Nowa rekonstrukcja rządu odłożona. Morawiecki "chętnie pozbyłby się części ministrów", ale oficjalnie ich broni

Jacek Gądek
Premier rządu PiS Mateusz Morawiecki udziela wywiadu podczas Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Warszawa, 28 maja 2018

Premier rządu PiS Mateusz Morawiecki udziela wywiadu podczas Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Warszawa, 28 maja 2018 (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Premier Mateusz Morawiecki chciał się pozbyć z rządu obciążających go ministrów i uczynić gabinet bardziej technokratycznym, ale Jarosław Kaczyński się nie zgodził - twierdzą źródła Gazeta.pl. Kilka dymisji zaczęto jednak rozważać, ale decyzje odłożono na po wyborach samorządowych, więc premier oficjalnie broni ministrów.

Z oczekiwaniem dymisji najsłabszych ministrów Morawiecki - mówi nam osoba z kręgu rządu - przyszedł do prezesa PiS już kilka tygodni temu, ale nic nie wskórał. Odwołania z rządu są jednak bardzo prawdopodobne, choć odwleczone w czasie.

- Mateusz Morawiecki chętnie pozbyłby się części ministrów - słyszymy od naszego rozmówcy.

Wedle naszych informacji los ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela jest już niemal przesądzony. Miał on - twierdzi nasz rozmówca - odbyć rozmowę na Nowogrodzkiej, podczas której zakomunikowano mu, że odejdzie, choć termin pozostaje kwestią otwartą.

Na liście ministrów zagrożonych dymisją - obok wspomnianego Jurgiela - są dyżurni kandydaci do odwołania: Andrzej Adamczyk (trwa na stanowisku, choć jego kompetencje są coraz bardziej ociosywane, a do tego jest protegowanym wicepremier Beaty Szydło) i Anna Zalewska (jeszcze ściślej związana z byłą premier). 

Rozważano też odejście Zbigniewa Ziobry, który jest od dawna w ostrym konflikcie z szefem rządu w walce o wpływy w spółkach Skarbu Państwa. Podobnie Beata Szydło, która miałaby opuścić Radę Ministrów, by wyjechać do Parlamentu Europejskiego. Żadne decyzje wobec nich nie zostały jednak przypieczętowane.

W międzyczasie spekulacje o nowej fazie rekonstrukcji rządu trafiły do mediów, więc premier Mateusz Morawiecki w reakcji zaczął bronić swoich ministrów. - Mam znakomitą współpracę z tymi ministrami, których pan wymienił i tymi, których pan nie wymienił. Przede wszystkim pojawiły się ostatnio takie brutalne i wprost ataki na ministra-koordynatora. Nasza współpraca z ministrem (Mariuszem) Kamińskim nie tylko układa się bardzo dobrze, ale jestem bardzo wdzięczny panu ministrowi i służbom - mówił szef rządu w RMF FM.

W mediach wypłynęło bowiem nazwisko Mariusza Kamińskiego (ministra koordynatora ds. służb specjalnych) jako kandydata do odejścia. Akurat Kamiński to jedna z najbardziej zaufanych osób J. Kaczyńskiego i legenda w PiS - ma w rządzie i partii bardzo mocną pozycję.

Perspektywa wyborczego maratonu

Na drugim biegunie jest minister rolnictwa - jest on o tyle newralgiczny, że PiS konkuruje z PSL-em o głosy rolników i innych wyborców na wsi, a Jurgiel poległ w walce z rozprzestrzenianiem się Afrykańskiego Pomoru Świń. Rolnicy są na niego wściekli, a ludowcy czując krew krytykują go i składają kolejne wnioski o jego dymisję. Z kolei w samym rządzie zablokowano flagowy pomysł Jurgiela: budowę za 130 mln zł muru na wschodniej granicy Polski - miał on chronić zwierzynę i trzodę po polskiej stronie przed ASF.

Zdymisjonować Jurgiela przed wyborami samorządowymi byłoby jak przyznanie się do jego porażki, a zarazem wyglądałoby na desperacką próbę ucieczki do przodu. Jedynymi argumentami Jurgiela jest to, że należy do wąskiego grona "zakonników PC", którym prezes PiS wybacza dużo więcej, a po drugie speców od rolnictwa w PiS jest jak na lekarstwo.

Wśród rozważanych dymisji był i Krzysztof Tchórzewski, minister energii - on też jest jednym z "zakonników PC", a przy tym nie ma na koncie tak spektakularnej porażki jak Jurgiel, więc może czuć się pewniej. Z drugiej strony jego dymisja nie miałaby żadnego znaczenia politycznego ani też wpływu na sondaże, nie mówiąc już o wyniku wyborów.

Rekonstrukcja, choć rozważana na Nowogrodzkiej, to najprawdopodobniej - słyszymy z szeregów rządu - przeciągnie się o miesiące i faktem może się stać dopiero po wyborach samorządowych. Podobnie było przy okazji poprzedniej rekonstrukcji - też się ślimaczyła.

Najistotniejsza jest tu perspektywa wyborczego maratonu. Wybory samorządowe są już na jesieni - za niespełna pół roku. Z kolei w maju 2019 r. odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego i duże nazwiska, które opuszczą rząd - taki scenariusz nakreślił też tygodnik "Do Rzeczy" - otwierałyby właśnie listy w wyborach europejskich. Liderką byłaby wicepremier Beata Szydło, której start w Krakowie jest uznawany w PiS za realny. PiS potrzebuje jednak innych dużych nazwisk w kolejnych miastach, więc niezbędne będą transfery z rządu na listy.

To o tyle istotne, gdyż frekwencja w wyborach do PE jest niska, zatem liczą się znane twarze, które mobilizują twardy elektorat, a "dobra zmiana" nie chce sobie pozwolić na przegranie wyborców, bo to pozwoliłoby opozycji złapać wiatr w żagle.

Mateusz Morawiecki nazywa opozycję "turboliberalną". "Ludzie o kamiennych sercach"

Powtórka ze szkolnej matematyki. Stchórzysz czy podejmiesz wyzwanie?
1/15
Zobacz także
  • Stanisław Pięta, poseł PiS Stanisław Pięta rozważa pozew w związku z doniesieniami o romansie. "To atak na moją osobę"
  • "Jesteśmy z chorymi nie tylko jako fachowcy". Minister zawierza służbę zdrowia Matce Boskiej
Komentarze (283)
Kolejna rekonstrukcja rządu odłożona. Morawiecki "chętnie pozbyłby się części ministrów", ale oficjalnie ich broni
Zaloguj się
  • czechy11

    Oceniono 57 razy 49

    Cały ten rząd jest jedna wielka słabością i niekompetencja. Te rekonstrukcję to jsk leczenie syfa witanibą C

  • race444

    Oceniono 57 razy 49

    Zmienili broche na mateuszka i powiedzcie mi co tak naprawde sie zmienilo. Jar Kacz Un dalej wydaje rozkazy w Kaczolandzie. Mateuszek chce rekonsruowac ale Kaczadafi powiedzial, ze nie i mateuszek ma G do gadania

  • chi-neng

    Oceniono 51 razy 45

    "Premier Mateusz Morawiecki chciał się pozbyć z rządu obciążających go ministrów i uczynić gabinet bardziej technokratycznym, ale Jarosław Kaczyński się nie zgodził"
    -----
    Sadze, ze JK doszedl do wniosku, ze tym, ktorego nalezaloby sie pozbyc jako obciazajacego rzad coraz bardziej, jest fircyk pozujacy na premiera - Morawiecki.

  • fakiba

    Oceniono 32 razy 26

    Biedny Mateuszek , dokąd kaczor nie wyzdrowieje to nic nie zrobi , gorzej jak kipnie wtedy cały nierząd czeka rekonstrukcja z nim na czele

  • evergreen111

    Oceniono 31 razy 25

    Wrzeszcząca Becia w Europarlamencie? Będzie się porozumiewała na migi?

  • czechy11

    Oceniono 30 razy 24

    Panna Ziobro nadal będzie tworzyła prywatny folwark bezprawia w wymiarze sprawiedliwości.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje