Co prezydent zrobi teraz z ustawą o SN? Andrzej Duda może w bardzo łatwy sposób umyć ręce

Stało się - ustawę o Sądzie Najwyższym dosłownie przepchnięto przez parlament. Jej losy są od teraz w rękach prezydenta. Andrzej Duda może ją podpisać lub zawetować, ale prawdopodobna jest dziś inna, trzecia droga.

- Panie prezydencie, niech pan nie brudzi sobie rąk tą ustawą! - apelował kilka dni temu podczas jednej z manifestacji w obronie SN były I prezes Sądu Najwyższego prof. Adam Strzembosz. I wiele wskazuje na to, że Andrzej Duda może wkrótce z tej rady skorzystać, ale w zupełnie inny sposób, niż miał to na myśli Strzembosz.

Od blisko tygodnia dzień w dzień tysiące Polaków w różnych miastach Polski protestują w nadziei, że prezydent zawetuje wszystkie trzy ustawy PiS dotyczące sądowej rewolucji, w tym tę o Sądzie Najwyższym. Pozostałe dwie dotyczą KRS i sądów powszechnych.

Taki radykalny ruch to jednak odpalenie politycznej bomby atomowej i początek otwartej wojny z macierzystą partią. Dlatego dzisiaj to scenariusz najmniej prawdopodobny. Zwłaszcza, że zaledwie kilka dni temu Andrzej Duda powiedział wprost: wymiar sprawiedliwości wymaga reformy, a on sam "zgadza się z zasadniczymi kierunkami" wytyczonymi przez PiS w tej sprawie.

Jaki jest więc możliwy rozwój wydarzeń?

Podpisu niemal na pewno nie będzie

Zatrzymajmy się na chwilę tylko przy ustawie o SN. Jej podpisanie przez Andrzeja Dudę - bezkrytyczne i bez podniesienia jakichkolwiek wątpliwości - nie wchodzi w grę. Z kilku powodów.

Pierwszy: przepchnięta przez parlament ustawa zawiera oczywistą wewnętrzną sprzeczność, której na ostatniej prostej nie chcieli naprawić senatorowie PiS. W skrócie chodzi o zmienioną procedurę wyboru nowego I prezesa Sądu Najwyższego. Raz w ustawie czytamy, że kandydatów na to stanowisko może być aż pięciu, innym razem - tylko trzech. Rzecznik Andrzeja Dudy oświadczył już, że prezydent jest świadomy tego błędu.

Prezydent jako prawnik zauważył, że podczas prac nad ustawą w Sejmie, w jakiś sposób, z winy posłów, nie dochowano pewnej prawidłowości legislacyjnej. Tyle i aż tyle

- powiedział w sobotę Krzysztof Łapiński. To bardzo jasny sygnał, że podpis Andrzeja Dudy jest niemal na 100 procent wykluczony.

Wreszcie, uchwalona przez parlament ustawa de facto marginalizuje rolę prezydenta. Pierwotnie projekt zakładał, że to minister sprawiedliwości - a nie prezydent - zdecyduje, którzy z aktualnych sędziów pozostaną w SN.

W ostatnich dniach Andrzej Duda i jego otoczenie usilnie zabiegali, by uprawnienie to przekazać głowie państwa. Ostatecznie postulat ten zrealizowano, ale tylko pozornie - zgodnie z nową ustawą sędziów nadal wybierze sobie Zbigniew Ziobro. Prezydent będzie natomiast tylko akceptował jego decyzje.

Kierunek: Trybunał Konstytucyjny

W tych warunkach dla Andrzeja Dudy najbardziej oczywistym wyjściem jest dziś skierowanie ustawy o SN - w całości lub tylko w części - do Trybunału Konstytucyjnego. Jeszcze przed złożeniem podpisu.

Po pierwsze, prezydent nie ma żadnych zastrzeżeń wobec TK i darzy go pełnym zaufaniem. Trudno mu się zresztą dziwić: w końcu to on powołał na stanowisko prezesa TK Julię Przyłębską, czym przypieczętował "dobrą zmianę" w tej instytucji.

Po drugie, TK może uruchomić naprawę wspomnianego wyżej błędu dotyczącego trzech lub pięciu kandydatów na prezesa SN.

Wystarczy, że Trybunał uzna jeden ze sprzecznych przepisów za niezgodny z konstytucją i dodatkowo stwierdzi, że nie jest on "nierozerwalnie związany z całą ustawą". Wtedy Andrzej Duda będzie miał związane, ale i czyste ręce, bowiem w takiej sytuacji musi się podpisać pod resztą ustawy. Konstytucja nie daje tu prezydentowi żadnego pola manewru, co może później stanowić dla głowy państwa doskonałe usprawiedliwienie, dlaczego ostatecznie złożył swój podpis.

"Skasowanie" przez TK sprzecznego przepisu stworzy co prawda konieczną do zapełnienia lukę prawną. Ale marszałek Stanisław Karczewski już zadeklarował, że Senat może jeszcze w lipcu przedstawić "szybką nowelę" w tej sprawie.

Wreszcie, to właśnie TK może - choć wcale nie musi - pójść na rękę prezydentowi i "skasować" także te przepisy, które dzisiaj marginalizują jego rolę przy rewolucji w Sądzie Najwyższym

W tym samym sądzie, który 9 sierpnia ma zająć się kasacją w sprawie Mariusza Kamińskiego oraz innych byłych szefów CBA. I który kilka tygodni temu stwierdził już, że Andrzej Duda nie mógł ich skutecznie ułaskawić przed wydaniem wobec nich prawomocnego wyroku.

Lista wszystkich, którzy domagają się weta. Jest przytłaczająca >>>

Zagranicze media z niepokojem komentują sytuację w Polsce

Więcej o:
Komentarze (162)
Co prezydent zrobi teraz z ustawą o SN? Andrzej Duda może w bardzo łatwy sposób umyć ręce
Zaloguj się
  • Lech Pawluk

    Oceniono 5 razy -1

    To będzie test na wykazanie się HARAKTERM i autentycznym przestrzeganiem ustawy ZASADNICZEJ. Zobaczymy i usłyszymy czy tak postąpi?

  • jan12121

    Oceniono 7 razy -3

    Jak ma Senat pracować na nowelą ustawy, która nie może uzyskać podpisu Prezydenta? Nowelizacje ustawy można zastosować do dokumentu obowiązującego.
    No tak, ale jak prawnik (wybitny, ma się rozumieć i doświadczony) Pan Prok. Piotrowicz puscił gafę z liczba kandydatów, to co może z tego rozumieć wybitny (niewątpliwie, ma sie rozumieć) lekarz, Pan Marszałem Karczewski ...
    To my, drobne żuczki, musimy to wziąć w swoje rączki!

  • kuma1

    Oceniono 7 razy -1

    Od sługi i kamerdynera oczekujemy lojalności i wykonywania poleceń bez dyskusji. Zawetuje jeżeli Jarosław Kaczyński uzna, że poniesie koszt polityczny tak znaczący, że zmiecie PIS do rynsztoka polityki w Polsce a trzeba przysnąć, że mocno w tym kierunku PIS em sterował a nawet sam usilnie się wypowiedział. Tak czy siak poznamy obu jednego czy ma w sobie coś więcej niż lokaja a drugiego czy tli się w nim jeszcze odrobina rozsądku i rozwagi oraz taktyka. Tak czy siak to bardzo dziwne co dwóm doktorom prawa strzeliło w łbach, by niszczyć dobrze rozwijający się kraj z stabilną demokracją i funkcjonującym systemem prawa w momencie przejęcia władzy.!

  • orlecki

    Oceniono 5 razy -1

    Duda to żałosna karykatura prezydenta i nic tego nie zmieni. To antyprezydent reprezentujący TYLKO swoją partię, dla jaj zwaną "prawo i sprawiedliwość". Jedno jest pewne- Duda zostanie postawiony przed Trybunałem stanu za wszystkie swoje decyzje łamiące konstytucję Polski. Gdy tylko wypędzimy PISego okupanta osądzimy wszystkich jego dygnitarzy.

  • burkaklucha

    Oceniono 4 razy 0

    Nie mam żadnych złudzeń, że zawetuje. Musiałby być człowiekiem honoru, uczciwym i kochać Polskę, a tak nie jest.

  • ukw8087

    Oceniono 5 razy -1

    Adrian to Łajza , udowodni to poraz kolejny.
    Kasjer Dupa.

  • sarna291

    Oceniono 6 razy 0

    mogę się założyć o wszystko co mam , że Prezydent podpisze ustawy, lub skieruje którąś z nich do TK-pozorując swoje wahania. Andrzej Duda jest tak twardym pisowcem jak Kaczyński , ze nie zawaha się tego zrobić, i zupełnie ma gdzieś, ze to zmienia ustrój, niszczy polską demokrację, ma już na sumieniu tyle złamania konstytucji, że pójdzie dalej w tę stronę. Jest nie tylko niesamodzielnym adrianem , ale tchórzem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX