Zapytali senatora o zakaz aborcji. Odpowiedź zwala z nóg. "Proszę mieć pretensje do natury"

Senator Jackowski zdaje się nie przejmować losem kobiet, które - w razie wejścia w życie zakazu aborcji - zostaną zmuszone do rodzenia śmiertelnie chorych dzieci. - Proszę mieć pretensje do natury, a nie do polityków - stwierdził.

Komitet "Zatrzymaj aborcję" złożył ponad 800 tys. podpisów pod projektem ustawy zakazującej przerywania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu. Poparcie dla projektu zadeklarowało już wielu polityków z obozu władzy, z premier Beatą Szydło i prezydentem Andrzejem Dudą na czele. 

Dziennikarze o projekcie rozmawiali z senatorem PiS Janem Marią Jackowskim, który swego czasu zapytany, czy zmusiłby córkę do urodzenia dziecka z gwałtu, odparł: - Gdyby w mojej rodzinie się taki przypadek przydarzył, to ja bym cieszył się z tego, jeżeli udałoby się uratować życie. 

"Wszystkich sytuacji się nie rozwiąże"

Tym razem senatora spytano, jak będą się czuły kobiety, które - w myśl projektu "Zatrzymaj aborcję" - zostałyby zmuszone urodzić chore dzieci i patrzeć jak umierają.

Proszę mieć pretensje do natury, a nie do polityków. Tak zostaliśmy stworzeni, że to kobieta jest matką i są różne sytuacje. Mężczyźni żyją statystycznie krócej, a kobiety dłużej. To jest dyskryminacja mężczyzn ze względu na wiek. Czy w związku z tym powinniśmy wprowadzić wyrównanie wieku, żeby to w jakiś sposób rozwiązać?

- cytuje Jackowskiego "Rzeczpospolita". - Wszystkich sytuacji się nie rozwiąże, również takich bolesnych. One były, są i będą. Taka jest natura - dodał senator.

Bez rozwiązań systemowych

Parlament będzie miał trzy miesiące, aby zacząć prace nad obywatelskim projektem ustawy "Zatrzymaj aborcję". Komitet Inicjatywy Ustawodawczej złożył go w Sejmie po tym, jak zebrano aż 830 tys. podpisów poparcia. Nie podano, czy są to już podpisy zweryfikowane. Zbiórka podpisów trwała od 1 września do 15 listopada.

Należy podkreślić, że projekt "Zatrzymaj Aborcję" nie przewiduje wprowadzenia żadnych dodatkowych rozwiązań systemowych, które miałyby pomóc w opiece nad ciężko upośledzonymi lub nieuleczalnie chorymi dziećmi. Wręcz przeciwnie, autorzy inicjatywy w uzasadnieniu zapewniają, że "projekt ustawy nie pociąga za sobą obciążenia budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego".

96 proc. wszystkich przypadków aborcji

Według oficjalnych rządowych statystyk, w 2016 roku  w Polsce przeprowadzono 1088 zabiegów legalnego przerwania ciąży, z czego 1042 właśnie ze względu na nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę płodu. W świetle restrykcyjnego projektu "Zatrzymaj Aborcję" aż 96 procent tych kobiet zrobiłoby to nielegalnie, a lekarze, którzy przeprowadzili ten zabieg, naraziliby się na zarzuty karne.

W Polsce od 1993 roku obowiązuje tzw. kompromis aborcyjny. Wówczas władze zdecydowały, że przerwanie ciąży będzie legalne, gdy jest ona wynikiem gwałtu, gdy zagraża życiu lub zdrowiu kobiety lub właśnie w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. 

Więcej o:
Komentarze (547)
Jan Maria Jackowski o rodzeniu chorych dzieci i zakazie aborcji
Zaloguj się
  • lena2505

    Oceniono 152 razy 140

    jak tak patrzę na ten cały pis, to widzę idiotów, których wybrali jeszcze więksi idioci

  • yellow_tiger

    Oceniono 70 razy 64

    Z jednym trzeba się zgodzić. Trzeba mieć pretensje do Natury. Np. pan senator powinien mieć pretensje, że Natura mu IQ na poziomie ślimaka Winniczka dała, ale, że jest tak głupi, że nawet nie wie, że jest głupi to pretensji nie ma.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX