Wydminy. Pijany wikary przyjechał samochodem na pogrzeb. Miał 2,5 promila

Uczestnik pogrzebu w miejscowości Wydminy (woj. warmińsko-mazurskie) poinformował policję, że na posesję, na której miała rozpocząć się ceremonia, przyjechał pijany wikary. Okazało się, że duchowny, który prowadził samochód, miał 2,5 promila alkoholu we krwi.

W poniedziałek 9 grudnia wikary miał odprawić pogrzeb w miejscowości Wydminy niedaleko Giżycka. Przyjechał samochodem do domu, w którym miała rozpocząć się ceremonia i skąd miało zostać wyprowadzone ciało zmarłej osoby. Uczestnicy pogrzebu zauważyli jednak, że z duchownym jest coś nie tak. Jego zachowanie wskazywało na to, że jest pod wpływem alkoholu. Na miejsce zdarzenia wezwano policję.

>>> Ile wypić, żeby się nie upodlić?

Wydminy. Pijany wikary siedział na plebanii, zabrał go tam proboszcz

Policjanci znaleźli pijanego wikarego na plebanii, gdzie zaprowadził go proboszcz parafii. Gdy przebadano go alkomatem, okazało się, że miał aż 2,5 promila alkoholu we krwi. 32-letni duchowny został zatrzymany i zabrany na giżycką komendę. Po wykonaniu czynności został zwolniony. Świadkowie potwierdzili, że siedział za kierownicą samochodu. 

-  Prowadzimy czynności w kierunku prowadzenia pojazdu przez tego mężczyznę w stanie nietrzeźwym. Dziś wikary zostanie wezwany na przesłuchanie - w rozmowie z "Gazetą Giżycką" powiedziała Iwona Chruścińska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Giżycku.

Więcej o:
Komentarze (170)
Wydminy. Pijany wikary przyjechał samochodem na pogrzeb. Miał 2,5 promila
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 45 razy 31

    Przecież to jedyna grupa zawodowa ( kiperzy plują), która się może nawalić w pracy. To już zalegalizować, że mogą jeździć na bani i będzie po kłopocie.

  • domowy daeodon

    Oceniono 30 razy 26

    To facet narobił bigosu!!( ten który poinformował policję), teraz szef posterunku będzie musiał wyciągnąć z urzędu konsekwencje po czym wyciągnięte zostaną w stosunku do niego konsekwencje ale już z Komendy Wojewódzkiej.

  • jerry9

    Oceniono 27 razy 23

    Poczucie obowiązku kazało mu jechać. To jest dopiero etyka pracy leszcze....

  • westgreg

    Oceniono 24 razy 18

    Pogrzeb, konsolacja, kolejny pogrzeb i znowu konsolacja i kolejny pogrzeb... Taka praca.

  • jackanapes

    Oceniono 25 razy 17

    Trudno jest znaleźć człowieka żyjącego z opowiadania bajek, który byłby w stanie powiedzieć coś rozsądnego nad grobem zmarłego.
    Musiał się napić aby nabrać do siebie dystansu : )

  • cozano

    Oceniono 27 razy 15

    Chyba za dużo przyjął krwi chrystusowej, bo innego tłumaczenia nie ma.

  • 0roman0

    Oceniono 19 razy 13

    Wielkie halo. Każdemu może się pomylić. Pomylił kolejność i zaczął od stypy a nie od pogrzebu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX