Jarosław Kaczyński bohaterem tekstu "New York Times". "Podejrzliwy bliźniak przekształca naród"

Słowa o zdradzieckich mordach były "rzadkim publicznym wybuchem ze strony człowieka, który Polską woli rządzić zza kulis". Obszerny artykuł o Jarosławie Kaczyńskim i Polsce ukaże się w najbliższym wydaniu "New York Timesa".

"W dzień pojawiał się na wiecach politycznych, prowadząc kampanię w żałobie jako zastępca swojego brata bliźniaka... W nocy zdejmował czarny krawat, szedł do łóżka chorej matki i mówił jej kłamstwa... Wydawał nawet fałszywe artykuły z gazet dokumentujące fałszywą podróż" - przypomina wydarzenia sprzed ośmiu lat publicysta "New York Times" Marc Santora. Tekst zatytułowany "Po szokującej śmierci prezydenta podejrzliwy bliźniak przekształcił naród" to próba przybliżenia amerykańskim czytelnikom metamorfozy, którą przeszedł prezes PiS w czasie kilku lat od katastrofy smoleńskiej.

Osiem lat po katastrofie Kaczyński jest dominującą postacią polityczną w Polsce, "enigmatycznym człowiekiem działającym głównie w cieniu" - pisze Santora. Jego partia podkopała demokratyczne swobody i osłabiła rządy prawa w Polsce, jednocześnie wpychając kraj w coraz ostrzejsze spory z Unią Europejską - podkreśla.

"Konfrontacja Warszawy z Brukselą jest kolejnym poważnym wyzwaniem dla Unii oblężonej już przez antypartyjne, populistyczne partie na kontynencie" - zwraca uwagę autor artykułu. Podkreślając, że "Kaczyński zawarł sojusz z Węgrami i jego populistycznym przywódcą, Victorem Orbanem", a "ich nacjonalistyczną retoryką interesują się sąsiednie kraje".

Kiedy w tym miesiącu europejscy przywódcy spotkają się w Brukseli, aby przedyskutować, czy Polska powinna zostać ukarana za zmiany w systemie sądowym, które zdaniem wielu ekspertów podważają praworządność, inne kraje będą uważnie obserwować

- pisze Santora, wskazując na Słowację i Rumunię, które flirtują z własnymi wersjami "nieliberalnej demokracji".

Sytuację komplikuje fakt, że Kaczyński w wyjątkowy sposób połączył to, co osobiste z tym, co polityczne.

Od chwili śmierci brata pielęgnował on mitologię męczeństwa i nacjonalizmu wokół katastrofy smoleńskiej, wykorzystując tragedię jako narrację, próbując przekształcić polską tożsamość, nawet gdy dwa niezależne śledztwa jako przyczyny tragedii wskazały złą pogodę i ludzki błąd

- czytamy w artykule, w którym dość dokładnie streszczono wszystkie "dowody" na przeprowadzenie zamachu smoleńskiego. 

A wszystko po to, by, jak przypomina autor tekstu, użyć Smoleńska jako "pretekstu do aresztowania politycznych wrogów przed wyborami w 2020 roku". Choć według innych opinii Kaczyński pogrążony w "bólu zemście i paranoi" ciągnie w dół za sobą cały kraj.

Dla Kaczyńskiego debata publiczna nie jest już polityczna - między ludźmi o różnych wartościach; to eschatologiczna wojna między dobrem a złem

- mówi cytowany w tekście Marek Migalski, były polityk związany z PiS. 

Santora przypomina słynną wypowiedź Kaczyńskiego z Sejmu, w której padły słowa o zdradzieckich mordach. 

Był to rzadki publiczny wybuch ze strony człowieka, który najwyraźniej woli rządzić zza kulis. Zajmuje miejsce w parlamencie, ale nie jest ani premierem, ani prezydentem. Nie używa maila ani nie ma własnego telefonu komórkowego czy portfela. Rzadko uczestniczy w czymś, co przypomina konferencję prasową, a większość wiadomości jest filtrowanych przez doradców"

- stwierdza autor.

Ostatni przykład to miesięczny pobyt prezesa PiS w szpitalu. "Większość naglących interesów narodu była załatwiana przy jego łóżku" - przypomina Santora. Dlatego niezwykle ważna staje się odpowiedź na pytanie, w jakim kierunku podąży partia i kraj, kiedy Kaczyńskiego w polityce już nie będzie. 

Więcej o:
Komentarze (535)
Jarosław Kaczyński bohaterem tekstu "New York Times"
Zaloguj się
  • ziggybum

    Oceniono 185 razy 145

    Zastanówcie się lepiej, Polacy, kim wy jesteście, co sobą reprezentujecie, jeśli tak wielu z was wspiera od lat tego porąbańca.

  • szaja25

    Oceniono 151 razy 121

    Ten tekst jest nie tyle o Kaczyńskim, jako wyjątkowo podłym, zacofanym i mściwym człowieczku, ale w pełni pokazuje nas ,jako prostaków, którzy za czapkę śliwek dali się omamić i nadal nie zmądrzeli. Tekst jest oczywiście trafna analizą, ale ważniejsze, czy potrafimy wyciągać wnioski.

  • krynolinka

    Oceniono 133 razy 99

    Kiedy się głuptaki głosujące na pana prezesa zorientują, że jemu chodzi tylko i wyłącznie o nieśmiertelność. O zapisanie się w historii. Nie zależy mu na jedności Polski. Jątrzy i szczuje.
    To gangrena.

  • june-of-44

    Oceniono 119 razy 95

    Samotny zakłamany satrapa. Bez rodziny, bez dzieci, bez konta w banku, bez prawa jazdy, bez przyjaciół....Człowiek który nie potrafi samodzielnie zrobić zakupów w sklepie albo zapłacić rachunków na poczcie (celowo pomijam płatność przez internet)....Zgryźliwy tetryk z niekompletnym uzębieniem uzurpuje sobie prawo do rządzenia tym krajem....otoczony przez mdłą, intelektualnie mierną gromadę towarzyszy partyjnych gotowych zjeść publicznie jego odchody i zachwalać to jako pyszną czekoladę.
    Dokąd idziesz narodzie?

  • obeznany

    Oceniono 83 razy 67

    To, że ten mały zawistny człowieczek rujnuje w XXI wieku WOLNĄ Polskę, skłóca ją z UE i pcha prosto w łapy Putina będzie kiedyś tak samo niepojęte, jak to, że taki naród jak Niemcy mogły oddać całkowitą władzę w ręce takiego wariata jak Hitler.

  • justas32

    Oceniono 73 razy 59

    On nie kształtuje tożsamości Polaków. Ta tożsamość w nas tkwi -jesteśmy jak mały, zakompleksiony, nienawistny karzełek, który by chciał żeby inni go słuchali - ale nie ma nic do powiedzenia ani nie potrafi nawet zarządzać własnym krajem. Kaczyński dal nadzieję każdemu pokracznemu chamowi że może być wielki - tak jak on ...

  • bacowa

    Oceniono 70 razy 50

    Takich psychopatów jak Kaczyński było w dziejach Polski, Europy i Świata wielu

    robili jedynie ,,hatakumbe'' wprowadzając społeczeństwo w nieszczęścia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX