Były zomowiec skazany za pacyfikację kopalni "Wujek". Nie przyznał się do winy, ale przeprosił

Były członek plutonu specjalnego ZOMO Roman S. został skazany na 3,5 roku więzienia w związku z zarzutami pacyfikacji kopalni "Wujek" w Katowicach, do której doszło w grudniu 1981 r. Mężczyzna nie przyznał się do winy.

3,5 roku więzienia - taką karę usłyszał w katowickim Sądzie Okręgowym były członek plutonu specjalnego Roman S. w związku z pacyfikacją kopalni "Wujek", do której doszło w grudniu 1981 r. - podaje "Gazeta Wyborcza".  Mężczyzna został zatrzymany w tym roku w Chorwacji i kilka miesięcy temu po raz pierwszy stanął przed sądem. Gdyby nie amnestia, Roman S. musiałby spędzić w więzieniu 7 lat.

Roman S. nie przyznał się do winy, ale przeprosił za to, że w kopalni doszło do masakry.

Były zomowiec skazany

Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu [jednostka pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej - red.] w Katowicach skierował akt oskarżenia przeciwko Romanowi S. do Sądu Okręgowego w Katowicach w lipcu.

Roman S. został oskarżony o "popełnienie zbrodni komunistycznych, stanowiących jednocześnie zbrodnie przeciwko ludzkości". Mężczyzna miał być jednym z funkcjonariuszy, którzy 16 grudnia 1981 roku pobili strajkujących górników z kopalni "Wujek", a także oddali w ich kierunku strzały. Tego dnia zginęło 9 osób, a 21 zostało rannych.

Według Instytutu Pamięci Narodowej "stanowiło [to] poważne prześladowania z powodu przynależności osób prześladowanych do określonej grupy polityczno-społecznej, która sprzeciwiła się bezprawnemu wprowadzeniu stanu wojennego oraz pozbawieniu podstawowych praw i wolności obywatelskich".

Za zarzucane mu czyny Romanowi S. groziło do 10 lat pozbawienia wolności.

Więcej o:
Komentarze (189)
Były zomowiec skazany za pacyfikację kopalni "Wujek". Nie przyznał się do winy, ale przeprosił
Zaloguj się
  • u_corsu

    Oceniono 36 razy 24

    No to teraz czekamy na skazanie prokuratora Stanu Wojennego, Piotrowicza....

  • necherculesc

    Oceniono 43 razy 19

    Oczywiście, żaden styropianowy odkrywacz prawdy, a tym bardziej IPN, nie powie, że zanim padły strzały, górnicy zaatakowali milicjantów łomami, łańcuchami i kilofami.

  • maxxim3000

    Oceniono 44 razy 18

    PRZECIEZ GDYBY gornicy nie rzucili sie z kilofami na policje nikt by nie strzelal. Gdyby to zrobili w USA to samo by bylo.

  • Oceniono 36 razy 14

    Chwała Jaruzelskiemu że ogłosił stan wojenny. Inaczej dzisiaj bylibyśmy w Rosji i pisali po rusku w tym temacie . Wiem co piszę, bo wtedy odrabiałem zasadniczą służbę wojskową na wschodniej granicy. Tyle czołgów i transporterów opancerzonych nigdy wcześniej i później nie widziałem.

  • bosman64

    Oceniono 28 razy 14

    A co na to przewodniczacy "solidarnosci"? tez byly zomowiec. Nie zwoluje marszu na sady?

  • tenare

    Oceniono 34 razy 12

    Wypaczenie i deprecjacja pojęcia "zbrodnie przeciwko ludzkości".

    Rudolf Franz Ferdinand Höß – SS-Obersturmbannführer, który zgazował miliony ludzi = gość z ZOMO, któremu nawet nie udowodniono, że nacisnął na spust.

  • n29a

    Oceniono 29 razy 11

    Bzdura. Każda policja bije i strzela w takich okolicznościach. Wystarczyło pójść do domu, a nie rozwieszać styropianowy etos.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX