Nie ma śmigłowców, na razie nie będzie też dronów. MON anulowało jedyny zaawansowany przetarg

Jeszcze Bartłomiej Misiewicz dementował informacje, że MON kupi kilkadziesiąt dronów zamiast kilkuset. Teraz okazuje się, że unieważniono jeden z przetargów. Kolejne są dopiero w fazie wstępnej. Tymczasem od zrezygnowania z kupna caracali nie udało się zamówić także śmigłowców.

Najpierw Antoni Macierewicz mówił o "tysiącu dronów". Później te informacje kwestionowali dziennikarze, a tych poprawiał ówczesny rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.

"Do 2022 r. MON planuje pozyskać około 200 dronów obserwacyjnych i wywiadowczych" - zapowiadał w grudniu ubiegłego roku. Do tego "w oparciu o polski przemysł" armia miała otrzymać ponad 1000 dronów bojowych. 

Od tego czasu Inspektorat Uzbrojenia (czyli część MON odpowiedzialna za wyposażenie wojska) rozpoczął przetargi właśnie na drony obserwacyjne. Jeden z takich przetargów - na 6 "zestawów bezzałogowych systemów powietrznych (BSP) klasy Mikro", czyli najmniejszych dronów - wszedł w końcową fazę. Udało się wybrać dostawcę z najlepszą ofertą, firmę Siltec.

Jednak już po tym okazało się, że oferta Siltecu przekracza kwotę, którą MON może przeznaczyć na to zamówienie - podaje "Dziennik Zbrojny". Sześć zestawów dronów miało kosztować blisko 5 mln zł, tymczasem resort nie mógł przeznaczyć więcej niż 4,6 ml zł. Dlatego przetarg unieważniono.

Unieważniono najbardziej zaawansowany przetarg

Jak podaje portal tvn24.pl, unieważniony przetarg był jedynym zamówieniem na drony, które było bliskie realizacji. Większość pozostałych postępowań dot. dostarczenia pojazdów bezzałogowych jest w fazie analityczno-koncepcyjnej.

Klasa Mikro to najmniejsze drony przeznaczone dla wojska. Mają być przeznaczone do obserwacji terenu i przeciwnika w dzień i w nocy - czytamy na portalu "Dziennika Zbrojnego". Mogą wyglądać podobnie jak ten na poniższym zdjęciu.

Bojowy Bezzałogowy System Powietrzny klasy mikro WARMATEBojowy Bezzałogowy System Powietrzny klasy mikro WARMATE fot. mjr Robert Siemaszko(CO MON)

Śmigłowce miały być w grudniu, a nie ma nadal

Podobnie jak sprawa dronów, przedłuża się kwestia zakupów śmigłowców dla armii. Po tym, jak we wrześniu zeszłego roku zakończono negocjowany od lat przetarg na francuskie caracale, Antoni Macierewicz składał kolejne obietnice. 

Pierwsze śmigłowce miały zostać dostarczone "w tym roku" (10 X), "w przyszłym roku" (8 XI), "do końca roku" (21 XI), na "przełomie stycznia i lutego" (10 I), "w marcu" (9 II).

Pod koniec marca MON podało, że przetargi ruszył. Nie poinformowano już, kiedy można spodziewać się zakupu i dostarczenia maszyn. 

Więcej o:
Komentarze (357)
Nie ma śmigłowców, na razie nie będzie też dronów. MON anulowało jedyny zaawansowany przetarg
Zaloguj się
  • chi-neng

    Oceniono 65 razy 57

    RODACY!

    CZY NAPRAWDE NIE WIDZICIE JAK TEN SZALENIEC WRAZ Z CALA SEKTA PISO-SMOLENSKA ROZBRAJAJA POLSKE, NA WSZYSTKICH PLASZCZYZNACH?!

  • fakiba

    Oceniono 51 razy 47

    Może wreszcie ktoś zamiast skasowania kolejnego przetargu skasuje tego świra , oczywiście z szefowania MON

  • fakiba

    Oceniono 42 razy 38

    Dronów nie kasy nie ma , a za to są nowe , wysoko opłacane fuch dla kolesi

  • fakiba

    Oceniono 38 razy 34

    Antek i tak ogłosi sukces , a Becia i kaczor z kwiatami przylezą mu dziękować

  • fakiba

    Oceniono 37 razy 33

    Rozwalanie wojska trwa w najlepsze , ruski szpieg nawet raportów Putinowi nie musi składać bo o tym wszyscy mówią

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 32 razy 28

    teraz maciorka rozpisze przetarg na latawce bojowe

    a z nich będzie zrzucał zamówione 1200 miśków rozbrajających wroga miłym wygladem

    .

    .

    .

    Poważnych wątpliwości wobec postaci Antoniego Macierewicza nabrał teraz jeden z najbardziej popularnych dziennikarzy konserwatywnych, nieukrywający swojej sympatii do obozu władzy – Rafał Ziemkiewicz.

    – Zaczynam podejrzewać Macierewicza o pederastię bo rozumem tego fatalnego zauroczenia nie idzie wyjaśnić – napisał na jednym z portali społecznościowych dziennikarz.

    Bogdan Lis: Trudno było wtedy być liderem, to wiązało się z odpowiedzialnością za ludzi. Ja tych wszystkich osób, które chcą teraz zmieniać historię, tam nie widziałem.

    Antoni Macierewicz w 1983 roku chciał się ze mną spotkać, miał coś ważnego do powiedzenia. Wyszedł na przepustkę z obozu dla internowanych. Zwrócił się o spotkanie i ja się z nim spotkałem, a to zawsze jest problem, gdy się w podziemiu spotykasz z kimś, kto nie jest w strukturach podziemia, bo trzeba się odpowiednio ubezpieczyć.

    Szybko uciekłem z tego spotkania, bo uznałem go za agenta KGB.

    On namawiał mnie do tego, żebym się ujawnił, mówił, że “Solidarność kaputt, że to koniec z Solidarnością” - i mówię to z ręką na sercu - “że tak naprawdę jedynym ratunkiem jest, żebyśmy tak autentycznie, naprawdę pokochali ZSRR, bo tylko, jak oni nam uwierzą, że my ich kochamy, to dadzą nam więcej wolności”.

    Taki człowiek! On ma być dziś liderem tamtej Solidarności?!

  • Trolluj T

    Oceniono 20 razy 20

    Jakoś mnie nie dziwi tą informacja... Nawet średnio rozgarnięty gimnazjalista po przeanalizowaniu działań tego pana, doszedłby do wniosku, że to ruski szpion.

  • fioletowe_okulary

    Oceniono 22 razy 18

    Promocja na drony się w Biedronce skończyła?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX