W rocznicę Polska apelowała do świata o pomoc ws. Smoleńska. I cisza. Ale MSZ jest zadowolone

Jacek Gądek
Polscy dyplomacji zwracali się do innych państw o pomoc przy sprowadzeniu wraku Tu-154M - ustaliła Gazeta.pl. Wręczali notę z informacjami o katastrofie i przetrzymywaniu przez Rosję szczątków samolotu. MSZ twierdzi, że większość rozmówców przytakiwała ambasadorom. Jednak bez realnego skutku.

Ta nota ma w języku dyplomacji swoją nazwę: aide-memoire (z francuska: pomoc dla pamięci). Służy do pisemnego potwierdzenie przekazanego wcześniej ustnie stanowiska. W praktyce dyplomata odbywa rozmowę z przedstawicielem innego państwa, a na koniec wręcza aide-memoire, aby uniknąć wątpliwości, co chciał przekazać.

Notę przygotowało MSZ. Celem było uzyskanie międzynarodowego poparcia dla odzyskania wraku. Aide-memoire, które polscy dyplomaci kolportowali w związku z rocznicą katastrofy smoleńskiej zawierało informacje o tym, że podczas wizyty w Warszawie 6 grudnia 2010 r. ówczesny prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w  rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem zapowiedział zwrot wraku przed pierwszą rocznicą katastrofy.

Zagraniczni dyplomaci mogli się też z noty dowiedzieć, że Warszawa wiele razy domagała się zwrotu wraku - podczas spotkań na szczeblu zarówno prezydenckim, rządowym, jak i ambasadorskim. W dokumencie znalazła się też informacja, że mimo upływu ośmiu lat od katastrofy wrak nadal pozostaje na terytorium Federacji Rosyjskiej.

W nocie wskazano też na brak swobodnego dostępu polskich śledczych do miejsca katastrofy oraz kłopoty z upamiętnieniem ofiar.

Smoleński aide-memoire

MSZ nie chce udostępnić oryginalnego dokumentu, ale relacjonuje nam jego zawartość.

Polska - i to komunikować mieli polscy dyplomaci partnerom na świecie - uznaje przetrzymywanie wraku Tu-154M na terytorium Rosji za pozbawione podstaw prawnych.

- Prawo międzynarodowe uznaje szczególny charakter państwowych statków powietrznych używanych do celów rządowych (...) i nie przewiduje możliwości bezterminowego przetrzymywania własności państwa polskiego, jakim jest wrak Tu-154M - uzasadnia MSZ w piśmie do Gazeta.pl.

Podobne stwierdzenie znalazło się w aide-memoire. Obok argumentacji, że według strony rosyjskiej ich śledztwo nie może zostać zakończone do czasu ostatecznego zamknięcia postępowania w Polsce, a przecież - pisze do nas MSZ - „mało prawdopodobne jest (zakończenie polskiego śledztwa - red.) w sytuacji niedysponowania przez stronę polską podstawowym dowodem w sprawie, tj. samym wrakiem”.

MSZ traktuje aide-memoire jako korespondencję dyplomatyczną i zasłaniając się na Konwencję Wiedeńską z 1961 r., nie chce ujawnić oryginału pisma.

Omawiane aide-memoire zostało przekazane do wszystkich ambasad i stałych przedstawicielstw RP, by te przekazywały dokument przedstawicielom tych państw i organizacji (jak NATO czy Unia Europejska). W praktyce polskie pismo o katastrofie smoleńskiej mogło trafić do przedstawicieli kilkuset państw i organizacji na świecie.

Z jakim odzewem się spotkał ten papier? MSZ odpowiada na pytania Gazeta.pl: - Reakcje większości rozmówców przedstawicieli placówek RP wskazują na słuszność podjęcia działań w celu przypomnienia na forum międzynarodowym o fakcie nieprzestrzegania przez Federację Rosyjską prawa międzynarodowego oraz przyjętych w krajach demokratycznych standardów, tak prawnych jak i humanitarnych - w kontekście przetrzymywania wraku Tu-154M - będącego własnością Skarbu Państwa RP - ocenia MSZ.

MSZ już jednak nie odpowiada na pytania, z jaką reakcją spotkał się dokument u najważniejszych partnerów Polski jak USA, Wielka Brytania, Niemcy, Unii Europejskiej, Francji czy - z drugiej strony - Rosji. Ani też na pytania o realny skutek kolportowania smoleńskiego aide-memoire.

Tusk zeznawał w sądzie w sprawie Smoleńska

Więcej o:
Komentarze (216)
W 8. rocznicę katastrofy smoleńskiej Polska apelowała do świata o pomoc. I cisza
Zaloguj się
  • e-misio

    Oceniono 58 razy 52

    no ale cośmy nawstawali z kolan tośmy nawstawali
    i tego nikt nam nie zabierze

  • polskirozlamacz

    Oceniono 54 razy 46

    Zmieńmy nieco perspektywę. Powiedzmy, że Mongolia zwraca się do Polski z apelem o pomoc w uzyskaniu zwrotu wraku ich samolotu, który przetrzymują Chińczycy. Co robimy z tym apelem?

  • c.t.k

    Oceniono 47 razy 45

    Ale co ten"Świat" ma niby zrobić?.Nawet poseł Pięta wziął sobie "Smoleńsk" do serca,apelował do jednej pani o pomoc i ta pani mu pomogła,ale w wyjaśnieniu tragedii to już nie bardzo.

  • jw0022

    Oceniono 41 razy 35

    Bendzie prafda - tak obiecał Wóc Konus Wielki Suwener Wolski.
    I po wolsku łona wypływa.
    Na razie dowiedzielismy sie do czego połsu pis... dzielskiemu Pieta były potrzebne miesiacznice.

  • g.lesio

    Oceniono 36 razy 32

    Cały świat ma głęboko w ... głębokim poważaniu urojenia prezesa i Antoniego w sprawie Smoleńska. Dla wszystkich jest oczywiste, że była to zwyczajna katastrofa lotnicza spowodowana przez głupią brawurę pilotów która jest cynicznie wykorzystywana przez partię rządząca w Polsce najpierw do dojścia do władzy a obecnie do jej utrzymania. W takiej sytuacji każde państwo do którego wpłynie podobna nota zachowuje się tak samo - przy wręczeniu pisma mówi się, że przekaże się taki dokument swemu rządowi a potem pomijane jest to milczeniem we wzajemnych stosunkach bo taka jest logika dyplomacji - nie należy z powodu pierdół zaostrzać wzajemnych stosunków.
    Jest na to przysłowie - mówił chłop do obrazu a obraza ani razu.
    Tak to jest w relacjach międzypaństwowych..
    .

  • ochujek

    Oceniono 35 razy 29

    Czyżby inni nie wierzyli w ten zamach że milczą?Skoro Polska głosi że był zamach to Rosjanie szukają śladów tego zamachu. Śledztwo trwa na prośbę Antoniego. W czym problem? Czemu podkomisja Antoniego nie oglądała wraku? Tacy z nich eksperci jak ci od cudu w Sokółce; bez badania wydali bzdurne oświadczenie i podpisali się pod tym.

  • niezalany

    Oceniono 30 razy 26

    po tej nocie putin podobno tak się przeraził, że ze strachu rozważa oddanie nam razem z wrakiem również krymu

  • kiesier

    Oceniono 26 razy 24

    Wstaliśmy z kolan ale przy okazji wpadliśmy w kupę gnoju i nic dziwnego że inni nas unikają jak menela w autobusie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX