Morawiecki w małżeństwach widzi miłość i normalny dom. W konkubinatach - przemoc domową

Wiktoria Beczek
Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki (Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Mateusz Morawiecki uważa, że przemoc domowa to problem dotyczący głównie związków nieformalnych. Jeśli zdaniem premiera małżeństwo jest lekarstwem na przemoc, to należy zacząć współczuć jej ofiarom.

W rozmowie z "Gościem Niedzielnym" Mateusz Morawiecki przekonywał, że "przemoc pojawia się częściej w związkach nieformalnych, a nie tych usankcjonowanych prawnie". - Do przemocy nie dochodzi tam, gdzie występuje dbałość o więzy rodzinne, o normalny dom, gdzie panuje miłość - mówi szef rządu, przy okazji sugerując, że "normalnego domu" nie buduje się w konkubinatach.

Demonizowanie związków nieformalnych, niczym z kronik policyjnych, gdzie "pijany konkubent uderzył konkubinę", jest mocno oderwane od rzeczywistości. A tę przedstawia Główny Urząd Statystyczny - już niemal co czwarte dziecko przychodzi na świat ze związku nieformalnego. Dla porównania, w latach 90. w konkubinatach rodziło się zaledwie kilka procent dzieci.

Zaczyna się po ślubie

Ale skupmy się na samym problemie przemocy. Innego zdania niż Morawiecki jest Joanna Piotrowska, działaczka przeciw przemocy domowej, która w rozmowie z weekend.gazeta.pl wyjaśniała:

Bardzo często jest tak, że osoba przemocowa, dopóki nie ma przewagi nad drugim człowiekiem, może swoich cech nie ujawniać i zachowywać się bardzo w porządku. Badania potwierdzają, że zwiększa się ryzyko przemocy, kiedy kobiety wychodzą za mąż. Mężczyzna czuje się wtedy pewny, czuje, że ma nad żoną władzę. Dopóki relacja jest nieformalna, bo są narzeczonymi albo po prostu parą, jej jest znacznie łatwiej odejść. Po ślubie mężczyzna o danych predyspozycjach zyskuje poczucie kontroli. I to może, chociaż oczywiście nie musi, wyzwolić zachowania przemocowe.

Przemocy małżeńskiej się nie zgłasza

Inaczej do sprawy podchodzi Magda Grabowska, współautorka raportu STER o przemocy seksualnej, która w rozmowie z oko.press wyjaśniała, że wrażenie mniejszej przemocy może wynikać z norm obowiązujących w patriarchalnej rodzinie. - W małżeństwie zgłaszanie przemocy – szczególnie seksualnej – jest w Polsce niemal niemożliwe. Stąd tak rozbudowana szara strefa przemocy rodzinnej, która wymyka się statystykom - zauważa Grabowska.

"Niektóre badania w Stanach Zjednoczonych prowadziły do wniosku, że przemoc w relacjach nieformalnych jest większa niż w małżeństwach , ale potem zauważono, że nie można z tego wnioskować, że małżeństwo jako takie chroni przed przemocą. Po prostu mniej agresywne pary pobierały się, a bardziej agresywne małżeństwa rozwodziły. Trudno uznać, że małżeństwo jest formą prewencji przed przemocą" - czytamy w oko.press.

Gwałt w małżeństwie nie istnieje

O problemie zgłaszania przemocy w rodzinie możemy przeczytać w raporcie „Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie i przemocy ze względu na płeć”, który powstał na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Badanie przeprowadzono na bardzo niewielkiej próbie, więc należy raczej mówić o tendencjach, niż o konkretnych liczbach.

Wielu ankietowanych wskazywało np., że "w sprawach seksu żona zawsze powinna zgadzać się na to, co chce mąż", a niemal co piąta osoba stwierdziła, że gwałt w małżeństwie nie istnieje. Z badania, nawet jeśli było przeprowadzone na małej próbie, wynika, że dla sporej grupy Polaków przemoc seksualna w małżeństwie w ogóle nie może wystąpić, bo żona ma obowiązek dostosować się do oczekiwań męża, a jeśli tego nie robi, to nie można go winić za stosowanie przemocy.

"Takie przekonania mogą być szczególnie niepokojące, gdyż wskazują, że wina za wystąpienie przemocy seksualnej leży po stronie żony-ofiary. Zgoda części osób ze stwierdzeniem, że gwałt w małżeństwie nie istnieje, wskazuje jak daleko posunięta jest ich skłonność do usprawiedliwienia przemocy seksualnej wśród małżonków, skoro kwestionują możliwość wystąpienia tak poważnego przestępstwa" - czytamy w raporcie.

Sprawcami w większości mężczyźni

Oto, co wiemy o przemocy z oficjalnych statystyk. Na podstawie wydanych przez policję "Niebieskich kart" wiemy, że ofiarami najczęściej padają kobiety (66 930 kobiet w 2016 roku), później małoletni (14 223) i mężczyźni (10 636). Podejrzanymi sprawcami są najczęściej mężczyźni - w 2016 roku było ich 68 321. Dla porównania sprawców wśród kobiet i nieletnich było kolejno 5 461 i 373.

Z kolei z raportu podsumowującego działalność Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska linia" dowiadujemy się, że w zdecydowanej większości przypadków zgłaszanych w Pogotowiu osobą krzywdzącą jest partner (około 55 procent). Nie wprowadza się jednak rozróżnienia na partnera w związku nieformalnym i małżonka.

Nie zareagowali na przemoc, dostali burgera po przejściach

Czy rozpoznasz tę rasę psa po zdjęciu?
1/14Tę znasz? Zdjęcie przedstawia:
Zobacz także
Komentarze (424)
Mateusz Morawiecki: W konkubinatach jest więcej przemocy niż w małżeństwach
Zaloguj się
  • Alina Tomaszewska_Szewczyk

    Oceniono 72 razy 70

    A świetnym przykładem potwierdzającym słowa premiera jest na pewno postępowanie wobec żon radnego pisowskiego o nazwisku Piasecki oraz pisowskiego poseła Zbonikowskiego. Gratuluję analitycznego intelektu premierowi. Po raz kolejny się wykazał. Tylko pomylił funkcję premiera z członkiem episkopatu.

  • antropoid

    Oceniono 49 razy 47

    Tak Mateuszku, teraz już tylko zakazać konkubinatów i rozwodów - przemoc domowa zniknie.

    PiS - debil na debilu.

  • aqua7x

    Oceniono 44 razy 44

    jestem zonaty ale nie twierdze, ze w konkubinacie jest mniej uczucia.... co za debil... czy on serio twierdzi, ze milosc zalezy od sakramentu?

  • adolfiutin11

    Oceniono 44 razy 44

    A jego tatuś to którą ma już żonę?? Trzecią czy czwartą ????

  • Darek Siekański

    Oceniono 39 razy 37

    Kochany Panie Superpremierze ! Czy nie uważa Pan, że takimi wypowiedziami wręcz zachęca Pan mężów zwyrodnialców maltretujących w zaciszu domowym swoje małżonki do jeszcze większego wysiłku w dążeniu do swojego celu ? Przecież większość wymienionych przez Pana Zbyszka sędziów sądów uniewinni tych damskich bokserów powołując się na Pana słowa . A jak Pan wyobraża sobie telefon na zieloną linię ? Dyżurny będzie się pytał pokrzywdzonej kto ją pobił , a jak usłyszy że mąż to odpowie , że nie może przyjąć zgłoszenia bo Pan Premier powiedział że w małżeństwach nie ma przemocy domowej ?

  • swientyjacenty

    Oceniono 34 razy 34

    To jego stary jest taki agresywny w swoich nieformalnych związkach?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje