuje cię polityczna konkurencja. Tak było na niedawnym spotkaniu ministra Jakiego z mieszkańcami Targówka, na którym polityka przepytywać zaczął jeden z działaczy Partii Razem.

Gdy temat zszedł na ceny wody w poszczególnych miastach, kandydat Zjednoczonej Prawicy popełnił błąd. Chcąc utemperować lewicowego aktywistę, zaczął wypytywać go o to, ile trzeba zapłacić za metr sześcienny wody w Warszawie i rodzinnym mieście Jakiego – Opolu. Rozmówca naturalnie nie znał odpowiedzi, więc wyręczył go wiceszef resortu sprawiedliwości. – Przez lata było ponad 4,30 zł, teraz specjalnie na wybory obniżyli do 3,89 zł – mówił o cenach w stolicy. – A teraz pytanie, ile jest w tym złym Opolu, gdzie jest układ? Czy pan z Partii Razem może wie? Nie wie pan. Jest 3,30 zł – dowodził Jaki.

Rzecz w tym, że w powyższym zestawieniu cena stołeczna jest ceną brutto, a opolska – netto. Gdyby w obu przypadkach podawać kwotę brutto, różnica byłaby nieznaczna. 3,60 zł w stolicy i 3,56 zł w Opolu.

Lekkoatletyczna Warszawa

Stoimy na stadionie Skry, który jest symbolem rządów Platformy Obywatelskiej w Warszawie. To coś nieprawdopodobnego, że stolica Polski nie ma nie tylko hali, ale stadionu lekkoatletycznego z prawdziwego zdarzenia, a ten istniejący doprowadzono do ruiny

– powiedział w połowie czerwca wiceminister sprawiedliwości. I dodał: – Jeżeli wygramy wybory w Warszawie, wspólnie z Ministerstwem Sportu odbudujemy stadion Skry. Jak będzie trzeba, zmienimy plany, tak żeby wokół powstały inne obiekty, na przykład otwarte baseny, które kiedyś tu były, a teraz nie ma tu nic.

Kandydatowi Zjednoczonej Prawicy sekundował obecny na konferencji prasowej minister sportu i turystyki Witold Bańka. – Warszawa jest jedną z niewielu stolic bez stadionu lekkoatletycznego, na którym można by rozgrywać zawody rangi mistrzowskiej. To efekt wieloletnich zaniedbań – mówił.

Tyle że ledwie kilka dni wcześniej wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska zapowiedziała budowę owego obiektu SKRY. Chodzi o kompleks sportowo-rekreacyjny, w skład którego wejdzie nowy stadion lekkoatletyczny tzw. II kategorii. Dla ministra Bańki to jednak zbyt mało. – Warszawa jest stolicą Polski, nie można tu budować stadionu II kategorii. Warszawa zasługuje na duży, piękny obiekt, na którym warszawiacy będą mogli cieszyć się z mityngów rangi mistrzowskiej, mistrzostw Europy, świata – argumentował.

Stadiony I i II kategorii różnią się m.in. pojemnością trybun, zapleczem logistycznym czy liczbą miejsc parkingowych. Jednak wiele osób związanych ze sportem i lekkoatletyką – m.in. wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i były olimpijczyk Tomasz Majewski czy dyrektor miejskiego biura sportu Janusz Samel – przekonuje, że stolica potrzebuje praktycznego stadionu, z którego będzie można korzystać na co dzień, a nie wystawnego obiektu na jedną imprezę. Wiceprezydent Kaznowska zdradza natomiast na łamach "Gazety Wyborczej", że "Ministerstwo Sportu nie zgłaszało nigdy wcześniej potrzeby lokalizacji stadionu I kategorii na Skrze".

Z kolei ministrowi Jakiemu opozycja wypomina, że gdy pod koniec 2016 roku poseł Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej wnioskował o przeznaczenie 200 mln zł na budowę nowego stadionu SKRY, ten wraz ze swoimi partyjnymi kolegami i koleżankami głosował przeciwko.

Konferencja na stadionie Skry. W jasnym garniturze minister sportu Witold Bańka, na prawo od niego Patryk Jaki, a obok niego - Krzysztof Kaliszewski, prezes klubu Skra.Konferencja na stadionie Skry. W jasnym garniturze minister sportu Witold Bańka, na prawo od niego Patryk Jaki, a obok niego - Krzysztof Kaliszewski, prezes klubu Skra. fot. Patryk Jaki/TT

Tolerancyjna prawica

Kandydat Zjednoczonej Prawicy zaskoczył wszystkich, gdy po uzyskaniu nominacji prezydenckiej zapewnił, że jest za utrzymaniem stołecznego programu finansowania in vitro. – Jeżeli chodzi o samo in vitro: popieram – powiedział na antenie TVN24, dopytywany o jasne stanowisko w tej sprawie.

Prowadzący szybko wytknął mu jednak, że gdy jesienią 2015 roku rząd PO-PSL przeforsował ustawę o in vitro, Jaki głosował przeciw. – Ten projekt miał wady legislacyjne – wyjaśniał minister. Jednak nie tylko jesienią 2015 roku Jaki głosował wbrew temu, co teraz obiecuje warszawiakom. We wrześniu 2016 roku głosował przeciwko odrzuceniu w pierwszym czytaniu projektu ustawy, zaostrzającej prawo do stosowania metody in vitro (projekt ustawy "w obronie życia i zdrowia
nienarodzonych dzieci poczętych in vitro"). Dokument ostatecznie został wycofany i nie wszedł w życie, ale wyniki głosowania pozostały.

Sprawa in vitro to niejedyny przykład, gdy minister Jaki zaprezentował się jako znacznie bardziej tolerancyjny polityk, niż myśleli jego przeciwnicy. – Każdy będzie mógł w Warszawie paradować, bo Warszawa musi być miastem wolności. Nie może wykluczać żadnej grupy społecznej. (…) Dlatego nie będzie problemów z Paradą Równości – zapewnił w "Faktach po faktach" w TVN24 pod koniec kwietnia. Zaznaczył przy tym, że inicjatywy nie popiera ani nie będzie jej patronować, jeżeli zostanie prezydentem stolicy. Zmiana i tak jest jednak duża, bowiem jeszcze kilka lat temu na antenie Superstacji o tęczy na warszawskim Placu Zbawiciela Jaki mówił tak:

Stolica Polski nie jest gejowska i nigdy nie będzie. Dlatego ta tęcza płonęła wielokrotnie i będzie płonęła jeszcze kilka razy. Jeżeli Platforma Obywatelska chce bronić osób, które z buciorami wchodzą w świat wartości obecnych w Polsce od tysiąca lat, to nie może skończyć się inaczej

Mieszkania – tak. Ale nie wszystkie

Kampania to czas dużych słów i ambitnych obietnic. Takich jak ta: "Będziemy budować w stolicy pięć razy więcej mieszkań rocznie, niż buduje PO i Hanna Gronkiewicz-Waltz. Będą to tanie mieszkania na wynajem m.in. dla młodych rodzin". Słowa ministra Jakiego mogą jednak dziwić, bo gdy zagłębić się w wykaz sejmowych głosowań, okazuje się, że nie zawsze popierał tego rodzaju inicjatywy. Gdy jesienią 2013 roku przy Wiejskiej odbywało się głosowanie nad projektem ustawy, wprowadzającym w życie program "Mieszkanie dla Młodych" ówczesny poseł Solidarnej Polski wstrzymał się od głosu.

PATRYK OGORZAŁEK

Bemowski problem

W składaniu wyborczych obietnic można się też nieco zapędzić. Tak było na początku czerwca, gdy minister Jaki spotkał się z mieszkańcami warszawskiego Bemowa. Lokalna społeczność od mniej więcej miesiąca protestowała wówczas przeciwko planom poprowadzenia przez ich dzielnicę północnej „wylotówki” ze stolicy w ciągu drogi ekspresowej S7.

Kandydat Zjednoczonej Prawicy dostrzegł w tym szansę na zdobycie przychylności tej części Warszawy.

Prosiła mnie część z państwa, która miała ze mną kontakt, żeby się zaangażować w sprawę przebiegu trasy S7, która idzie przez Bemowo. I chcę państwu powiedzieć, że byłem w ubiegłym tygodniu w Ministerstwie Infrastruktury i poprosiłem, żeby wstrzymali na razie realizację tego wariantu i poszukali alternatywy i obiecali, że to zrobią

– zapowiedział.

Rzecz w tym, że jego wersji wydarzeń nie potwierdza resort infrastruktury. Ministerialni urzędnicy co prawda przyznali dziennikarzom serwisu RynekInfrastruktury.pl, że do spotkania doszło i były na nim omawiane kwestie infrastrukturalne, dotyczące Warszawy, ale zaznaczyli przy tym, że "Ministerstwo nie jest stroną postępowania odwoławczego przed GDOŚ, nie ma więc możliwości wstrzymywania procesu przygotowania inwestycji, niemniej będzie się uważnie przyglądać podnoszonym w jego trakcie argumentom".

RAFAŁ TRZASKOWSKI

Kto wie więcej o szpitalach?

W swojej (pre)kampanii kandydat Koalicji Obywatelskiej bardzo duży nacisk kładzie na prawa kobiet, zwłaszcza w zakresie decydowania o swoim zdrowiu i życiu. – Nie wyobrażam sobie, by miejskie szpitale nie przestrzegały praw kobiet. O każdej porze dnia i nocy kobieta będzie mogła przyjść do każdego szpitala miejskiego – a jest ich 12 – i mieć pewność, że jej prawa są respektowane – obiecywał Trzaskowski w pierwszej połowie lutego.

Swoje zdanie w tej sprawie poseł powtarzał później wielokrotne. W czerwcu nadział się na bolesną kontrę innego kandydata na prezydenta stolicy – byłego wiceprezydenta Warszawy Jacka Wojciechowicza. "Rafałku @trzaskowski_ kto Ci doradza ? Twoja propozycja dyżuru ginekologów 24/h jest w Warszawie realizowana od wielu lat w szpit. ginekologiczno-położniczych. Również w bielańskim. Wystarczyło wejść i spytać prof. Dębskiego. Równie dobrze możesz zaproponować budowę PKIN" – ironizował na Twitterze Wojciechowicz.

Wiarygodność mieszkaniowa

Podobnie do Jakiego, również Trzaskowski dużo uwagi poświęca budownictwu mieszkaniowemu.

Będziemy dalej wzmacniać zasób miasta Warszawy, jeżeli chodzi o mieszkania komunalne. Przede wszystkim poprzez remonty, adaptacje pustostanów, tak żeby w roku 2030 roku ten zasób wynosił właśnie 100 tysięcy mieszkań

– zapewniał kandydat Koalicji Obywatelskiej podczas jednej z konferencji prasowych. – Chcielibyśmy też przyspieszyć, zapewnić tym wszystkim, którzy czekają na mieszkania komunalne, możliwość ewentualnego wynajmu własnego mieszkania – dodał.

W kontekście tych zapowiedzi dziwić może sposób głosowania posła Trzaskowskiego nad dwoma projektami. Pierwszy to rządowy projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który zakłada m.in. zniesienie niektórych ograniczeń w budowie mieszkań spółdzielczych oraz usprawnienie funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych. Tu poseł Platformy Obywatelskiej wstrzymał się od głosu. Drugi projekt dotyczy Krajowego Zasobu Nieruchomości, czyli "banku ziemi" pod program "Mieszkanie plus". Tutaj polityk opozycji głosował przeciw.

Drugi etap osiedla Żoliborz Artystyczny. Między Powązkowską a Przasnyską ma powstać 13 budynków z prawie 1,3 tys. mieszkańDrugi etap osiedla Żoliborz Artystyczny. Między Powązkowską a Przasnyską ma powstać 13 budynków z prawie 1,3 tys. mieszkań fot. materiały inwestora

Żłobkowy priorytet

– Moim najważniejszym postulatem, który dzisiaj przedstawiam, jest to, żeby każdy mały warszawiak miał prawo do bezpłatnego żłobka. Opłaty w miejskich żłobkach ratusz weźmie na siebie. Jeśli nie będzie miejsc w miejskiej placówce, to miasto będzie wykupywać miejsca w prywatnych – usłyszeli warszawiacy od posła Trzaskowskiego w lutym, podczas spotkania pod żłobkiem na ul. Wilczej. Do tego kandydat Zjednoczonej Opozycji dorzucił rozłożony na cztery albo pięć lat program budowy żłobków (koszt: ok. 200 mln zł).

Propozycje jak najbardziej szczytne i godne poparcia, tyle że niemal identyczne z tym, co ratusz robi już od dłuższego czasu. Warszawski ratusz na swojej stronie internetowej chwali się, że od 2006 roku zwiększył liczbę miejsc w warszawskich żłobkach przeszło dwukrotnie (do prawie 7 tys.), a w latach 2016-18 na wykup miejsc w prywatnych placówkach wydał przeszło 9,5 mln zł.

Dalej czytamy o budowie żłobków w wielu stołecznych dzielnicach – Bemowie, Bielanach, Mokotowie, Wilanów, Ursynowie, Woli, w Ursusie, Wawrze i Wesołej. Tylko w latach 2018-19 ma to zapewnić dodatkowe 1300 miejsc. Wreszcie ratusz wspomina o środkach przeznaczonych na tzw. bon żłobkowy, czyli świadczeniu w wysokości 400 zł miesięcznie, które jest formą wsparcia dla rodzin z małymi dziećmi. Bon jest przyznawany "na dziecko w wieku od ukończenia pierwszego roku życia do dnia objęcia go wychowaniem przedszkolnym, nie później niż do końca roku szkolnego, w którym dziecko ukończy 3. rok życia". W 2018 roku finansowanie bonu żłobkowego pochłonęło 21 mln zł, natomiast w latach 2018-22 ratusz zabezpieczył na ten cel ponad 100 mln zł.

Zdublowany pełnomocnik

Kandydat Koalicji Obywatelskiej jest świadomy tego, jak dużo miejsca w swoich rozmowach z warszawiakami poświęca poprawieniu sytuacji kobiet.

Ktoś tych wszystkich postulatów musi pilnować. Powołam pełnomocniczkę ds. kobiet, która będzie pilnować, by te postulaty zostały spełnione

– zapewnił podczas jednej z konferencji prasowych. Tyle że znów zachodzi pytanie, czy nie jest to dublowanie rozwiązań już istniejących. W stołecznym ratuszu działa już pełnomocniczka ds. równego traktowania, do której obowiązków – jak czytamy na stronie urzędu miasta – należy "promowanie różnorodności, równości, równouprawnienia, sprawiedliwości społecznej, równości szans i powszechnego uczestnictwa w życiu publicznym, kulturalnym, społecznym i gospodarczym, zwłaszcza w dziedzinach takich jak religia, światopogląd, niepełnosprawność, płeć, wiek czy orientacja seksualna".

Kolejna konferencja WOŚP. Owsiak krytykuje Jakiego

Więcej o:
Komentarze (108)
Wpadki Trzaskowskiego. Wpadki Jakiego. Wybory samorządowe 2018
Zaloguj się
  • kuba161048

    Oceniono 39 razy 27

    Po jasną cholerę reklamujecie na okrągło tego buca Jakiego.
    Facet opowiada głupoty a wy za nim to powtarzacie.
    Nawet prostowanie tych bzdur jest dla niego reklamą.

  • nowomysliciel2010

    Oceniono 20 razy 18

    Nie ufam byle jakiemu. Jaki to taki farbowany lis, któremu łatwo przychodzi kłamstwo.

  • kontogazetowe_pl

    Oceniono 32 razy 18

    To ja już wolę te "pomyłki" Trzaskowskiego - słabe te artykuły symetrystów z Wyborczej. W leadzie i tytule sugerujecie jakby ich pomyłki ważyły tyle samo. Zobaczcie program Jakiego z mieszkaniami schrodingera - będzie więcej mieszkań komunalnych oraz będziemy wyprzedawać mieszkania komunalne. Nie wiem czy "ciemny lud to kupi". Już nie mówię o takich wtopach Jakiego jak absurdalne dedykowane światła dla polityki rowerowej... Tak łatwo zobaczyć, że ten człowiek nie ma pojęcia o mieście i samorządzie...

  • Ada Par

    Oceniono 25 razy 17

    Cóż...
    I tak Wolę Trzaskowskiego, którego "wpadki" trzeba wyszukiwać, niż Jakiego, który w ogóle nie ma pojęcia o czym mówi i obiecuje gruszki na wierzbie. Trudno o bardziej żałosnego kandydata. Niekompetentny i nieszczery.
    Pan Śpiewak w ogóle nie powinien startować na to stanowisko. najwyraźniej apetyt mu wzrósł w miarę jedzenia.

  • kataryniarski

    Oceniono 30 razy 16

    Chyba lepiej Trzaskowski, niż taki bylejaki z dresiarską mentalnością i do tego pisuar - no to dobrze na przyszłość nie wróży!

  • zlotto

    Oceniono 29 razy 15

    Wyborczo prosze przestan juz macic. Przez wasza niezrozumiala niechec do sld i granie na razem i zandberga mamy teraz rzady sekty w kraju. Naprawde chcecie by stolica kraju rzadzil przeszczepiony z Opola cygan i hohsztapler? Bo jesli nie to moze taktycznie,zamilczcie.

  • idioteka-narodowa

    Oceniono 13 razy 13

    Warszawiacy, podstawcie taczkę Jakiemu i wywieżcie durnia do Opola.

  • epik73

    Oceniono 18 razy 12

    Jaki to idiota który nie powinien myśleć o polityce a już tym bardziej o kandydowaniu na Prezydenta Warszawy. On po prostu tu nie pasuje za wysokie progi panie Jaki. Zabieraj Pan swoje manatki i wracaj na prowincje

  • mam.swoj.mozg.2

    Oceniono 17 razy 11

    Mnie i tak dziwi, że jakikolwiek Warszawiak chce głosować na dresa z Opola.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX