Nowa "wojna na górze". Gen. Skrzypczak: to jest chore i wbrew bezpieczeństwu Polski

Jacek Gądek
09.08.2017 13:55

Fot. Sergiusz Pęczek / Agencja Gazeta

- MON dowodzi, że oni chcą wypaczyć polską armię. Wymiana generałów, a nie siła armii jest dla nich kluczowa. To jest chore i wbrew bezpieczeństwu państwa polskiego - mówi dla Gazeta.pl gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca sił lądowych.

Jacek Gądek: - Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że nie ma ustaleń co do reformy dowództwa armii, więc nie wręczy nominacji generalskich. To nowy - już wręcz atomowy - etap w wojnie Andrzeja Dudu i Antoniego Macierewicza?

Gen. Waldemar Skrzypczak: - Prezydent kolejny raz dał znak, że jest bardzo niezadowolony z tego, co się dzieje w MON. Andrzej Duda ma świadomość swojej odpowiedzialność za armię i chciałby monitorować to, co się w niej dzieje.

Ale ma się dziać: przygotowywana jest obiecana przez PiS reforma dowództwa armii.

Mimo politycznych deklaracji sprzed dwóch lat o wprowadzeniu reformy dowodzenia, to nic się nie dzieje - poza czystkami wśród generałów i podwyżkami dla żołnierzy. Obok tego nic tak de facto w armii się nie poprawiło. Przy założeniu, że za PO z wojskiem było słabo i źle, nowa ekipa zapowiadała, że chce poprawić wiele. A w rzeczywistości nie ma żadnego postępu.

Prezydent na pewno to dostrzega.

Ustawa reformująca dowodzenie armią po prawie dwóch latach rządów nie wpłynęła jeszcze nawet do Sejmu. To chyba nie musi aż tyle trwać?

A obietnic - poza reformą dowództwa - było więcej. Nie tylko o dowodzenie chodzi, ale też stworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej, których idea generalnie jest akceptowana, ale mimo deklaracji one do niczego nie są jeszcze gotowe. Prezydent też dał wyraz niezadowolenia z tego, gdy odmówił nadania sztandarów jednostkom WOT. Bo one po prostu nie są gotowe do wykonywania swoich zadań.

Obserwujemy cały ciąg faktów, które dowodzą, że MON nie realizuje obietnice z kampanii wyborczej i tych późniejszych. Prezydent widzi i brzemię odpowiedzialności, która na nim teraz spoczywa, dyktuje mu kolejne decyzje.

Oficjalny komunikat prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego mówi tyle, że 15 sierpnia nie odbędzie się uroczystość wręczenia nominacji generalskich, bo nie ma ustalonego nowego systemu dowodzenia Siłami Zbrojnymi. A skoro tak, to nie można ocenić, jacy ludzie powinni otrzymać stopnie generalskie.

Bez wątpienia tak właśnie jest. Zasadniczą kwestią jest to, jaki kształt będzie mieć nowa struktura dowodzenia Siłami Zbrojnymi. A nie da się nominować generałów nie wiedząc wcześniej, kim, gdzie i na jakich stanowiskach znajdą się w tej nowej strukturze. Nominacje ludzi i struktura to naczynia połączone.

Prezydent dał wyraz temu, że skoro reforma dowodzenia nie jest gotowa, to nie ma szans na to, aby nominować generałów i admirałów. Bo po co? Dać im tylko osobistą satysfakcję z wyższego stopnia, ale nie dać im pracy w armii?

Z kolei w komunikacie MON-u na końcu znalazło się zdanie: "Kluczowym czynnikiem zmian jest ukształtowanie nowej kadry dowódczej. Bez niej wszystkie pozostałe reformy mogą zostać zaprzepaszczone". To jednak można?

Minister daje do zrozumienia, że chce wymienić kadrę dowódczą armii. Chce mieć tylko "swoich" - nieważne, że nieprzygotowanych, niewyszkolonych, niewykształconych i niedoświadczonych, ale wymienionych na swoich. Chce kadry, która w rzeczywistości nie będzie w stanie ogarnąć Sił Zbrojnych i dowodzić na odpowiednim poziomie. W kadrach Macierewicza dokonują się "kangurowe awanse" z pominięciem niektórych szczebli dowodzenia, które powinny dawać żołnierzowi praktykę i doświadczenie. Tak Macierewicz okalecza armię i wypacza ideę działania Sił Zbrojnych.

Komunikat MON dowodzi, że oni chcą wypaczyć polską armię. Wymiana generałów, a nie siła armii jest dla nich kluczowa. To jest chore i wbrew bezpieczeństwu państwa polskiego.

Skoro MON pisze w komunikacie, że trzeba wymienić generałów, to jakbym czytał Stalina. Charakter takich zmian w armii jest sowiecki. Stalin też zmieniał generałów na swoich, bo bał się tych doświadczonych - na przykład gen. Michaiła Tuchaczewskiego.

Zestawianie Stalina z Macierewiczem? Nie za daleko pan idzie?

Nie - ja ich nie porównuję. Stalin dokonywał czystek, w których wymieniał wszystkich dowódców na swoich. Ci "swoi" potem wytracili blisko milion żołnierzy w pierwszym etapie wojny Związku Radzieckiego z Niemcami - bo nie byli zdolni do dowodzenia. Mówiąc o Stalinie chcę jedynie pokazać, do czego może doprowadzać czystka wśród generałów - ona jest po prostu niebezpieczna dla armii.

Pan miał duże nadzieje, gdy do MON-u przychodził minister Antoni Macierewicz. Miał pan nadzieję, że może uzdrowić armię...

...tak. Miałem taką nadzieję.

A teraz? Sądzi pan, że tę armię może uzdrowić dymisja ministra?

To już polityka. Skoro prezydent daje wyraz niezadowoleniu ze współpracy z ministrem obrony, to pani premier Beata Szydło powinna wyciągnąć z tego wnioski. A prezydent powinien oczekiwać od ministra takich zmian, które będą ją czynić sprawną i gotową. Do takiego wojska wszyscy mamy niezbywalne prawo.

Skoro nie ma gotowej ustawy o reformie dowództwa, to prezydent powinien poczekać z nominacjami generalskimi aż ona zostanie dopięta na ostatni guzik? Nawet jeśliby to miało trwać miesiąc, rok bądź nawet dłużej?

Wydaje się, że takie rozwiązanie byłoby najrozsądniejsze - lepsze niż posiadanie ślepych i głuchych generałów. Oczywiście, że każdy żołnierz chciałby być generałem, ale nie można za wszelką cenę tworzyć swoich generałów, bo chce się ich mieć.

Wizerunek MON bardzo cierpi i traci wiarygodność na sporze z prezydentem. Kolejną okazją do nominacji będzie 11 listopada - wtedy też się zdarzały awanse wojskowe.

Ta wojna między prezydentem i ministrem ma jakieś znaczenie dla polskiej pozycji w NATO? Czy liczy się potencjał wojskowy, a nie konflikty polityków?

Żeby zwiększać potencjał wojskowy, to najpierw trzeba go mieć. A my go nie mamy. Szczęśliwie nie ma też realnego zagrożenia wojną. Wydaje mi się, że NATO musi być zmartwione tym, co dzieje się w polskiej armii, bo uderza to w zdolność i sprawność Sił Zbrojnych RP.

Nominacje generalskie to kolejna odsłona konfliktu prezydenta i ministra. Wcześniej Służba Kontrwywiadu wszczęła procedurę sprawdzania poświadczenia bezpieczeństwa umożliwiające dostęp do tajnych informacji wobec gen. Jarosława Kraszewskiego - najbliższego doradcy Andrzeja Dudy ds. wojskowych. Czyli wet za wet?

SKW jest narzędziem w rękach polityków...

... dziś jednego: Macierewicza.

W czasach rządów Platformy Obywatelskiej SKW też była narzędziem polityków. Jeśli kogoś chciało się usunąć, to zabierało mu się poświadczenie bezpieczeństwa w dostępie do informacji. Taki człowiek staje się wtedy nieprzydatny do pracy. To metoda opanowała ją do perfekcji i praktykowana przez SKW. Tak było za PO, tak jest i teraz.

W którym kierunku pójdzie konflikt o wojsko miedzy prezydentem a ministrem? Będzie eskalował?

Wierzę, że prezydent Andrzej Duda będzie wymagał od ministra Macierewicza troski o armię, a nie o chaos w armii. Wydaje mi się, że prezydent tu nie ustąpi.

Prezydent może niewiele: blokować nominacje...

...ale może też zablokować ustawy dotyczące wojska, jeśli nie będą w jego ocenie służyć dobru armii.

I znów: blokować.

Prezydent może też być inicjatorem ustaw zmieniających armię. Nie mówię tu akurat o nowym systemie dowodzenia armią, ale na przykład o służbie wojskowej i uprawnieniach wobec armii.

Zobacz także: Donald Tusk na przesłuchaniu w prokuraturze. Doszło do spięcia z dziennikarzem TVP

Zarys którego państwa tutaj widzisz? Quiz geograficzny
1/13Na rozgrzewkę coś prostego. Kraj widoczny poniżej to:
Zobacz także
Komentarze (82)
Nowa "wojna na górze". Gen. Skrzypczak: to jest chore i wbrew bezpieczeństwu Polski
Zaloguj się
  • corfu2017

    Oceniono 23 razy 17

    Kogo obchodzi bezpieczeństwo kraju skoro większość dostaje 500 plus 40% poparcie dla destrukcji zniszczenia i partactwa szok w jakim kraju żyje......

  • marymania

    Oceniono 17 razy 15

    "Chce kadry, która w rzeczywistości nie będzie w stanie ogarnąć Sił Zbrojnych i dowodzić na odpowiednim poziomie."

    Macierewicz spełnia marzenia Putina: Polska bezbronna i izolowana.

  • fakiba

    Oceniono 19 razy 15

    A może wojsko by się obudziło i pogoniło tego ruskiego szpiega razem z całym kierownictwem pis , które go osłania i pozwala bezkarnie niszczyć nie tylko armię ale całą Polskę

  • antyqrdupel

    Oceniono 16 razy 14

    tym ruskiej agenturze chodzi tylko o to żeby wyprowadzic Polskę z Unii i podać ją putinowi na tacy !! proputinowkie pisbolszewickie zarazy !!! odpowiecie za to prędzej czy póżniej !!!

  • houq

    Oceniono 17 razy 13

    Antoni agenturalna świnia. Zdymisjonować niewiernego psa i pod sąd i niech zadynda za zdradę ojczyzny

  • kichchi

    Oceniono 15 razy 13

    i dlatego potrzebna była ta wczorajsza wrzutka smoleńska o rzekomych reklamówkach w grobie oficera by zamydlić sprawe porażki maciory

  • prawdziwek89

    Oceniono 17 razy 13

    Duduś nie lubię cię ale robisz postępy. Mimo wszystko szacun. Za odwagę.

  • ochujek

    Oceniono 16 razy 12

    A jutro miesiączka i prezes na drabinie. Znowu będzie dochodzić ku radości gawiedzi.

  • mcguirre

    Oceniono 18 razy 12

    Ale przecież w tej wojence nikomu nie zależy na dobru Polski. Prezes Kaczyński niedawno wykrzyczał w sejmie o co mu chodzi. Jemu chodzi o personalną zemstę za wyimaginowany zamach, w który sam nie wierzy. Dla zagłuszenia własnego poczucia winy poświęci wszystko. Tu nie chodzi o Polskę, "suwerena", sądy, szkolnictwo itp. tyko o dintojrę. Niestety przy okazji skorzystają inni, którzy chętnie zobaczą nas poza UE ale za to w WNP.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje