Janusz Sanocki znów nie opanował nerwów. Wrzaski na komisji: "Nie przerywaj mi, gówniarzu"

Krzyki, wyzwiska i uderzanie pięścią w stół - tak poseł Janusz Sanocki zachowywał się w Sejmie, podczas obrad komisji. To nie pierwszy taki wybryk posła.

- Więcej nie będę, obiecuję - mówił w rozmowie z Gazeta.pl poseł Janusz Sanocki po tym, jak na jaw wyszło, że w wiadomości do działaczy fundacji Viva! pisał, że są "w du*** ma ich uwagi", nazwał działaczkę "głupią", a jej kolegę "durniem". Poseł wówczas gorąco przepraszał i zapewniał, że "poniosły go nerwy, jakiś diabeł go podkusił". Jednocześnie Sanocki stwierdził, że nie może ręczyć za to, jak się zachowa, jeśli "ktoś go zdenerwuje". Zdaje się więc, że do tej sytuacji doszło, bowiem posłowi znów puściły nerwy.

- Nie przerywaj mi, gówniarzu! Nie przerywaj mi! - krzyczał podczas obrad Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. W ten sposób zwracał się do posła Arkadiusza Myrchy. - Nie możesz mi przerywać, jak mówię. Potem będziesz sobie mówił - oburzał się dalej i uderzał dłonią w stół. 

Przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz uznał jednak, że winę za sytuację ponoszą posłanki, które wcześniej przerywały Sanockiemu i poinformował o skierowaniu wniosku do Komitet Etyki Poselskiej.

Janusz Sanocki chwali się zachowaniem

Poseł wydaje się być tym razem zadowolony ze swojego zachowania. Informację o zdarzeniu zamieścił na swojej stronie na Facebooku i prywatnym profilu.

Gdy jeden z komentujących przypomniał fragment Biblii, w którym pada zdanie "będziesz miłował bliźniego swego", Sanocki sam zaczął przypominać o wyrzucaniu kupców ze świątyni i "plemieniu żmijowym", " to takie samo jak użyte przeze mnie określenie. Adekwatne do zachowania tego posła zakłócającego obrady" - stwierdził.

"Skrętów się napaliły"

Ale wybryków posła było więcej. Podczas posiedzenia komisji w marcu Janusz Sanocki miał wykrzykiwać, że kobieta nie prawa do podejmowania decyzji i zawsze ma obowiązek donosić ciążę, dotykał dziecka, z którym przyszła jedna z kobiet, warknął, że są "nienormalne", by ostatecznie rzucić: "Lubię was dziewczynki".

Tym razem, gdy sprawa wyszła na jaw, Sanocki zaczął oskarżać kobiety, które uczestniczyły w obradach komisji. - Sanocki powiedział, że "to są jędze, po prostu łżą w żywe oczy!". Stwierdził, że kobiety "prowokują" i "na pewno napaliły się jakichś skrętów, bo dziwnie wyglądały" - cytuje go portal dziennika. 

Więcej o:
Komentarze (300)
Janusz Sanocki znów nie opanował nerwów. Wrzaski na komisji: "Nie przerywaj mi, gówniarzu"
Zaloguj się
  • alesieporobilo

    Oceniono 103 razy 99

    Wszedl do sejmu z listy Kukiz15 to czego sie po nim spodziewac, prymityw jeden.

  • fakiba

    Oceniono 64 razy 56

    Chamidło z posła wylazło , ale co się dziwić , on od Kukiza

  • jozefina22

    Oceniono 44 razy 40

    Od samego początku wiem że żeby należeć do PiS to trzeba posiadać jak najbardziej żółte papiery.Niestety nikt z nich nie odbiega od tego indywiduum.

  • lucusia3

    Oceniono 47 razy 37

    No to Ruskim udało się zniszczyć w Polsce demokrację. Budując kult chama niszczą całe społeczeństwo.

  • precz_z_komunia

    Oceniono 40 razy 34

    Sanocki?
    To on jeszcze nie uciekł do swojego pana Łukaszenki :-)

  • strach_sie_bac

    Oceniono 39 razy 29

    Ten młody poseł miał pełne prawo odpowiedzieć: "Sam się zamknij stary dziadu/pierniku/wapniaku/chamie pospolity"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX