Tomasz Siemoniak: Amerykanie omijają Antoniego Macierewicza szerokim łukiem

- Amerykanie szanują Polskę i polskie wojsko, więc realizują swoje zobowiązania wobec nas, mimo Macierewicza, którego starają się obchodzić szerokim łukiem - mówi Tomasz Siemoniak, były wicepremier i szef MON.

Jacek Gądek: - Premier Beata Szydło w czasie debaty o Antonim Macierewiczu skierowała, także do pana, pytanie: „Po kolejnym ataku terrorystycznym w Manchesterze, chcecie się zgodzić na to, by Polska była bezbronna?”. Jak pan odpowie?

Tomasz Siemoniak: - To była debata o wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza. Byliśmy zszokowani, że pani premier zamiast bronić swojego ministra, używa takich argumentów. To gra na emocjach. Pani premier politycznie wykorzystuje tragedię w Manchesterze. Przykre.

Nie spodziewając się wiele po pani premier, byłem jednak zawstydzony, że sięga po takie argumenty. Jeśli premier Beata Szydło życzy sobie debaty o uchodźcach i terroryzmie, to proszę bardzo - możemy o tym rozmawiać.

Jednak wyglądało to tak, jakby chciała uciekać od tematu Macierewicza. Źle się stało.

Udało się Prawu i Sprawiedliwości przeprowadzić debatę i odrzucić wniosek PO o dymisję ministra. I to ekspresowo, na czym zależało rządowi.

Chowano tę debatę. Miała się odbyć już dwa tygodnie temu, ale ją przeniesiono. Najpierw było posiedzenie sejmowej Komisji Obrony Narodowej o godz. 7:30. Minister Macierewicz nawet się na niej nie pojawił, a dyskusję zamknięto. zanim się rozpoczęła. A w debacie na sali plenarnej nie było już możliwości zadawania pytań. Widać więc, jak bardzo PiS bało się dyskusji o Antonim Macierewiczu. Sam minister też się nie odniósł do argumentów z uzasadnienia wniosku o swoje odwołanie.

Dla pana których z tych argumentów za dymisją jest koronny?

Jest on osobą kompletnie niewiarygodną i nie powinien być ministrem obrony narodowej. Ten brak wiarygodności rozciąga się na wszystkie sfery działalności szefa MON. Wystarczy wymienić parę nazwisk: Berczyński, Misiewicz.

Tomasz SiemoniakTomasz Siemoniak MAREK PODMOKŁY

Stwierdził pan, że symboliczny jest brak zaproszenia do Pentagonu dla Macierewicza...

...tak, bo sam nie wyobrażam sobie wizyty w Waszyngtonie bez spotkania z sekretarzem obrony USA. Byłem tam wielokrotnie.

Dlaczego według pana minister Macierewicz nie był zapraszany?

Dwa razy jako minister jeździł do Stanów Zjednoczonych. Bardzo zabiegał o wizytę w Pentagonie. Myślę, że wielu zachodnich polityków ma kłopot z pojawianiem się wspólnie z Antonim Macierewiczem. Doświadczył już tego głównodowodzący sił NATO w Europie gen. Curtis Scaparrotti, który po spotkaniu z Macierewiczem został przez niego wmanewrowany w kwestię tego, czy NATO zajmie się katastrofą smoleńską.

Macierewicz po prostu jest politykiem niewiarygodnym - także w kwaterze głównej NATO i w Waszyngtonie. To rzecz bez precedensu, żeby minister obrony państwa Paktu nie był w Pentagonie.

Jarosław Kaczyński i Antoni MacierewiczJarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Pan widzi w tym wotum nieufności Amerykanów wobec polskiego MON?

Nie. Bo jednak - jak mówi przysłowie - dłużej klasztora niż przeora. Amerykanie szanują Polskę i polskie wojsko, więc realizują swoje zobowiązania wobec nas, mimo Macierewicza, którego starają się obchodzić szerokim łukiem. W ubiegłym roku kolejne wypowiedzi gen. Bena Hodgesa o obecności Amerykanów w Polsce były składane tak, aby uniknąć obecności Macierewicza.

W czasie, gdy w Waszyngtonie - w Pentagonie - Macierewicz nie był przyjmowany, ale spotykał się z lobbystą Alfonse D'Amato, to w fundacji German Marshal w Warszawie ogłaszał, że w Polsce będą rozmieszczone dalsze wojska USA.

Trudno o bardziej jaskrawy przykład, że Amerykanie nie życzą sobie natrętnej propagandy, że to dopiero Macierewicz załatwił obecność wojsk USA w Polsce.

Oni doskonale wiedzą, jak było. Strategiczne decyzje podjął jeszcze prezydent Barack Obama latem 2014 r. - dlatego, że dostrzegł zagrożenie z Rosji wobec państw bałtyckich, Rumunii i Bułgarii.

Na pewno pod presją opozycji Macierewicz nie odejdzie z rządu, ale sądzi pan, że przed końcem kadencji straci stanowisko?

Jestem o tym przekonany. Użyłem porównania do dżina wypuszczonego z butelki i dostrzegłem u Jarosława Kaczyńskiego zrozumienie: prezes PiS wypuścił dżina Macierewicza z butelki i teraz ma problem, żeby z powrotem go do niej schować. Skoro Kaczyński, żeby zwolnić jednego dyrektora w MON, musiał powołać partyjną komisję z ministrem ds. służb specjalnych, wicemarszałkiem Sejmu i Markiem Suskim, to znaczy, że ma problem z Macierewiczem. Wyrósł mu bardzo sprawny polityk, który jest jedynym politykiem o samodzielnej osobistej pozycji. I to wielki kłopot Kaczyńskiego, bo teraz Macierewicz dostarcza mu kolejnych problemów.

Sądzę, że nadejdzie moment, że czara goryczy się przeleje i prezes PiS będzie musiał podjąć decyzję o dymisji Macierewicza. Odbędzie się to pewnie w atmosferze dramatycznej szarpaniny w PiS.

"Był moim guru". Dawni koledzy Antoniego Macierewicza są dziś jego największymi krytykami >>>

Więcej o:
Komentarze (267)
Tomasz Siemoniak: Amerykanie omijają Antoniego Macierewicza szerokim łukiem
Zaloguj się
  • saksalainen

    Oceniono 55 razy 39

    Bo Macierewicz do Rosji powinien jechać. Jego szef na pewno by się z nim spotkał.

  • alex1w

    Oceniono 49 razy 31

    By stawać w obronie kogoś takiego jak Antek, trzeba być albo wszawym opłacanym trollem albo idiotą wierzącym w zamachy, mgły i parówki... termobaryczne oczywiście.

  • frankyy

    Oceniono 55 razy 27

    dom wariatów z tym PISem i jego bandą

  • orion57

    Oceniono 32 razy 22

    czytam komentarze,ludzie odrobina inteligencji wystarczy aby pojąć to co mówił Siemoniak. To co mówi jest prawdą a wojsko USA wchodzi na mocy porozumień z rządem PO a nie PiS. Można mieć różne poglądy abyście się ich nie wstydzili za kilka lat.

  • Corven Dallas

    Oceniono 24 razy 18

    "Dwa razy jako minister jeździł do Stanów Zjednoczonych. Bardzo zabiegał o wizytę w Pentagonie."
    Amerykanie, co oczywiste, nie wpuszczają do swoich najbardziej strzeżonych miejsc rosyjskich agentów..

  • Yana Yana

    Oceniono 38 razy 16

    Nic dziwnego .to zolnierze a nie psychiatrzy.
    Ci drudzy pewnie by mu deptali po pietach taki ciekawy przypadek

  • kumpel_ciorana

    Oceniono 35 razy 13

    Po komentarzach widać, że pisowskich Misiewiczy boli jak ktoś im atakuje Antosia...

  • niko8472

    Oceniono 41 razy 11

    "Skoro Kaczyński, żeby zwolnić jednego dyrektora w MON, musiał powołać partyjną komisję z ministrem ds. służb specjalnych, wicemarszałkiem Sejmu i Markiem Suskim, to znaczy, że ma problem z Macierewiczem."

    A to jest fajne. KACZYNSKI (jest to ktos? zwykly posel?) zwalnia dyrektora MON powolujac komisje PARTYJNA. Ale fajne. ZWYKLY POSEL zwalnia kogos z MON przy pomocy KOMISJI PARTYJNEJ.

    A my gdzie jestesmy? W panstwie prawa czy w kaczolandzie?

    Wybralista? Mata! PRL+;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX