"Czy nie jest Pani wstyd?". Nauczyciel pisze do Zalewskiej i załącza ogłoszenie z Biedronki

"W moim mieście, na drzwiach Biedronki, umieszczono ofertę pracy dla
kasjera-sprzedawcy z wynagrodzeniem 3 250 zł miesięcznie. O 956 zł miesięcznie więcej niż nauczyciel rozpoczynający pracę" - pisze pedagog z Oławy w liście do minister edukacji narodowej, Anny Zalewskiej.

Ministerstwo Edukacji Narodowej pod koniec stycznia poinformowało, że nauczyciele w ciągu 3 lat otrzymają 15-procentową podwyżkę wynagrodzeń. "Już od 1 kwietnia br. kwota bazowa wynagrodzenia wzrośnie o 5,35 proc. i wyniesie 2 900,20 zł. W związku z tym średnie wynagrodzenie nauczycieli zwiększy się (od 147 zł – dla nauczyciela stażysty, do 271 zł – dla nauczyciela dyplomowanego) - zapowiada resort.

ZOBACZ TAKŻE: Wakacje, ferie i 18 godz. przy tablicy? Nauczycielki opowiadają, jak jest naprawdę>>>

Na zapowiedź kwietniowych podwyżek zareagował Andrzej Kupczak, nauczyciel z Oławy i działacz Związku Nauczycielstwa Polskiego, który zdecydował się na napisanie emocjonalnego listu do minister Anny Zalewskiej.

Czy tak po prostu, po ludzku nie jest Pani wstyd? Pyta Pani czego? Propozycji podwyżek płac dla nauczycieli

- zaczyna swój list Kupczak. Jak twierdzi, więcej od nauczycieli z wyższym wykształceniem, z tytułem magistra, rozpoczynających pracę w szkole, zarabiają sprzątaczki.

Nie jestem przeciwny wysokim zarobkom pracowników obsługowych w szkołach. Za ich zaangażowanie, poświęcenie i solidność w wykonywaniu swoich obowiązków, za warunki w jakich muszą pracować minimalna płaca krajowa, którą otrzymują, jest i tak jak jałmużna. Jestem przeciwny głodowym pensjom nauczycieli, szczególnie tych rozpoczynających pracę

-  podkreśla pedagog.

W Biedronce i Lidlu płacą więcej

W liście czytamy, że płaca zasadnicza nauczyciela dyplomowanego z tytułem magistra lub doktora będzie wynosić od 1 kwietnia 3 317 zł brutto.

W moim mieście, na drzwiach Biedronki, umieszczono ofertę pracy dla kasjera-sprzedawcy z wynagrodzeniem, dla rozpoczynających pracę, 3 250 zł miesięcznie. O 101 zł więcej niż dzisiaj otrzymuje profesor oświaty w szkole i o 956 zł miesięcznie więcej niż nauczyciel, z tytułem magistra, rozpoczynający pracę. W tej samej sieci magazynier otrzyma na starcie 3 550 zł brutto, a zastępca kierownika sklepu 4 100 zł brutto miesięcznie

- wylicza Andrzej Kupczak.

fot. Andrzej Kupczak

"Jeszcze lepsze warunki mają pracownicy zatrudnieni w niemieckim Lidlu. Dla przykładu wynagrodzenie menadżera sklepu dla osób rozpoczynających pracę na tym stanowisku wynosi aż 4 400 zł - 5 000 zł brutto. Po roku wzrost wynagrodzenia jest gwarantowany i kształtuje się na poziomie 5 000 zł - 5 500 zł brutto, a po 2 latach 6 300 zł – 6 800 zł brutto. Nauczyciel po 2 latach pracy i zdaniu egzaminu będzie miał szansę, od 1 kwietnia 2018 roku, na 2 487 zł brutto (dzisiaj otrzymuje 2 294 zł brutto)" - podkreśla nauczyciel.

Andrzej Kupczyk pyta szefową MEN, jak wyobraża sobie życie nauczyciela, "który na przeżycie miesiąca, na wszystkie opłaty związane z mieszkaniem, ubraniem i jedzeniem dostanie, po podwyżce, 1 751 zł netto".

Nauczyciel w rozmowie z Gazeta.pl poinformował, że list został już wysłany i otrzymał potwierdzenie odebrania.

Wynagrodzenia nauczycieli

Minimalne wynagrodzenia określa MEN w rozporządzeniu. Obecnie magister z przygotowaniem pedagogicznym może liczyć na co najmniej 2 294 zł brutto (nauczyciel stażysta), 2 361 zł (nauczyciel kontraktowy), 2 681 zł (nauczyciel mianowany) i 3 149 zł (nauczyciel dyplomowany).

To jednak pensje minimalne. W praktyce nauczyciele wg ostatnich danych GUS z 2014 r. zarabiają wraz z dodatkami średnio 4191 brutto (szkoły podstawowe) i 4353 zł (ponadpodstawowe).

Jak podał dziś portal Money.pl, trwa walka o pracowników między konkurencyjnymi sieciami supermarketów - Lidlem i Biedronką. Lidl zaoferował podwyżki od marca - teraz pracownicy sklepów mają zarabiać od 2800 zł do 3550 zł brutto (w zależności od lokalizacji) czyli o 250 zł więcej niż przed rokiem. Po roku pensje wyniosą 2950-3750 zł brutto, a po dwóch latach - 3150-4050 zł brutto.

Więcej o:
Komentarze (719)
Nauczyciel pisze do Anny Zalewskiej i załącza ogłoszenie z "Biedronki"
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 111 razy 89

    Tej Pani nie jest wstyd. Przecież ma dobrą pensję i prestiż ministra - więc o co chodzi ?

  • batura3

    Oceniono 98 razy 78

    Proszę nie wymagać za dużo od Pani Z (no name), to prosty ,pissowski organizm bez własnego zdania jak ONI wszyscy.

  • june-of-44

    Oceniono 71 razy 53

    Ta pani nie zna słowa "wstyd". To poza jej zasięgiem.
    Zaraz usłyszy ubogi nauczyciel z Oławy: "jak się nie podoba bycie nauczycielem to niech pan idzie do pracy do Biedronki"

  • MACIEKR76

    Oceniono 53 razy 43

    Pani minister ma wysoką pensję, nagrody, premie i ma nauczycieli w głębokim poważaniu. Nauczycielom i rodzicom dzieci w wieku szkolnym, którzy głosowali na PiS serdecznie gratuluję!

  • drakaina

    Oceniono 45 razy 41

    I tak, skądinąd, padł mit kasjerki jako najgorzej opłacanego zawodu. Po doktoracie kilka lat pracowałam na dużej państwowej wyższej uczelni (z pierwszej trójki w Polsce), i netto nie przekroczyłam nigdy 2200. Pensja zaproponowana przez Biedronkę to netto między 1972 a 2432 w zależności od typu umowy. (policzone kalkulatorem wynagrodzeń, nie wyssane z palca)

  • antymilo92

    Oceniono 56 razy 40

    Wstyd? Taka wlasciwosc obca jest osobnikom z pisiorskim genem......

  • poppers68

    Oceniono 47 razy 39

    Nie... tej Pani nie jest wstyd i nie będzie.
    Wstyd, Kochani nauczyciele powinna odczuwać część z WAS.
    Dlaczego?
    Pamiętam Waszą potężną demonstrację przed wyborami 2015 w Warszawie.
    Pamiętam Kochani nauczyciele, gdy krzyczeliście do mikrofonu po wygwizdaniu Kluzik Rostowskiej : " MY TEJ PANI JUŻ DZIĘKUJEMY I TEJ EKIPIE TEŻ"! I dalej : " ZA CHWILĘ ZROBIMY UŻYTEK Z KART DO GŁOSOWANIA"!!!

    No i Kochania - zrobiliście.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX