Gowin żali się na niską pensję. "Kiedy byłem ministrem, nie starczało mi do pierwszego"

Wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin jest za podwyżkami dla członków rządu. Jak przyznał w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu ZET, kiedy był w rządzie PO-PSL, pensja nie wystarczała na bieżące wydatku.

- Nie jestem szczęśliwy z powodu tego, że trzeba, zwłaszcza wiceministrom, łatać budżety domowe premiami. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby porozumienie się z obecną opozycją, że od następnej kadencji wynagrodzenia ministrów wzrastają - stwierdził w rozmowie z Radiem ZET minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, odnosząc się do premii przyznanych ministrom jeszcze przez rząd Beaty Szydło.

Jak dodał Gowin, "jeżeli opozycja byłaby na tego typu rozwiązanie gotowa, to obóz rządowy mógłby z taką inicjatywą wystąpić". Takie podwyżki miałyby obowiązywać od 2019 roku. Dodał, że obecnie jest tak, że minister zarabia często mniej niż jego podwładni.

- Musimy rozwiązać problem wynagrodzeń wiceministrów, zwłaszcza tych, którzy nie są posłami. Bo posłowie mają jeszcze diety, a jeżeli są spoza Warszawy, mają tu bezpłatne lokum. Wiceministrowie, którzy przyjeżdżają spoza Warszawy, po prostu biedują - mówił minister.

Według Gowina "wszelkie próby podejmowane w tej kadencji, przez inne rządy w poprzednich kadencjach zracjonalizowania systemu wynagrodzeń spotkały się z frontalnym uderzeniem medialnym". 

Jarosław Gowin: Nie starczało do pierwszego

Gowin odniósł się także do własnego przykładu z czasów, kiedy w latach 2011-2013 był ministrem sprawiedliwości w rządzie PO-PSL.

- Miałem wtedy trójkę dzieci na utrzymaniu, studiowały. I słowo honoru - czasami nie starczało do pierwszego. I teraz sytuacja, w której minister - minister sprawiedliwości odpowiada za budżet dziesięciomiliardowy, minister nauki za budżet dwudziestomiliardowy - zamiast skupiać się na sprawach państwa, zastanawia się, jak dożyć do pierwszego, to nie jest sytuacja zdrowa z punktu widzenia państwa - stwierdził Gowin.

10 tysięcy złotych na rękę

Jak wynika z oświadczenia majątkowego Jarosława Gowina za 2012 rok, pensja ministra sprawiedliwości wynosiła wówczas 14 tys. 520 zł brutto miesięcznie, czyli ok. 10 tys. zł "na rękę". 

Marcelina Zawisza z partii Razem zauważyła, że w czasie, gdy Gowin był ministrem najczęstsze miesięczne wynagrodzenie wynosiło 2400 zł brutto, czyli 1700 zł na rękę. 

Z kolei dziennikarz Michał Wróblewski zwrócił uwagę na to, że wicepremier oburzał się, gdy I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf powiedziała, że za 10 tys. zł miesięcznie można przeżyć tylko na prowincji. - Nie lubię używania ostrych słów, więc nie chcę używać przymiotnika, że ta wypowiedź jest skandaliczna - mówił wówczas Gowin.

Dopasujesz wydarzenie, które miało miejsce za czasów panowania tego władcy?
1/20Dopasujesz wydarzenie, które miało miejsce za czasów panowania tego władcy? Zygmunt Stary:
Zobacz także
  • Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem w obiektywie fotoreporterów
  • Pałac Saski Rząd planuje wielką przeprowadzkę. Senat trafi do Pałacu Saskiego, MSZ - do pałacu Brühla
  • Vala Tomasz Foltyn, kandydatka na prezydenta Krakowa Wybory samorządowe 2018. Vala Foltyn o swoim starcie w Krakowie: Takie ruchy zmieniają historię
Komentarze (321)
Jarosław Gowin: Kiedy byłem ministrem, nie starczało mi do pierwszego
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 67 razy 57

    Gowin - nie starcza ci pensja ministra ? Usiądź na kasie w Biedronce ...

  • crueltruth

    Oceniono 51 razy 47

    No panie Gowin, to zes pan pojechal po bandzie. A panskim wyborcom to jak ma starczac? Oni nie maja dzieci, dwojki, trojki, czasem wiecej? Jak oni maja zyc do pierwszego? Nie wstyd panu? 6000PLN dla idiotow i zlodziei nic was nie nauczylo? Oj szybciutko sie ta wladza zuzywa, szybciutko ...

  • justas32

    Oceniono 56 razy 46

    Gowin - nie filozofuj. Jak ci nie starcza to zamiast biadolić - idź do uczciwej roboty ...

  • obik84

    Oceniono 45 razy 41

    Ktoś mi powie że oni nie są oderwani od rzeczywistości.

  • hamsterx

    Oceniono 34 razy 32

    "Kiedy byłem ministrem, nie starczało mi do pierwszego".
    to znaczy chłopie że nie powinieneś być ministrem
    bo jeśli nie potrafisz zarządzać swoim prywatnym budżetem
    to nie potrafisz zarządzać też naszymi (podatników) pieniędzmi

  • zd46

    Oceniono 32 razy 30

    UWAGA: ..."Jak podaje GUS, w Polsce jest już ponad 700 tys. urzędników państwowych i ich liczba z roku na rok rośnie. Rocznie ta armia urzędników pożera ponad 80 miliardów zł, z budżetu państwa. Roczny dochód budżetu Polski wynosi około 300 miliarda. Sluzba zdrowia kwiczy z biedy, emerytom 12 zl, mnichowi Rydzykowi 78 milionow + 8,5 mln, nagrody dla ministrow, limuzyny po 2,5 mln, 250 mln propaganda antysedziowska i inna, samoloty dla VIPow no i „kosmodrom-ladowisko” aby PiS „do nieba miał blisko”.

  • zazwyczaj_nieomylny

    Oceniono 29 razy 29

    Normalnie się wydaje, że na ministra to teraz z łapanki biorą.
    A tych, co się nie zgodzą być ministrami, rozstrzeliwują na miejscu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje