Wypadek limuzyny premier. Dane z czarnej skrzynki nie spełniły oczekiwań śledczych

17.05.2017 22:28
Oświęcim, miejsce wypadku premier Szydło

Oświęcim, miejsce wypadku premier Szydło (PAP/Andrzej Grygiel)

• Śledczy badali zapisy z czarnej skrzynki samochodu premier Szydło
• Rejestrator nie zapisał informacji o sygnałach dźwiękowych
• Nadal nie wiadomo, czy limuzyna szefowej rządu jechała na sygnale

Kwestią sporną dotyczącą wypadku auta premier jest to, czy kolumna rządowa była odpowiednio oznakowana i poruszała się z użyciem sygnałów dźwiękowych i świetlnych. Prokuratura liczyła na to, że odpowiedź na to pytanie znajdzie w czarnej skrzynce pojazdu. Tak się jednak nie stało: urządzenie nie przechowuje tego typu danych, bo uruchamia się dopiero w momencie uderzenia - podaje portal tvn24.pl. - Rejestratory zapisują pewne parametry jazdy, zarówno krótko przed, jak i po zdarzeniu. Natomiast nie rejestrują wrażeń dźwiękowych czy tych związanych z samym ruchem pojazdu - tłumaczył Krzysztof Dratwa z krakowskiej prokuratury okręgowej.

Dowiedz się więcej:

Jakie były okoliczności wypadku premier Beaty Szydło w Oświęcimiu?

10 lutego rządowa kolumna trzech aut przejeżdżała przez Oświęcim. W środkowym samochodzie znajdowała się premier Beata Szydło. Auta z kolumny zamierzały wyprzedzić jadącego przed nimi fiata seicento. 21-letni kierowca przepuścił pierwsze z aut, potem skręcił w lewo. Samochód, w którym jechała Beata Szydło, uderzył we fiata, a następnie w drzewo. Premier i funkcjonariusz BOR trafili do szpitala. Niewielkie obrażenia stwierdzono także u kierowcy samochodu szefowej rządu.

Kto usłyszał zarzuty ws. wypadku?

21-letni Sebastian K., kierowca fiata seicento, usłyszał od prokuratura zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Śledztwo ws. wypadku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Prokuratura przesłuchała premier Beatę Szydło, funkcjonariuszy BOR, a także świadków - wśród nich m.in. uczestnicy spotkań w ośrodku leczenia uzależnień znajdującym się niedaleko miejsca zdarzenia. Śledztwo może potrwać do czerwca.

Świadkowie wypadku premier Szydło: Nie słyszeliśmy, żeby cokolwiek jechało na sygnałach

Sprawdź, czy wiesz, kto ma pierwszeństwo i jak trzeba zachować się na drodze. Wasza średnia to tylko 12/17
1/17Na tym skrzyżowaniu kierujący pojazdem 1:
Komentarze (329)
Wypadek limuzyny premier. Dane z czarnej skrzynki nie spełniły oczekiwań śledczych
Zaloguj się
  • Jan Kowalski

    Oceniono 82 razy 76

    Normalnie jaja!
    Tak, NIE wiadomo:)
    Zbiorowa demencja, nikt, łącznie z Szydło nie pamięta:)

    To był ZAMACH ku..wa, w drugiej minucie słychać strzały!

  • caramba102

    Oceniono 54 razy 50

    " Rejestrator nie zapisał informacji o sygnałach dźwiękowych" - nie zapisał także elvisa presleya jako łapiącego stopa. bo ich, k...., tam nie było.

  • student_zebrak

    Oceniono 38 razy 34

    Z pewnoscia sledczy wiedza, jaka byla predkosc w momencie uderzenia w drzewo, wiedza, jakie byly wczesniejsze opoznienie itd. Latwo jest wyliczyc prednosc w momencie kolizji z maluchem.
    Pytanie - po xuj gnali jak szaleni przez srodek miasta? Do zagrody wiejskiej gospodyni bylo blisko. Ile czasu by zaoszczedzili jadac z dozwolona predkoscia?
    Czy broszkowoz byl wyposazony w kamery wideo z dzwiekiem (rejestrator patrzacy do przodu)?
    Jesli nie, to dlaczego?
    Broszkowoz powinien byc pod ciagla obserwacja GPS, podobnie jak ciezarowki firm przewozowych. Z danych wyslanych do centrali mozna policzyc szybkosc w dowolnym momencie.
    Z opisu wypadku wynika, ze kierowcy sa zadufanymi baranami, majacymi za nic przepisy prawa oraz fizyki.
    Smolensk - dlaczego ladowal we mgle?
    Oswiecim - dlaczego pedzil jak szalony po niewlasciwej stronie drogi, nie zwazajac na innych uczestnikow ruchu?
    To jest glupota i bezkarnosc. Rzadzi Polska GiB.

  • kotecka1

    Oceniono 32 razy 28

    Zdumiewające, że prokuratorzy aż tyle czasu potrzebowali, żeby dowiedzieć się, że tzw. czarne skrzynki "nie rejestrują wrażeń dźwiękowych czy tych związanych z samym ruchem pojazdu - tłumaczył Krzysztof Dratwa z krakowskiej prokuratury okręgowej". Zupełnie jakby z księżyca spadli i prowadzili takie sprawy po raz pierwszy w życiu. Dziwne też, że nie znaleźli nikogo, kto by IM powiedział, że te skrzynki nie rejestrują itd. Więc po jaką cholerę prowadzono śledztwo jak nic nie wiedzieli a uzyskanie podstawowych informacji zabrało IM tyle czasu?.Może to profesjonalizmem i fachowością prokuratorów ktoś powinien się zając i wszcząć w tej sprawie śledztwo?..

  • caramba102

    Oceniono 30 razy 26

    w pzu taki wypadek "likwidują" w 2 tygodnie. pod radomiem bylo podobne zdarzenie, cc i tico.
    cc miało kamerkę za 3 dychy, wszystko się nagrało, nawet pierdy szofera. panprekuratur nie był poczebny.

  • zibi821

    Oceniono 57 razy 23

    Mnie interesuje dlaczego zostały utajnione zeznania premier Szydło i funkcjonariuszy BORu - czyżby mieli coś do ukrycia przed narodem-suwerenem w tak stosunkowo błahej sprawie? To co mam myśleć o tym co mówią lub raczej czego nie mówią publicznie narodowi w ważniejszych sprawach, dotyczących milionów Polaków?

  • artekketra

    Oceniono 28 razy 16

    A co z danymi z pozostałych rejestratorów "kolumny"?
    Czyżby ktoś mataczył i niszczył dowody?

  • gnago

    Oceniono 16 razy 14

    Ja natomiast rejestruję brak jaj u śledczych i ich przełożonych z ministrem włącznie. Nikt nie powie borowik premier winien. Tylko sitwa idzie w zaparte i to w tak nieistotnej sprawie

  • arnoszt1957

    Oceniono 27 razy 13

    Nie zarejestrowały sygnałów dźwiękowych bo ich nie było. Ot smuta, czarne skrzynki nie spełniły oczekiwań biegłych prokuratury. Panowie prokuratorzy - z pustego i Salomon nie naleje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje