Przed wyborami PiS składał obietnice frankowiczom. Dziś Kaczyński mówi: bierzcie sprawy we własne ręce

10.02.2017 08:35
Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Rząd nie może podejmować działań, które doprowadzą do zachwiania systemu bankowego - mówił prezes PiS w "Sygnałach Dnia" w radiowej Jedynce. W ten sposób odpowiadał na pytanie, czy państwo powinno pomóc frankowiczom.

Gościem "Sygnałów Dnia" w Programie I Polskiego Radia był w piątek Jarosław Kaczyński. - Co doradzałby pan frankowiczom? Powinni zaufać prezydentowi i rządowi, że spełnią obietnice wyborcze czy może wziąć sprawy we własne ręce i walczyć z bankami w sądach? - pytał Wojciech Dąbrowski.

- Powinni wziąć sprawy we własne ręce i zacząć walczyć w sądach - mówił w radiowej Jedynce prezes PiS. - Nie dlatego, żeby nie ufać prezydentowi czy rządowi, tylko dlatego, że prezydent i rząd są w sytuacji, która w wielkiej mierze jest zdeterminowana uwarunkowaniami ekonomicznymi - zaznaczył.

- Rząd nie może podejmować działań, które np. doprowadzą do zachwiania systemu bankowego, bo to byłby straszny cios we wszystkich obywateli - podkreślał polityk. - W procesach można uzyskać różnego rodzaju rekompensaty, to będzie rozłożone w czasie i z różnych względów będzie nieporównanie łatwiejsze, także dla międzynarodowego świata finansowego - dodał Kaczyński.

Co PiS mówił o frankowiczach wcześniej?

Co innego jednak głosiła jego partia przed wyborami. PiS obiecywało wtedy pomoc ludziom, którzy wzięli kredyty w szwajcarskich frankach. Beata Szydło w styczniu 2015 r. jeszcze jako wiceprezes partii mówiła, że zgodnie z art. 71 konstytucji rząd zobowiązany jest wesprzeć frankowiczów. - Wzywamy premier Ewę Kopacz do odpowiedzi, co zrobiła, aby tym ludziom pomóc - mówiła.

- Proponujemy, aby osoby zadłużone we frankach mogły wystąpić z oświadczeniem woli wobec banku, że ich kredyt będzie spłacany po kursie z 14 stycznia 2015 roku - przedstawiał propozycję PiS poseł Paweł Szałamacha, późniejszy minister finansów (zdymisjonowany pod koniec września 2016 r.).

- W Kodeksie cywilnym jest przewidziana klauzula "nadzwyczajnej zmiany okoliczności ekonomicznych", nieprzewidzianych w momencie podpisywania umowy. Proponujemy, żeby decyzję banku szwajcarskiego uznać ustawowo za taką zmianę okoliczności i dać możliwość złożenia oświadczenia woli - tłumaczył.

Co obiecywał Duda?

30 stycznia 2015 r. w Żyrardowie Andrzej Duda, wtedy kandydat na prezydenta, mówił, że kredyty „powinny być spłacane według takiego kursu, po którym były brane” oraz że bankom nie wolno ściągać więcej, niż warta była nieruchomość.

- Uważam, że te kredyty mogłyby być przewalutowane według kursu, po jakim były brane. Będę starał się w tej sprawie interweniować - mówił w maju tego samego roku. Entuzjastycznie o tym pomyśle wypowiadała się wtedy Beata Szydło. Nie było mowy o zagrożeniu „stabilności finansowej państwa”. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

- Trzeba powrócić do rozliczenia złotówkowego tych kredytów, tak jakby nigdy nie były we frankach zawarte - mówił Duda podczas debaty z Bronisławem Komorowskim w TVN.

Zobacz także: Od sugerowania współpracy ze służbami po pochwały. Jak Jarosław Kaczyński zmieniał zdanie o Angeli Merkel

Sprawdź też książkę: "Czas Kaczyńskiego. Polityka jako wieczny konflikt" >>>

Rozpoznasz banknoty z naszego dzieciństwa bez nominałów?
1/13Na początek coś prostego. Jaki nominał miał ten zielony banknot?
Zobacz także
Komentarze (671)
Przed wyborami PiS składał obietnice frankowiczom. Dziś Kaczyński mówi: bierzcie sprawy we własne ręce
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje