To już wojna smoleńska. Jak to jest z rewelacjami o katastrofie smoleńskiej? Wyjaśniamy

Jacek Gądek
Śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej potrwa jeszcze parę lat. Przed rocznicą wybucha i wychodzi na światło dzienne wojna smoleńska w obozie PiS. Prokuratura poprzez obalanie tezy o zamachu - jak słyszymy od osoby bliskiej śledztwu - chce się "związać" ustaleniami ekspertów: polskich i zagranicznych. A w partii kiełkuje pomysł na "wygaszenie" Antoniego Macierewicza.

Dziś ogromne zainteresowanie budzą dwie całościowe opinie biegłych ws. katastrofy smoleńskiej. Pierwsza ma już trzy lata, a druga jest dopiero w planach. To one są kluczowe przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy w śledztwie prokuratury.

- Prokuratura będzie związana tymi opiniami. Musi je ocenić, ale jeśli dwa czy nawet trzy zespoły biegłych powiedzą, że nie odnaleziono pozostałości po materiałach wybuchowych, to śledczy będą musieli przyjąć takie wnioski - mówi dla Gazeta.pl osoba bliska śledztwa. A do tej pory żadne badania na zlecenie prokuratury nie wskazują na zamach.

Ale od początku.

Opinia Milkiewicza gotowa od 2015 r.: żadnego zamachu nie było

Teraz kompleksowa opinia biegłych ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wnioski z niej publikowała ostatnio "Gazeta Wyborcza" i TOK Fm. A czym jest ta opinia?

Ma długą historię i zdążyła się już zakurzyć. Zamówiła ją prokuratura wojskowa jeszcze w czasach rządów Platformy Obywatelskiej - w 2011 r. Na czele ekspertów stanął nestor polskich badaczy katastrof - płk. pilot dr. inż. Antoni Milkiewicz, który wsławił się odwagą przy wyjaśnianiu katastrofy w Lesie Kabackim, gdzie na przekór Rosjanom udowodnił winę radzieckiego producenta samolotu. Milkiewicz ma dziś 86 lat, ale cieszy się ogromnym autorytetem w środowisku, a zawodowo wciąż jest tytanem. Tuż po katastrofie był w Smoleńsku i wdrapywał się na drabinę, by z bliska obejrzeć rzekomo "pancerną" brzozę.

Opinia Milkiewicza wpłynęła do prokuratury 6 marca 2015 r. - u schyłku rządów PO. Nim jednak była gotowa, pojawiły się publikacje o jej treści. W 2014 r. "Nasz Dziennik" pisał, że ustalenia zespołu Milkiewicza są zbieżne z raportem Millera. A te są takie: mgła, szybkie zniżanie samolotu, presja ze strony gen. Błasika, złamanie zasad bezpieczeństwa, błędy w naprowadzaniu maszyny, błędna decyzja o niezamykaniu lotniska, uderzenie w brzozę, utrata fragmentu skrzydła, "beczka" maszyny i zderzenie z ziemią - żadnych eksplozji, żadnego zamachu.

Potem opinia Milkiewicza była uzupełniana: 12 października 2015 i 23 maja 2017. Napływała bowiem pomoc prawna z zagranicy - ale to już tylko kosmetyka. W międzyczasie PiS skasowało prokuraturę wojskową, a śledztwo smoleńskie przejęła Prokuratura Krajowa i Zespół Śledczy nr 1 - kieruje nim Marek Pasionek, zaufany człowiek Zbigniewa Ziobry. Opinia Milkiewicza była spadkiem po poprzednikach. Spadkiem kłopotliwym.

Była szeroko omawiana już w rocznicę katastrofy w 2015 r. - trzy lata temu, za rządów Platformy. Sam Milkiewicz mówił wprost, że nie ma żadnych sensacji. O wybuchach na pokładzie Tu-154M się nie zająknął, bo nie było ku temu żadnych przesłanek. Opinia Milkiewicza de facto potwierdza ustalenia komisji Millera znienawidzonej przez obóz PiS.

- Ta opinia jednak nie zamyka badania katastrofy w śledztwie prokuratury. To nie jest tak, że opinia Milkiewicza kończy sprawę - zastrzega osoba zbliżona do śledztwa.

Sensacja, bo prokuratura kryje się z opinią

Opinia Milkiewicza staje się teraz sensacją, bo prokuratura pod wodzą PiS trzyma ją pod kluczem i ogranicza dostęp nawet pełnomocnikom rodzin - stąd rosnąca aura tajemniczości wokół niej. Prokuratura pod wodzą PiS się z nią nie wychylała, bo demaskuje ona teorie zamachowe Macierewicza, do których początkowo przychylał się przecież sam Jarosław Kaczyński.

Teraz kłopot z opinią Milkiewicza już jednak bardzo zmalał. Dlaczego? Dziś prezes PiS Macierewiczowi nie wierzy. Więcej: nikt na Nowogrodzkiej nie traktuje poważnie ustaleń Podkomisji Smoleńskiej i jej szefa. O tym Gazeta.pl pisała już parę miesięcy temu. Marginalizacja i utrata wiarygodności przez Macierewicza w roli śledczego postępuje i jest bliska zeru.

Plan "wygaszania" Antoniego Macierewicza

Antoni Macierewicz może nawet nie dokończyć swoich badań, bo Podkomisja - wedle decyzji MON - ma zakończyć żywot z końcem sierpnia tego roku. Jeśli szef MON Mariusz Błaszczak nie przesunie terminu o około rok, to Podkomisja się rozejdzie bez ostatecznego raportu. Stąd Macierewicz wiele razy utyskiwał na konieczność decyzji "organizacyjnych".

Dwa tygodnie temu Gazeta.pl wysłała pytanie do MON-u: do kiedy, zgodnie z aktualną decyzją ministerstwa, ma działać Podkomisja? MON odesłało pytanie do Podkomisji. Podkomisja nie odpowiedziała. Ten model komunikacji z MON i ekspertami Macierewicza ma już długą tradycję. Ale do czasu.

Możliwy jest kiełkujący w PiS scenariusz, w którym (być może już za pół roku) po skasowaniu Podkomisji wszystkie jej papiery, dotychczasowe i niedawno zlecone badania przejmie prokuratura. Wszystko przy fanfarach i podziękowaniach dla niezłomności Macierewicza. MON prześle masę upadłościową po Podkomisji do śledczych z Prokuratury Krajowej, gdzie zupełnie sczeznie. Macierewicz zostanie wykopany z pałacyku MON przy ul. Klonowej i pozbawiony jakiegokolwiek - w roli funkcjonariusza państwa - wpływu na sprawę Smoleńska, a jego eksperci się rozejdą, oszczędzając państwu dalszej kompromitacji.

Kontropinia, która w rzeczywistości potwierdzi wnioski Milkiewicza?

Wracając do opinii Milkiewicza - wiarygodność wszelkich badań wykonywanych przez polskich biegłych za rządów PO była wielokrotnie podważana przez rodziny ofiar bliskich PiS, zwłaszcza tych, którzy weszli w politykę z namaszczenia tej partii. A także przez ich pełnomocników i polityków.

Elementami opinii Milkiewicza są badania polskich instytutów. Prokuratura Krajowa uznała na przykład, że "zachodzą wątpliwości co do metodologii badań i zasadności wniosków końcowych" zawartych w opinii polskiego Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, więc zamówiła badania w zagranicznych placówkach. Te trwają w Wielkiej Brytanii, Irlandii Północnej i Włoszech.

Pierwszych wyników - to słowa prokuratora Pasionka - należy się spodziewać do końca marca, ale opóźnienia nikogo nie zdziwią. Na komplet przyjdzie zaczekać minimum pół roku albo i rok.

Wojna między dwoma ośrodkami medialnymi w obozie PiS

Wyniki badań wykonanych na Zachodzie - głównie na obecność pozostałości po materiałach wybuchowych - będą się składać na nową opinie biegłych. To ważne: zagranicznych. W tym celu Prokuratura Krajowa zaangażowała 10 ekspertów - ich CV robią wrażenie. Ci eksperci mają "wydać wszechstronną opinię dotyczącą przebiegu i przyczyn katastrofy".

PK sięgnęła także po usługi Theodore Postola - bywalca kremlowskich mediów, co od razu wystawiło prokuraturę na celną kontrę. Obóz skupiony wokół "Gazety Polskiej" trzyma twardo stronę Macierewicza, więc wziął na warsztat Postola. Prokuratura sama się jednak podłożyła przez zatrudnienie komentatora Russia Today.

Dużo bardziej interesujący jest kurs innych mediów bliskich PiS: "Sieci" i wPolityce.pl. To kurs kolizyjny z Macierewiczem i jednocześnie brania strony prokuratury.

Przykłady najbardziej aktualne: na portalu braci Karnowskich jeden z członków rodzin smoleńskich (wcześniej wspierający Macierewicza) pisze o "lobotomii smoleńskiej Antoniego Macierewicza". Podkomisja traci więc posłuch w mediach braci Jacka i Michała Karnowskich, a sam Macierewicz traci nawet swoje "żywe tarcze" - członków rodzin smoleńskich. Mniej wylewne rodziny dużo ciszej nabierają do Macierewicza dystansu.

I drugi przykład: na wPolityce.pl Marcin Wikło (od lat zajmujący się Smoleńskiem) siarczyście pisze, by skończyć "ciuciubabkę ws. 10/04". - Fala ataków na prokuraturę i jej ekspertów, szczególnie w wykonaniu mediów bardzo wspierających podkomisję i jej przewodniczącego Antoniego Macierewicza, budzi niesmak - podkreśla. A kto atakuje? "Gazeta Polska" i jej lider Tomasz Sakiewicz, który nie tylko politycznie, ale i prywatnie jest powiązany z Macierewiczem. Niewiele wcześniej Macierewicz zarzucał portalowi wPolityce.pl kłamstwa i sianie fake newsów.

To już więc otwarta wojna smoleńska. Zaplecze Macierewicza chce odstrzelić ekspertów prokuraturze, a prokuratura stopniowo podkopuje - ale w sposób profesjonalny - teorie Macierewicza.

Nowa opinia dla prokuratury, czyli długie czekanie

"GP" i środowisko "Sieci" stanęły po przeciwnych stronach barykady: stronie Antoniego Macierewicza (Podkomisji) i Zbigniewa Ziobry (prokuratury). A moment jest bardzo istotny. Dlaczego? Bo nowa całościowa opinia zagranicznych ekspertów będzie ukoronowaniem smoleńskiego śledztwa prokuratury już pod wodzą PiS. Kiedy będzie gotowa? Może za rok.

Opinia Milkiewicza (z 2015 r.) jest ważna, ale to spadek po PO. - Prokuratura zweryfikuje więc ustalenia z opinii Milkiewicza ustaleniami Amerykanów. Jeśli te opinie będą sprzeczne, to należy te sprzeczności wyjaśnić, a więc skonfrontować biegłych albo powołać kolejnych - mówi nam osoba liska śledztwu.

Zamawianie kolejnej opinii przygotowywanej od zera rozwlekałoby śledztwo. Prokuratorzy mogliby sięgnąć wtedy po tak zwaną superopinię. Czyli w kwestiach, w których wydano wcześniej już kilka sprzecznych ekspertyz, biegli oceniliby trafność konkretnych wniosków z istniejących już opinii. I tak wszystko to zajmie parę lat.

Więcej o:
Komentarze (204)
Katastrofa smoleńska. Jest plan na "wygaszenie" Macierewicza
Zaloguj się
  • endymion8

    Oceniono 87 razy 83

    Chciałbym tylko przypomnkeć, że cała ta szopka odbywa się za nasze pieniądze....

  • wookiee.chewbacca

    Oceniono 69 razy 67

    Żygam katastrofą smoleńską. Gdybym już nigdy o niej nie usłyszał to i tak byłoby za dużo.
    Sprawa jest dla wszystkich jasna. Samolot spadł przez festiwal durnoty, niekompetencji i braku poszanowania dla przepisów, czyli flagowych cech w działaniu polskich polityków i rządu. A PiŚdzielstwo jest w durnocie i niekompetencji mistrzem świata.

  • zsm-5

    Oceniono 48 razy 48

    Antek nie daj się. Nowa świrowata rewelacja podkomisji zakłada, że Krauzego od "Smoleńska" otruli Ruskie.

  • tetradrachma

    Oceniono 41 razy 41

    Boże przenajświętszy, gdybyś dał ciut, ciut, odrobine, więcej rozumu Polakom jakby moje życie zmieniło na lepsze ?!

  • rozdeptany_przez_pis_robak

    Oceniono 36 razy 36

    Pan Macierewicz powinien stanąć przed sądem, oskarżony o szerzenie kłamstw na temat zwykłej katastrofy smolotowej pod Smoleńskiem. On i jego szajka zwana podkomisją, powinni zwrócić wszystkie pieniądze, wyłudzone od Pańsywa. Tak uważam. Pull up, terrain ahead towarzyszu Antoni.

  • zgryz3

    Oceniono 31 razy 31

    Kiedy zostanie zlikwidowana komisja Macierewicza, a sam szef i zatrudnieni w komisji oszuści zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej i finansowej za udawanie śledztwa i utrudnioanie pracy rzeczywistym fachowcom od katastrof lotniczych?

  • r0b0l_reaktywacja

    Oceniono 31 razy 31

    niech się hołota żre, nawet niech za widły i siekiery chwycą i kostki trotylu sobie w zadki powtykają, nie przeszkadzajmy im

    A my miejmy dalej ubaw z TRUPOLEWA, narodowego sportu o nazwie ekshumacja i szukanie dziury w całym

    Tak absurdalnego sit comu , jak ten w polandzie na żywo to jeszcze nikt nie wymyślił

  • Oceniono 27 razy 27

    Już choćby za te zmarnowane miliony pisowskie świnie muszą zostac postawieni przed sądem . Nigdy więcej prawicowych katolickich świń w sejmie . Na kiełbase !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX