Premier pochwalił profesora za "przywracanie polskości". A IPN dekomunizuje ulice jego imienia

- Prof. Kulczyński położył ogromne zasługi dla odbudowy polskiej nauki, ale też dla przywrócenia polskości - powiedział we Wrocławiu premier Morawiecki. Problem w tym, że Kulczyński jest obecnie na mocy ustawy dekomunizacyjnej "wymazywany" z przestrzeni publicznej, a IPN wskazuje, że był to działacz "wysokiego szczebla", który zaangażował się w budowę komunistycznego systemu.

Premier Mateusz Morawiecki w środę wziął udział w spotkaniu z okazji 50. rocznicy wydarzeń Marca'68 na Politechnice Wrocławskiej. Podczas przemówienia wspomniał o postaci botanika, przyrodnika, rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza (obecnie Lwowski Uniwersytet Narodowy im. Iwana Franki) , Politechniki Wrocławskiej i Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Stanisławie Kulczyńskim.

Jak wyjaśniał szef rządu, postać prof. Kulczyńskiego "pięknie pokazywała", jak trudna była polska rzeczywistość w czasach okupacji sowieckiej i niemieckiej. Przypomniał, że Kulczyński pod koniec lat 30. podał się do dymisji na znak protestu przeciwko naciskom na władze uczelni (Uniwersytetu Jana Kazimierza w Lwowie), by wprowadzić tam getto ławkowe. - W proteście przeciwko ograniczeniu dostępu dla studentów pochodzenia żydowskiego podał się do dymisji, piękna karta - wspominał premier.

Morawiecki przypomniał też, że mimo tej "pięknej karty", po okupacji Lwowa przez sowietów, był gościem Wszechzwiązkowego Komitetu ds. Nauki ZSRR w Moskwie, ale jednocześnie prof. Kulczyński był także Okręgowym Delegatem Rządu RP we Lwowie [zajmował się też tajnym nauczaniem studentów - red.].

"Kulczyński położył ogromne zasługi dla przywrócenia polskości"

Po wojnie Kulczyński natomiast trafił do Wrocławia, gdzie oddelegowało go Ministerstwo Oświaty, do 1952 roku był rektorem zarówno Politechniki Wrocławskiej i Uniwersytetu Wrocławskiego. Problem w tym, że jego powojenna karta według Instytutu Pamięci Narodowej zasługuje na to, by nazwy ulic nie mogły nosić jego imienia (to samo tyczy się bulwaru we Wrocławiu).

Jak już wrócił tutaj [prof. Kulczyński - red.],  jak mówiłem, położył ogromne zasługi dla odbudowy polskiej nauki, ale też dla przywrócenia polskości. Dla budowy polskości na tych piastowskich, naszych ziemiach

- mówił premier we Wrocławiu. Szef rządu nie doprecyzował jednak, że po wojnie, zgodnie z tym, co wykazuje IPN, prof. Kulczyński " jednoznacznie zaangażował się w działalność polityczną po stronie komunistów, budujących w Polsce system totalitarny". IPN informuje też, że naukowiec był "aktywnym działaczem ugrupowania zbudowanego w 1944 przy poparciu komunistów pod szyldem Stronnictwa Demokratycznego".

IPN o prof. Kulczyńskim

Był członkiem Krajowej Rady Narodowej (1944-1947), a następnie w sfałszowanych wyborach w 1947 r. przydzielono mu mandat „posła na Sejm Ustawodawczy” (1947-1952); potem także zasiadał w Sejmie PRL (od 1952 do 1972 r.). W stalinowskim okresie 1952-1956 pełnił funkcję wicemarszałka.
W latach 1956-1969 był w PRL członkiem Rady Państwa i zastępcą przewodniczącego Rady Państwa. Pełnił także inne funkcje, zastrzeżone dla działaczy ściśle realizujących politykę władz komunistycznych: był przewodniczącym Rady Naczelnej Towarzystwa Łączności z Polonią Zagraniczną „Polonia” (1955–1967), przewodniczącym Rady Naczelnej Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich (1957–1971). Kulczyński był zarazem wiceprzewodniczącym Ogólnopolskiego Komitetu propagandowej struktury komunistycznej pod nazwą Front Jedności Narodu (1958-1975) oraz przewodniczącym propagandowo-politycznego Ogólnopolskiego Komitetu Pokoju (1958-1973)

- tak IPN opisuje działalność prof. Kulczyńskiego.

Kulczyński we Wrocławiu

Co więcej, na stronie instytutu można znaleźć rekomendację, by nie czynić prof. Kulczyńskiego patronem ulic czy miejsc. Pojawia się także zarzut, że po upadku komunizmu próbowano "ukryć jego polityczne zaangażowanie na rzecz komunizmu".

IPN zarzuca nawet Uniwersytetowi Wrocławskiemu, na którego budynkach odsłonięto tablicę poświęconą Kulczyńskiemu, że jego życiorys sprowadzono "do działalności przedwojennej". "Nie wspomniano ani o wieloletnim przywództwie w ugrupowaniu satelickim wobec partii komunistycznej, ani nawet o takich funkcjach jak zastępca przewodniczącego Rady Państwa w okresie PRL" - czytamy na stronie IPN.

We Wrocławiu znajduje się Bulwar prof. Stanisława Kulczyńskiego - zgodnie z decyzją wojewody dolnośląskiego ma on niedługo zmienić patrona. Jak opisywało Radio Wrocław, radni miejscy na początku tego roku przyjęli stanowisko, w którym sprzeciwili się takim działaniom. Samo nazwisko Kulczyńskiego, na mocy ustawy dekomunizacyjnej, zniknęło spośród miejskich patronów nazw ulic.

Więcej o:
Komentarze (135)
Mateusz Morawiecki we Wrocławiu o prof. Kulczyńskim
Zaloguj się
  • pregierz

    Oceniono 62 razy 62

    Ale o co chodzi ? W końcu władza to Paranoja i Schizofrenia więc wszystko się zgadza.

  • vomitorium1

    Oceniono 40 razy 38

    "Tak właśnie pan premier Mateusz Morawiecki wspomina rektora, którego IPN uznał za komunistycznego zdrajcę, a pan wojewoda pozbawił Bulwaru na wyspie Piasek... "
    nawet pan premier (historyk)
    nie nadąża
    za zmianami historii w swoim kraju
    ("Różnica między Bogiem a historykami polega głównie na tym,
    że Bóg nie może zmieniać przeszłości"
    (samuel butler))

  • emadox1327

    Oceniono 36 razy 36

    U pisich durniów jedna ręka nie wie, co robi druga.
    Z jednym wyjątkiem: cała sekta wie co robi malutka, pulchna ale i żelazna rączka z Żoliborza!

  • tcas

    Oceniono 32 razy 32

    PiS'du "dobra zmiana" sama się zapętla w swoich "dobrych zmianach". A prezio konus, gdzieś się zaszył i ani widu, ani słychu, no i biedne matołki, nie wiedzą w którą stronę zmieniać Polskę i Suwerena.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX