Szczyt Trójmorza - sukces czy porażka? Nie wszystkie państwa regionu wpadają w euforię

O powołanej do życia przed rokiem Inicjatywie Trójmorza zrobiło się głośno za sprawą warszawskiego szczytu, na którym pojawił się prezydent USA Donald Trump. Głośno również dlatego, że nie wszystkie państwa przywiązują do niego taką wagę, jak Polska, czego potwierdzeniem był skład ich delegacji.

Trójmorze to wspólna inicjatywa Polski i Chorwacji. W założeniu ma być platformą współpracy prezydentów dwunastu państw położonych między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym. Członkami Inicjatywy Trójmorza są: Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Węgry.

Jej celem jest wzmacnianie głosu Europy Środkowej w UE oraz zacieśnianie współpracy infrastrukturalnej, energetycznej i gospodarczej w regionie. 

Ćwierć Unii, od morza do morza 

Kraje Trójmorza stanowią 28 proc. terytorium UE i 22 proc. jej ludności, ale zaledwie 10 proc. PKB.

embed

PwC i Altantic Council wskazują w raporcie, że region ten zmaga się z wieloma wyzwaniami, z których najważniejszym jest finansowanie infrastruktury transportowej. Potrzeby są bardzo duże, bo pomimo wydanych na ten cel w ostatnich latach ponad 150 mld euro z funduszy strukturalnych UE, do 2025 roku potrzeba kolejnych 615 mld euro.

- Inicjatywa Trójmorza może przynieść wzrost zaufania w oczach inwestorów, wykazując wspólną wizję i wolę podejmowania dużych projektów - twierdzi Agnieszka Gajewska, partner w PwC. 

Dyrektor polskiego oddziału Atlantic Council Michał Kobosko podkreśla z kolei, że dzięki inwestycjom infrastrukturalnym Inicjatywa Trójmorza zapewni wzrost zamożności i ekonomicznej odporności regionu Europy Środkowo-Wschodniej. 

Zaręczyny w Dubrowniku, ślub w Warszawie 

Inauguracyjny szczyt Inicjatywy odbył się w zeszłym roku w chorwackim Dubrowniku. Nie brakowało wtedy komentarzy, że organizowany był naprędce.

Przywódcy przyjęli wtedy wspólną deklarację, w której podkreślili wagę połączenia gospodarek i infrastruktury Europy Środkowej i Wschodniej z północy na południe, "aby dopełnić budowy wspólnego europejskiego rynku, zważywszy, iż jak dotąd większość wysiłków służyła połączeniu wschodu i zachodu Europy".

Testem dla Inicjatywy miał być warszawski szczyt, tym ważniejszy, że z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Nasza współpraca ma dać Europie trzy impulsy: modernizacyjny, integracyjny i zjednoczeniowy - mówił na inauguracji prezydent Andrzej Duda. - USA stoją ramię w ramię z krajami Trójmorza – zapewniał gość specjalny szczytu prezydent Donald Trump.

O ile obecność amerykańskiego przywódcy, nawet jeśli była symboliczna, podnosiła rangę wydarzenia, to skład delegacji można uznać za rysę na wizerunku inicjatywy, która zdaniem wielu aspiruje do bycia swoistą przeciwwagą dla państw tzw. starej Unii.

10 państw współtworzących Trójmorze było reprezentowanych przez prezydentów, dwa wysłały przedstawicieli niższego szczebla. Mowa o Czechach, reprezentowanych przez przewodniczącego Izby Poselskiej, a przede wszystkim Austrii, w imieniu której głos zabierał ambasador. 

Dyrektor programowy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego dr Marcin Kędzierski przyznaje w rozmowie z portalem Gazeta.pl, że nie wszystkie państwa regionu patrzą z ogromnym entuzjazmem na Trójmorze. Jednocześnie zaznacza, że inicjatywa ma potencjał:

Tak naprawdę warszawski szczyt dopiero inaugurował Inicjatywę. Ubiegłoroczny szczyt w Dubrowniku można bowiem uznać jedynie za swego rodzaju zaręczyny. Kontynuując tę analogię, nikt nie jest w stanie powiedzieć w dniu ślubu, czy małżeństwo będzie zgodne i trwałe

Dr Marek Madej z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego przyznaje, że zróżnicowana ranga delegacji daje do myślenia o woli zaangażowania części krajów w ten projekt i swego rodzaju warunkowości ich udziału.

- Niemniej nie musi to oznaczać, że inicjatywa nie może przynieść pozytywnych rezultatów w dziedzinie infrastruktury, współpracy naukowo-kulturalnej czy jako forum konsultacyjne – mówi dr Madej w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Dr Kędzierski podkreśla, że stosunek do Inicjatywy Trójmorza wśród przywódców państw ją tworzących powoli się zmienia.

- Wystarczy powiedzieć, że jeszcze do niedawna nie było pewne, czy na szczycie pojawi się prezydent Rumunii Klaus Iohannis. Co więcej, jeszcze w czwartek rano wszyscy byli przekonani, że w przyszłym roku szczyt się nie odbędzie. A prezydent Iohannis nie tylko przyjechał, ale ku zaskoczeniu wszystkich delegacji zaprosił na przyszłoroczny szczyt do Bukaresztu - powiedział dr Kędzierski.

Jego zdaniem w podobnym kierunku ewoluuje podejście Czechów, choć tu zadanie będzie o wiele trudniejsze, a największą niewiadomą jest Austria.

W Bukareszcie poprawiny czy rozwód?

Czesi już na długo przed warszawskim szczytem wysyłali jednoznaczne sygnały, że nie przyłączą się do inicjatywy, która ma być koalicją przeciwko Niemcom i Francji. – Dla nas idea Trójmorza jest nie do zaakceptowania. To XX-wieczny, mocarstwowy koncept Piłsudskiego – powiedział przed miesiącem „Gazecie Wyborczej” czeski dyplomata.

Oficjalnie głos zabrał szef czeskiego MSZ Lubomir Zaorálek, który mówił, że dialog z Polską jest coraz trudniejszy, a decyzje rządu w Warszawie, chociażby przy okazji głosowania nad wyborem Donalda Tuska na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej, są dla Pragi coraz mniej zrozumiałe.

Dr Madej zastrzega, że Trójmorze może pomóc w zacieśnianiu więzów gospodarczych w regionie, ale tylko wówczas, gdy nie będzie postrzegane jako projekt konfrontacyjny, skierowany przeciw jakiejś grupie państw: 

Pamiętajmy, że potencjał gospodarczy uczestników Trójmorza, choć niemały, będzie raczej niewystarczający do realizacji ambitnych planów, np. w dziedzinie infrastruktury gazowej

Zdaniem eksperta ds. międzynarodowych Trójmorze może być jedynie platformą współpracy w wybranych dziedzinach czy projektach. - A to oznacza, że nie zastąpi w pełni innych kanałów i formuł współpracy, co najwyżej je uzupełni i to nie jako płaszczyzna pierwszoplanowa. Taką całościową płaszczyznę kooperacyjną w Europie już mamy, jest nią Unia Europejska - mówi dr Madej.

Dr Kędzierski zaznacza, że jest za wcześnie na ocenę siły Trójmorza, ale - jak twierdzi - wizyta Trumpa stanowiła ważne wzmocnienie inicjatywy.

Dr Madej ocenia, że obecność Trumpa z jednej strony nieco usunęła w cień samą inicjatywę, z drugiej dodała jej splendoru i wskazała pewien kierunek współpracy – kwestie energetyczne. - Niemniej trudno ją uznać za dowód, że USA zamierzają się w sprawę Trójmorza mocno angażować, widzą w niej wielki potencjał gospodarczy lub polityczny, albo też traktują region jako wyjątkowo dla nich istotny.

Na pytanie czy realizacja ambitnych planów infrastrukturalnych jest możliwa w tak niejednorodnym gronie, dr Kędzierski odpowiada twierdząco, z zastrzeżeniem, że nie będzie to łatwe:

Na razie największe zaangażowanie wykazują państwa, które zainicjowały ten format współpracy, czyli Polska i Chorwacja. Pewne kroki poczyniła także Słowacja. Pozostali partnerzy na razie czekają

Kluczowe jego zdaniem będą kolejne miesiące - jeśli jakieś polsko-chorwackie projekty okażą się sukcesem, zainteresowanie pozostałych krajów będzie rosnąć. - Jest takie powiedzenie, że małe sukcesy rodzą długoletnie przyjaźnie. Niech to będzie dewiza Trójmorza - mówi.

Ostrożnie z wielkimi deklaracjami

- Zdecydowałem się uczynić Inicjatywę Trójmorza jednym z priorytetów mojej prezydentury; to inicjatywa o charakterze nie tyle politycznym, co infrastrukturalnym i gospodarczym - mówił na niedawnym Forum GLOBSEC Andrzej Duda.

Z pewnością prezydent może liczyć na wsparcie prezydent Chorwacji Kolindy Grabar-Kitarović. Jej zdaniem warszawski szczyt z udziałem Donalda Trumpa pozwolił zyskać regionalnemu projektowi większą międzynarodową rozpoznawalność.

W piątek pięć pierwszych umów o współpracy w ramach Trójmorza podpisali przedstawiciele firm i instytucji z Polski i z Chorwacji. Uroczystość odbyła się w Pałacu Prezydenckim, uczestniczyli w niej Duda i Grabar-Kitarović. 

Pytany czy to nie za mało, dr Madej zaznacza, że nie oceniałby tego w kategoriach zerojedynkowych. - Owszem, może nieco niepokoić, że konkretny dorobek to w sumie dwustronne kontakty przedsiębiorstw z dwóch państw najmocniej angażujących się w inicjatywę. Niemniej niepozorne początki, jeśli będą przynosić konkretne pozytywne rezultaty, mogą okazać się atrakcyjne dla innych państw - mówi.

Zastrzega jednocześnie, że będzie to wymagało cierpliwości i unikania wielkich deklaracji czy ambitnych planów politycznych zogniskowanych wokół Trójmorza. - Tymczasem obecnie panuje wokół tej idei, przynajmniej w Polsce, atmosfera swoistego wzmożenia. Grozi to rozbudzeniem zbyt wielkich oczekiwań, co w rezultacie zakończy się rozczarowaniem - mówi dr Madej. I dodaje:

Im większy ciężar gatunkowy zostanie nadany inicjatywie o tak silnych ograniczeniach strukturalnych, tym bardziej kosztowne będą jej ewentualne niepowodzenia czy niepełne sukcesy

Prezydenci Chorwacji, Bułgarii i Estonii podkreślali po zakończeniu warszawskiego spotkania, że kolejny krok to wdrażanie konkretnych projektów. Prezydent Chorwacji mówiła, że przed przyszłorocznym bukareszteńskim szczytem trzeba będzie wytyczyć priorytety z listy ponad 150 projektów.

- Prawie wyczerpaliśmy poziom politycznych rozmów. Teraz czas na pragmatyczne podejście dla rządów, dla biznesu, by pójść naprzód - powiedział prezydent Bułgarii Rumen Radew.  

Zgodnie z ustaleniami przyszłoroczny szczyt w Bukareszcie będzie poprzedzony spotkaniem prezydenckich doradców, którzy przygotują agendę, koncentrując się na priorytetach infrastrukturalnych. - Mamy nadzieję, że w międzyczasie będą zawierane już konkretne umowy na dalsze konkretne inwestycje, poza tymi, które już są realizowane - powiedział prezydent Duda.

Dr Madej zaznacza, że realizacja ambitnych planów będzie bardzo trudna: 

Interesy są często zbieżne w niewielkim stopniu, a Trójmorze jest grupą państw o względnie podobnych potencjałach. Nawet największa w nim Polska nie może aspirować do roli zdecydowanego przywódcy

Zdaniem eksperta wszelkie porozumienia będą wymagały intensywnych konsultacji i poszukiwania kompromisu, co może być żmudnym procesem. O sile inicjatywy będzie można rozmawiać po przyszłorocznym szczycie. Pytanie czy politycy wykorzystają czas, by ambitne deklaracje przełożyły się na konkrety. 

Więcej o:
Komentarze (199)
Szczyt Trójmorza - sukces czy porażka? Nie wszystkie państwa regionu wpadają w euforię
Zaloguj się
  • probono1210

    Oceniono 6 razy 2

    PiS chce budowac koalicje antyniemicka za niemieckie pieniadze,
    bardzo interesujaca propozycja.

  • dante_waw

    Oceniono 9 razy 1

    bardzo starzy ludzie pamietaja takie cos jak Inicjatywa Srodkowoeuropejska, albo grupa Hexagonale

  • Konrad Kubiak

    0

    Imponujące ! Z mapy powyższej wynika,że Polska jest "od morza - do morza" i bank centralny w Warszawie.. a ostatni , gasi światło.
    Ludzie !!
    -Zatrudniajcie waszym własnym e-podpisem naprawdę fachowców do pracy na URZĘDY PAŃSTWOWE i zarządzania dla ogólnego dobrobytu obywateli EU, a nie wybierajcie sobie namolnie amatorów władzy nad wami i nami obywatelami . Wybory demokratyczne partyjnych łowców, synekur ,nadzwyczajnych przywilejów, immunitetów i dóbr wszelakich cudzym (naszym-obywateli ) kosztem to religijne i polityczne manewry demokratycznych cwaniaków partyjnych z każdej politycznej partii . Móc to chcieć i chcieć to móc- samemu swoją (wrodzoną) władzę zwierzchnią nad sobą - demokratycznie sprawować, a nie WYBIERAĆ sobie do - "władz" i władzy nad sobą - pośredników i przedstawicieli silnie zrzeszonych partyjnie do dóbr wszelakich dla demokratycznie WYBRANYCH !

  • zbigniewmay

    Oceniono 2 razy 0

    Jestem rozczarowany ze do inicjatywy nie wlaczono Serbii, Czarnogory i Albanii. W przeciwnym razie miedzymorze jest mocno wybiorcze

  • junkamm

    Oceniono 6 razy 0

    jaki sukces ? przyjechał do polski nażryć sie i nachlac . razem ze swoją rodzinką . za darmo .gó... powiedział co było do przewidzenia . polski rząd znowu wydał ogromne miliony zł . ukradzione biednym starszym i schorowanym na jego przybycie . bo przecież ze swojich też ukradzionych pieniedzy np ludziom starszym nie wydali . bydło pisowskie myslało że jak nawozi swoich kumpli autokarami i za pieniądze bedą krzyszczec buczyc na wałese i opozycjie to wygrają . i sie pomyli .

  • xxq

    Oceniono 4 razy 0

    Z obywateli państw proponowanego trój morza znam osobiście tylko jednego mołdawskiego Rumuna za to kilkunastu Ukraińców nie liczę tych którzy na co dzień otaczają mnie w pracy na ulicy w miejscu zamieszkania.Trój morze to kolejna po grupie wyszehradzkiej fantazja paranoików-idiotów

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX