Śledczy w sprawie wypadku Szydło proszą o pomoc Niemców. Polscy specjaliści nie dali rady

Ekspertyza ws. wypadku Beaty Szydło jest już gotowa, ale biegłym nie udało się odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: z jaką prędkością poruszała się limuzyna ówczesnej premier - donosi "Rzeczpospolita".

Jak informowaliśmy w środę, ekspertyza biegłych dotycząca wypadku rządowej limuzyny w Oświęcimiu trafiła już do specjalnego zespołu śledczych z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Zawartość dokumentu stanowi jednak tajemnice śledztwa, stąd nie wiadomo, co dokładnie zawiera.

Odpowiedzialny za jego przygotowanie krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych im. Sehna przekazał jedynie, że ekspertyza obejmuje m.in. rekonstrukcję zdarzeń z 10 lutego tego roku.

Biegłym nie udało się jednak ustalić, z jaką prędkością poruszała się wówczas pancerne audi przewożące Beatę Szydło - dowiedziała się "Rz". "Z odczytem danych nie poradzili sobie nawet najlepsi w kraju specjaliści z Politechniki Krakowskiej" - pisze dziennik. Stąd o pomoc poproszono ekspertów z Niemiec. Ich opinia ma być gotowa w ciągu trzech tygodni.

Wypadek Beaty Szydło

Do wypadku limuzyny z Beatą Szydło doszło 10 lutego w Oświęcimiu, gdy rządowa kolumna z pojazdem wiozącym ówczesną premier wyprzedzała fiata seicento. Ranna została wówczas szefowa rządu oraz dwaj funkcjonariusze BOR.

Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał 21-letni kierowca fiata seicento - Sebastian K. Do ostatecznego wyjaśnienia sprawy potrzebne jest jednak ustalenie wszystkich okoliczności wypadku - nie tylko prędkości rządowej limuzyny.

Wątpliwości budzi również to, czy cała kolumna poruszała się z wykorzystaniem sygnałów dźwiękowych - zgodnie z przepisami - czy tylko świetlnych. O wykorzystaniu dźwięków zapewniają funkcjonariusze BOR, przeczą jednak temu postronni świadkowie.

Więcej o:
Komentarze (371)
Wypadek Beaty Szydło. Prokuratura prosi Niemców o pomoc
Zaloguj się
  • oko2009

    Oceniono 75 razy 67

    Jak bardzo ich suweren kocha na którego się powołują było widać, gdy cała Polska stanęła po stronie młodego chłopaka. A już Błaszczak myślał, że może bez sądu oskarżyć, skazać, napiętnować...

  • sprawazlewa

    Oceniono 51 razy 49

    Niemcy zrobią ekspertyzę w ciągu trzech tygodni, z tego dwa tygodnie to przerwa świąteczna!!!! Polscy prokuratorzy potwierdzają tym samym, że są kretynami. Żeby zapytać się producenta samochodu mieli cały rok, ale jak rozumiem nie mieli na czasu bo robili dochodzenie w temacie brzydkich słów, którymi Owsiak obraził "inteligencję" komendanta milicji. Może jakiś baran przemówił do nich w wigilię ludzkim głosem? i

  • Roman Przybylski

    Oceniono 48 razy 46

    Ale po co to wszystko.
    Chłopak się przecież przyznał jeszcze w dniu wypadku. A że brak z tego przyznania się protokołu czy nagrania to mało istotne.
    Grunt że Płaszczak tak w TV powiedział

  • obywateleu

    Oceniono 42 razy 38

    Dali niemcom by wrazie wiadomej opini znów robić miesiecznice 10 i krzyczeć z drabinki jak to niemcy Polskę oszukały.

  • czechy11

    Oceniono 39 razy 35

    Rok śledztwa i nic. Tak Polacy się kręci mataczy i próbuje zamiatać pod dywan sprawę tudzież czekać aż wreszcie przejmie się sady aby wyrok był właściwy. A właściwy to naturalnie wyrok dla chłopaka z Seicento. Tak działa państwo PiS i jego "prawo i sprawiedliwość" Ale przecie jak ogłosił pewien komediant w Zpoksce skończył się tydzień temu komunizm. Zapomniał dodać zaczął stalinizm w kaczym wydaniu.

  • tcas

    Oceniono 35 razy 33

    No żeż Kulson.!!! Znów na kolanach przed tymi znienawidzonymi Niemcami. A miło być takie piękne wstawania z kolan !!!.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX