Kancelaria Sejmu miała kupić kalmary, małże i kawior. Po krytyce rezygnuje z części zamówienia

Kalmary, mule, mieszanka owoców morza (zapewne z ośmiorniczkami) i pięć kilogramów kawioru znajdowało się w zamówieniu, które złożyła Kancelaria Sejmu. Ostateczne nie trafią do sejmowej restauracji. Po krytyce Kancelaria usunęła te pozycje z zamówienia.

Od tego roku to Kancelaria Sejmu, a nie wynajęta firma prowadzi restaurację w gmachu parlamentu. Sama zatrudnia kucharzy i zamawia produkty. Wśród nich - poinformował "Super Express" - znalazły się owoce morza. 

Sejm zamówił m.in. kalmary i mule, 220 kg krewetek, 5 kg kawioru i mieszankę owoców morza. "SE" zwrócił uwagę, że w tej ostatniej zapewne znajdują się ośmiorniczki, wykorzystywane przez PiS jako hasło w krytyce poprzedniego rządu. 

Andrzej Grzegrzółka z Centrum Informacyjnego Sejmu skomentował na Twitterze, ze poza owocami morza Sejm zamawia też bardziej podstawowe produkty: kaszę, cukier, bułkę tartą czy makaron. "W sejmowych restauracjach dominuje klasyczna kuchnia i - sądząc po frekwencji - do 'orgii spożywczej' dochodzi tam regularnie"- napisał. Przypominano ponadto, że z restauracji korzystają nie tylko posłowie i senatorowie, ale też urzędnicy, goście Sejmu, eksperci, dziennikarze oraz wycieczki. 

Jednak opozycja skrytykowała, a dziennikarze kpili z zamawiania owoców morza i "ośmiorniczek" - za jedzenie których PiS krytykował polityków Platformy, przede wszystkim Radosława Sikorskiego. Teraz były minister na Twitterze żartował z "ośmiorniczek+". 

Sejm jednak nie kupi ośmiorniczek

Po publikacji i fali krytyki Sejm oświadczył, że zrezygnuje z zamawiania owoców morza do restauracji - podaje 300polityka.pl. Zdecydowała o tym szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska.

Andrzej Grzegrzółka powiedział serwisowi, że owoce morza miały być kupione w "marginalnych ilościach" w skali całego zamówienia. Jednak - zapewnił - władze Sejmu biorą pod uwagę różne opinie i dlatego zrezygnowały z kupowania tych produktów.

6 mln zł na nowe restauracje w Sejmie

Jeszcze do zeszłego roku punkty gastronomiczne w budynkach parlamentu obsługiwała zewnętrzna firma. Jednak jesienią doszło do sporu i Kancelaria Sejmu wypowiedziała umowę. Po tym zdecydowała, że zamiast szukać nowej firmy, sama zajmie się prowadzeniem sejmowej restauracji.

Na stworzenie nowych restauracji i ich obsługę Sejm przeznaczył w w sumie 6,6 mln zł. Ponieważ części kwoty brakowało w budżecie Kancelarii Sejmu na rok 2018, posłowie zdecydowali, ze zabiorą pieniądze od innych instytucji - m.in. 3 mln zł z budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich - opisywał "Fakt". Polsat informował, że zmniejszono tez budżet Kancelarii Prezydenta i Sądu Najwyższego, za to Sejm dostał więcej pieniędzy na Straż Marszałkowską, która ma nowe zadania. 

Więcej o:
Komentarze (161)
Kancelaria Sejmu miała kupić kalmary, małże i kawior. Po krytyce rezygnuje z części zamówienia
Zaloguj się
  • owca888

    Oceniono 59 razy 51

    200 kg krewetek, 5 kg kawioru, 25 kg drogich muszli św. Jakuba itd. to faktycznie "marginalne" ilości. Pisświnie przy korycie+ żrące ośmiornicę+

  • tomasz78abc

    Oceniono 50 razy 40

    Wystarczylo dac ciemnemu ludowi 500zl na wodke i nawet osmiorniczek nie widzi. Tak sie podbija narody
    Koryto+

  • kzet69

    Oceniono 31 razy 31

    Ośmiorniczki ośmiorniczkami, ale prawdziwy hit to że Kancelaria Sejmu zajmuje się prowadzeniem knajpy... bareizm w czystej postaci PiS=PRL-bis

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 39 razy 29

    Odjęli innym, żeby sobie nowy wystrój chlewu zrobić i porcelanowe koryta zakupić.

    #dojnazmiana
    #koryto+
    #wizazbySoltysowa
    #krzywagebamatolusza
    #ruchliwapieta

  • mirafas

    Oceniono 35 razy 25

    Panowie się bawią - przehulaja Polskę jak kiedyś szlachta :P

  • terazjakinick

    Oceniono 28 razy 24

    Dania z kaczki nie będzie? Nie było odważnego, który by to wprowadził do menu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX