Gdańsk. Urząd Miejski zatrudnił pierwszego urzędnika z zespołem Downa. "Ta praca jest dla mnie zbawieniem"

36-letni Michał Milka został pierwszym w historii pracownikiem Urzędu Miejskiego w Gdańsku, który ma zespół Downa. Choć jego współpracownicy mieli na początku pewne obawy, okazały się one zupełnie nieuzasadnione.

Michał Milka ma 36 lat. Jest aktywny i twórczy - ma na swoim koncie wystawę malarską i kilka nagród zdobytych w konkursach fotograficznych, jest także aktorem Teatru Razem. Przez kilka lat mieszkał w Hiszpanii, a podczas podróży do Nowego Jorku prowadził warsztaty teatralne. Od listopada 2019 roku ma nową rolę do odegrania - został urzędnikiem w gdańskim magistracie. 

Michał Milka jest pierwszą osobą z zespołem Downa, która znalazła zatrudnienie w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. Świeżo upieczony urzędnik pracuje na pół etatu w Wydziale Spraw Obywatelskich w Referacie Ewidencji Działalności Gospodarczej. Zajmuje się przede wszystkim archiwizacją dokumentów składanych przez przedsiębiorców, którzy chcą zarejestrować działalność gospodarczą. 

>>> Monika inna czuje się dopiero, gdy słyszy "ty Downie"

Zastępca prezydent zachęcił organizacje do szukania pracy dla osób z zespołem Downa

Pomysł, żeby włączyć osoby z zespołem Downa we współtworzenie społeczności miasta, pojawił się w marcu, w czasie obchodów Światowego Dnia Zespołu Downa. 

- W tym roku, z okazji Dnia Zespołu Downa zaczęliśmy szerszą promocję akcji "Jestem 21". W Pałacu Młodzieży zorganizowano spotkanie dla przedstawicieli Urzędu Miasta i innych placówek, gdzie Piotr Kowalczuk, zastępca prezydent Gdańska, zachęcił wszystkie organizacje do włączenia się w promocję zatrudnienia osób z niepełnosprawnością i poszukania w swoich wydziałach, placówkach, miejsca dla osób, które mogłyby tam pracować - powiedziała Iwona Simon, współzałożycielka i członek zarządu Fundacji Wspierania Rozwoju Ja Też, w rozmowie z portalem gdansk.pl

Po kilku miesiącach pomysł ten udało się wcielić w życie. Michał Milka przez pierwsze dwa tygodnie przychodził do urzędu jako wolontariusz. Mógł obserwować pracę urzędników i zadecydować, czy rzeczywiście chce podjąć pracę w tym miejscu. Po tym okresie został zatrudniony.

- Praca jest bardzo ważna, bo dzięki niej mogę się rozwijać, cieszę się, że tutaj jestem. Uwielbiam moich współpracowników, można pogadać, pożartować. Ta praca jest dla mnie zbawieniem i mam najlepszą szefową na świecie - powiedział Michał Milka.

Urzędnik z zespołem Downa zyskał sympatię współpracowników

Pracownicy Wydziału Spraw Obywatelskich w Referacie Ewidencji Działalności Gospodarczej mieli na początku pewne obawy, bo żaden z nich nie miał wcześniej kontaktu z osobą z zespołem Downa

- To był trochę lęk przed nieznanym, ale proszę mi wierzyć, że te obawy minęły po pierwszym dniu. To, co na mnie wywarło największe wrażenie, to fakt, że Michał bardzo chciał tu pracować. Od samego początku podkreślał, że nauczy się wszystkiego i bardzo zależy mu, aby współpracownicy go polubili i zaakceptowali. To dla nas wyróżnienie, że jesteśmy odpowiednim zespołem, by dać sobie szansę na wzajemne poznanie i współpracę - powiedziała Izabela Baranowska, kierownik Referatu Ewidencji Działalności Gospodarczej w Wydziale Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego w Gdańsku. 

Zapytany o to, czy spotyka w życiu osoby, które są mu nieprzychylne, Michał Milka stwierdził, że tak. Wygląda jednak na to, że się tym nie przejmuje. - Nawet o nich nie myślę, bo i po co? Trzeba iść do przodu, rozwijać się. Jeśli ludzie są źli, należy ich unikać - skomentował. 

Szkoły integracyjne? "Upośledzeni umysłowo nie mają wiele do zaoferowania swoim rówieśnikom" - mówią rodzice 28-letniej Natalii z zespołem Downa >>>

Więcej o:
Komentarze (57)
Gdańsk. Urząd Miejski zatrudnił pierwszego urzędnika z zespołem Downa. "Ta praca jest dla mnie zbawieniem"
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 26 razy 14

    Brawo Gdańsk! Czyny a nie słodkie słówka jak to pisiorki mają w swoim repertuarze w stosunku do osób z niepełnosprawnościami.

  • aldealmi

    Oceniono 10 razy 8

    Cóż, jest raczej wyjątkiem od reguły. Ale jeśli jest nie odbiega od normy intelektualnej, to czemu ma nie pracować? Ma siedzieć w czterech ścianach na rencie i czekać na śmierć? Jak zwykle, coś co powinno być oczywiste, u nas jest niezwykłe.

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 7 razy 5

    Nie wszędzie w Polsce ludzie ludzi nie tolerują.

  • 162tony

    Oceniono 11 razy 5

    W sumie to nie odstaje od reszty.
    Gdybyś spytał losowego urzędnika co robił dzisiaj, to ten by odpowiedział że papiery z pieczątką innego urzędnika odkłada na lewo, a bez pieczątki na prawo i przekazuje kolejnemu urzędnikowi.

  • barbarella.net

    Oceniono 9 razy 5

    No i prawidłowo. Plusy dla wszystkich.

  • vinogradoff

    Oceniono 8 razy 4

    Skoro zakres obowiazkow odpowiada mozliowsciom Pracownika to piekny gest ze strony Urzedu, ze Go zatrudnil bardzo dobrze swiadczacy o Wladzach Urzedu.

  • bardzonielubiepisu

    Oceniono 6 razy 4

    Brawo!

  • antropoid

    Oceniono 12 razy 4

    Powodzenia - i oby był lepszym urzędnikiem, niż tabuny tych, którzy lizali tyłek odpychającego opoja Głódzia.

    To nie jest trudne być od nich lepszym...

  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 7 razy 3

    Brawo Gdańsk !!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX