Mariusz Kamiński na spotkaniu z wyborcami. Nagle wstaje b. szef CBA i zadaje niewygodne pytanie

Mariusz Kamiński w budynku Sądu Najwyższego w 2013 r. podczas procesu dotyczącego nadużyć CBA w trakcie 'afery gruntowej'

Mariusz Kamiński w budynku Sądu Najwyższego w 2013 r. podczas procesu dotyczącego nadużyć CBA w trakcie 'afery gruntowej' (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Przepis na awanturę? Dwóch byłych szefów CBA w jednym pomieszczeniu. Paweł Wojtunik zapytał ministra o nagrodę, Mariusz Kamiński odpowiedział salwą zarzutów i stwierdzeniem, że kiedyś oddał 130 tys. zł na powodzian. Na koniec do pieca dorzucił Wąsik, oskarżając Wojtunika o robienie balang w hotelu sejmowym.

Prawo i Sprawiedliwość po konwencji wyjechało w Polskę spotykać się z wyborcami. Podczas jednego z takich spotkań w Białobrzegach (woj. mazowieckie) z wiceprezesem PiS, koordynatorem ds. służb specjalnych Mariuszem Kamińskim, wśród mieszkańców pojawił się były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik.

Jak mówił w "Jeden na jeden" w TVN24 Wojtunik, pochodzi z Białobrzegów i usłyszał o wydarzeniu. Podczas niedzielnego spaceru z żoną wybrał się - jak tłumaczył - "z czystej ciekawości" na spotkanie z Kamińskim.

Wojtunik pyta o nagrody

Obydwaj byli szefowie CBA (to Wojtunik zastąpił Kamińskiego na tym stanowisku - red.) mieli więc okazję do spotkania się, w towarzystwie mieszkańców. Wojtunik zapytał w pewnym momencie o to, co Kamiński zrobił z nagrodą, którą otrzymał od premier Beaty Szydło.

Wywołany do odpowiedzi Kamiński zaczął od słów: - Znamy się dosyć dobrze i wiem, co pan robił, jak pan walczył z korupcją w naszym kraju. Wtedy na sali rozległy się oklaski.

- To pan łaskawy panie, który żyje z pieniędzy brukselskich. Pan pewnie tu przyjechał z ekipą TVN-u, bo wiem, że jest polowanie na każde moje zdanie. Ja chcę państwu, nie panu Wojtunikowi, opowiedzieć pewną historię na temat bezinteresowności i tego, jak trzeba podchodzić do pieniędzy publicznych - kontynuował Kamiński.

Kamiński: Oddawałem pensję

Dalej minister ds. specsłużb wskazał, że po tym, jak został wyrzucony z funkcji szefa CBA, to uznał, że "jego misja została zakończona", dlatego nie spodziewał się, że będzie otrzymywał wynagrodzenia.

- Ten pan, który ma czelność zadawać takie pytania, ten pan, chciał, abym milczał, abym dalej uznał, że jestem funkcjonariuszem CBA. Dla mnie było oczywiste, że zostałem wyrzucony, ale władza uznała, że jestem funkcjonariuszem. Dalej dostawałem pensję, szefa CBA, ja ją odsyłałem miesiąc w miesiąc panu Wojtunikowi - powiedział, nie kryjąc emocji, Kamiński.

Później Kamiński stwierdził, że dowiedział się z mediów, że Wojtunik wyrzucił go z CBA i "wysłał mu 130 tys. zł".

- Gdy otrzymałem 130 tys. zł, odesłałem wszystko na CARITAS, wtedy była powódź, gdy państwo PO nie było w stanie pomóc ludziom. A od tej kwoty zapłaciłem kilkanaście tysięcy złotych należnego państwu podatku. Pan nie ma prawa pouczać mnie, co to są pieniądze publiczne - mówił Kamiński.

Na koniec, już wyraźnie zdenerwowany Kamiński wytoczył cięższe działa:

- Pan, panie Wojtunik, ma czelność patrzeć mi w oczy? Kiedy pan wysyłał zawiadomienia do prokuratury na mnie i funkcjonariuszy za to, że ścigaliśmy ukryty majątek prezydenta Kwaśniewskiego? Wracaj pan do Brukseli, tam są pieniądze dla pana! A jak pan pełnił swoją funkcję jako szef CBA, widać było, gdy pan był na komisji ds. Amber Gold, gdy pan nic nie wiedział i nic nie pamiętał!

Wojtunik w TVN24 skomentował ten wywód Kamińskiego, że "nie była to odpowiedź, tylko wiadro pomyj". - Generalnie sprowadzało się do tego, że jestem niegodny, żeby w ogóle na ten temat (mówić), że nie mam prawa zadawać pytań - relacjonował Wojtunik.

Wąsik o Wojtuniku: Urządzał suto zakrapiane imprezy w hotelu sejmowym

W "Jeden na jeden" Wojtunik był też pytany o wywiad z tygodnika "Sieci", w którym zastępca Kamińskiego Maciej Wąsik zarzucił mu niekompetencję. - Kiedy ja brałem udział w najważniejszych operacjach policyjnych z zagrożeniem życia i zdrowia, to pan Wąsik zajmował się hotelem sejmowym. Wydawał pościel i dbał o klucze - odpowiedział Wojtunik.

Spotkało się to z reakcją Wąsika, który na Twitterze napisał:

"Dokładnie w tym hotelu, w którym p. Wojtunik urządzał suto zakrapiane imprezy w gronie swego kierownictwa CBA z których niektórzy o własnych siłach nie potrafili dojść do domu. Może "kompetentny" glina o tym chce porozmawiać?".

Kaczyński: Ministrowie oddadzą nagrody, senatorowie i posłowie z pensją mniejszą o 20 proc.

Gdzie rządzili ci dyktatorzy? Rozpoznasz po zdjęciu?
1/16Ten chłopak wyrośnie na krwawego przywódcę:
Zobacz także
Komentarze (288)
Paweł Wojtunik kontra Mariusz Kamiński. Poszło o premie
Zaloguj się
  • puuchatek

    Oceniono 142 razy 132

    "To pan łaskawy panie, który żyje z pieniędzy brukselskich."

    A pan, łaskawy panie, jesteś skazanym przestępcą, który może pełnić jakiekolwiek funkcje publiczne wyłącznie dlatego, że PiSowski aparatczyk pełniący funkcję prezydenta ułaskawił pana z naruszeniem prawa.

  • evergreen111

    Oceniono 77 razy 67

    1. Mówiąc wprost: KAMIŃSKI NIE ODDAŁ I NIE ODDA ANI GROSZA, BO "MU SIĘ PIENIĄDZE NALEŻĄ"
    2. Wojtunik żyje z pieniędzy brukselskich, a KAMIŃSKI ŻYJE Z NASZYCH PODATKÓW!

  • drwoy

    Oceniono 74 razy 64

    Oboje Panowie z ekipy pis powinni znajdować sie w pudle. I mam nadzieję, że nastąpi to bardzo szybko.

  • cezaryk

    Oceniono 58 razy 48

    > otrzymałem 130 tys. zł, odesłałem wszystko na CARITAS
    Z ichniego na język polski: Wziąłem kasę i spuściłem paserowi.

  • kris-cross

    Oceniono 52 razy 46

    Jacy ci pisi kundle to maluczcy, prości ludzie...
    Klasy ZERO! Jak ich szef Zbysio...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje