Gronkiewicz-Waltz: Na urlopie staram się nie rzucać w oczy [URLOP OD POLITYKI]

13.08.2017 10:54

DAWID ŻUCHOWICZ

Latem ogląda Netflixa, uprawia nordic walking i spotyka się ze znajomymi ze studenckich czasów. W tym roku zamierza wybrać się też w pewne tajemnicze miejsce. O tym, jak wygląda urlop prezydenta stolicy, opowiedziała nam Hanna Gronkiewicz-Waltz.

- Rozmawia pani z turystami, którzy wakacje przyjeżdżają do Warszawy? - pytam Hannę Gronkiewicz-Waltz. Siedzimy w prezydenckim gabinecie w ratuszu na Placu Bankowym.

- Sama ich zaczepiam, kiedy jadę windą w Pałacu Kultury albo jestem w SKM-ce. Pytam „where are you from?”. Taki mam nawyk - mówi Gronkiewicz-Waltz.

- Wiedzą, że rozmawiają z prezydent miasta?

- Nie, dopiero na koniec mówię, że jestem mayorem i jeśli chcą, to mogą sobie zrobić ze mną zdjęcie. Robię to specjalnie, żeby ich zaskoczyć. Udaje się.

Gronkiewicz-Waltz twierdzi, że obcokrajowcy najbardziej w Warszawie doceniają to, że jest czysto i zielono. Chwalą też komunikację miejską, która, ich zdaniem, jest najlepszym sposobem poruszania się po mieście.

Scheuring-Wielgus: Ludzie dziwią się, że chodzę na zakupy [URLOP OD POLITYKI]>>>

Wakacje to dla prezydent dość szczególny okres, bo właśnie latem poznała swojego męża, Andrzeja Waltza.

- To było z pięćdziesiąt lat temu. Byłam wtedy z mamą na wakacjach w Wiśle Głębcach, on był z ojcem. Andrzej mocno zatruł się w restauracji, a jego ojciec niestety musiał wyjechać. Poprosił więc moją mamę: „niech się pani nim zaopiekuje, bo on taki chudziutki”. Nosiłam mu suche bułeczki - opowiada.

Plaża i gotowanie

Prezydent nie chce zdradzić, dokąd wybierze się na urlop tego lata. Mówi tylko, że nie jest to „żadne oryginalne miejsce”, odwiedza je niewielu Polaków, za to mnóstwo Anglików. Gronkiewicz-Waltz leci tam z przyjaciółmi, z którymi kiedyś mieszkała w tym samym bloku.

- Chodzimy głównie na plażę. Gotujemy sobie sami, rzadko jemy w restauracji - mówi prezydent.

- Pani też gotuje? - pytam.

- Gotujemy wspólnie, ja też. Dzielimy się obowiązkami, jak każą mi coś pokroić, to pokroję. Robimy głównie szybkie potrawy, jak chociażby makaron z kurczakiem.

Biedroń lato spędza w Słupsku. "Nadzór jest konieczny" [URLOP OD POLITYKI]>>>

W lipcu prezydent Warszawy była też na zjeździe absolwentów kursu prawniczego, w którym uczestniczyła w Stanach Zjednoczonych w latach 80. Od 37 lat kilkunastu uczestników kursu spotyka się co roku, za każdym razem w innym kraju. Teraz był to Luksemburg.

- Zawsze oglądamy te same zdjęcia z przeszłości. Wspominamy, co wydarzyło się przez minione lata. To był ważny moment w moim życiu, na tym kursie poznałam m.in. premier Hannę Suchocką - mówi Gronkiewicz-Waltz.

Sentyment do Wyoming

W przyszłości prezydent Warszawy chciałaby wrócić jeszcze do doliny Jackson Hole w Wyoming w Stanach Zjednoczonych, gdzie jako szefowa NBP jeździła na konferencje naukowe.

- Znajduje się tam park narodowy Grand Teton, czułam się w tym miejscu jak w raju. Można w nieskończoność patrzeć na wodę i góry. Tylko czekałam, aż skończą się referaty, których oczywiście słuchałam uważnie, żeby wyskoczyć chociaż na piętnaście minut i ten raj podziwiać. Radzę panu, żeby pan tam pojechał - zachęca.

Prezydent podkreśla, że nigdy nie miała zaległości urlopowych, nawet, jak pracowała w NBP. - Trzeba wypoczywać, inaczej człowiek się wypala - mówi. - W mieście latem dużo się dzieje, inwestycje, remonty, imprezy. Nie ma pani potrzeby kontrolowania tego wszystkiego z wakacyjnego wyjazdu? - pytam.

- Czytam sms-y, internet, kontaktuję się z pracownikami, w przypadku ważnych sytuacji jestem powiadamiana. Poza tym, zawsze ktoś jest na dyżurze. Mam czworo świetnych zastępców, po to ich dobrałam, żeby brali odpowiedzialność za miasto, kiedy mnie nie ma - odpowiada Gronkiewicz-Waltz.

Gdzie lewicowy polityk spędza lato? "Stara chałupa, wodę wyciągam wiadrem" [URLOP OD POLITYKI]>>>

Do lasu z kijkami

Prezydent Warszawy wyjeżdża także zimą - głównie nad Bałtyk, w okolice Koszalina. Zauważam, że to pora dość nietypowa jak na odwiedziny w morskich kurortach. - Od ponad czterdziestu lat uczę i mam przez to problemy z gardłem. A najwięcej jodu nad morzem jest właśnie zimą - wyjaśnia polityk.

Zima nad morzem ma swój dodatkowy plus - prezydent może zachować nieco anonimowości. - Staram się nie rzucać w oczy, a o tej porze roku nie jest to trudne. Na ogół wieje, spaceruję opatulona, poza tym trafiam na słoneczną pogodę, więc często jestem w okularach przeciwsłonecznych - mówi.

Gronkiewicz-Waltz mieszka w dzielnicy Wawer, więc latem często bywa w lesie. - Głównie jazda na rowerze i spacery, również z kijkami. Chyba, że ich zapomnę, to wtedy macham rękami na niby, bo nie chce mi się po nie wracać - mówi otwarcie prezydent.

"O, popatrz, Kopaczowa"

Polityk jest też fanką Netflixa, ale seriali nie ogląda. Przez jakiś czas śledziła losy bohaterów „House of cards”, ale ostatecznie uznała to za nudną produkcję. - Wolę filmy. Ostatnio widziałam „Emmanuel Macron. Droga na szczyt”. Bardzo lubię tego polityka, mam sentyment do Francji, byłam na stypendium na Sorbonie - wyjaśnia prezydent. Przepada też za filmami z Richardem Gerem, Colinem Firthem i Meryl Streep.

Pytam na koniec o wakacyjną akcję polityków PO, spotykających się z wyborcami na plażach. - Zdania są podzielone. Pojawiają się głosy, że na plaży ludzie chcą od polityki odpocząć - mówię.

- Ci, którzy krytykują, zazdroszczą pomysłu, że to my wyszliśmy do ludzi. Tak już jest, że niektórym takie wychodzenie się podoba, innym nie - mówi Gronkiewicz-Waltz. - Podam panu przykład: dwa lata temu, to było przed wyborami parlamentarnymi, jechałam autobusem. A było to już przecież po wyborach samorządowych, po których znów zostałam prezydentem. Jeden pan przyglądał mi się przez chwilę i w końcu powiedział: „O, popatrz, idą wybory i zaraz w autobusie Kopaczowa”.

Podchwytliwe! Sprawdź, czy znasz stolice państw
1/20Stolicą Australii jest Sydney?
Zobacz także
Komentarze (81)
Hanna Gronkiewicz-Waltz opowiada o swoich wakacjach
Zaloguj się
  • Robert Grad

    Oceniono 23 razy 11

    Pani Hania będzie wyjechana na urlopie z rodziną - trzeba bardzo uważać, znów może się nagle przyplątać jakiś przypadkowy prawnik i wklei rodzinie jakąś kamienicę za następne 20 milionów i znów będzie afera. ojej

  • t-i-g-e-r

    Oceniono 31 razy 9

    40tys. ludzi na bruk.
    Mienie odbudowane z gruzów oddane na świstek papieru.
    A HGW mówi, że ona nic nie wiedziała i nic nie widziała.

  • Marian Koniuszko

    Oceniono 24 razy 8

    Ja już sam nie wiem, jaki efekt ma mieć wrzucenie takiej osoby na pierwszą stronę? Później zdziwko, że PiS nadal ma 35% w sondażach. No chyba , że to reklama jest usług czyszczących kamienice to przepraszam.

  • koncert24

    Oceniono 26 razy 6

    Po co ocieplać wizerunek tej pani ona jest już "spalona" . To czego się dopuściła dla mnie i wielu polaków jest niepojęte i okrywa ją hańbą. Promując ją dajecie państwo przyzwolenie na lekceważenie prawa, arogancję a może na jeszcze większe przestępstwa.

  • hejter-skejter

    Oceniono 24 razy 6

    Jak każą mi coś pokroić, to pokroję,
    a jak każą mi coś skroić, to skroję.

  • qznia

    Oceniono 29 razy 5

    Ach ta Hania...każdy dzień jej prezydentury to wbijanie gwoździa w trumnę PO.
    40.000 warszawiaków na bruku.
    18.000.000 zlotych w kieszeni męza i córki HGW.

    Bedzie siedzieć? Wątpię. Raczej wyemigruje w Polski - stać ją na bardzo wygodne życie.

  • dziadekjam

    Oceniono 10 razy 4

    "W lipcu prezydent Warszawy była też na zjeździe absolwentów kursu prawniczego, w którym uczestniczyła w Stanach Zjednoczonych w latach 80. Od 37 lat kilkunastu uczestników kursu spotyka się co roku, za każdym razem w innym kraju. Teraz był to Luksemburg."
    ========================================================================
    Jak ta PRL ją maltretowała! Nawet na kursy do USA wysyłała...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje