"Łupaszko" zbrodniarzem wojennym? Prof. Łatyszonek: Ludzie zostali wytypowani i zamordowani z zimną krwią

- Siły AK miały rozkaz przeprowadzania odwetu, ale na policjantach, którzy dokonali zbrodni w Glinciszkach, a "Łupaszko" wybrał mordowanie ludności cywilnej.Trzy czwarte ofiar rajdu na okolice litewskich Dubinek to kobiety i dzieci - mówi Gazeta.pl prof. Oleg Łatyszonek, historyk z Uniwersytetu w Białymstoku.

Daniel Drob, Gazeta.pl: Czy major "Łupaszko" powinien mieć swoją ulicę w Białymstoku?

Prof. Oleg Łatyszonek, Uniwersytet w Białymstoku: Oczywiście, że nie. W żadnym mieście w Polsce nie powinno być takiej ulicy, ale w Białymstoku szczególnie, ponieważ jest stolicą województwa, w którym mieszka mniejszość białoruska i litewska.

Więc dlaczego nie powinien mieć ulicy swojego imienia?

Przede wszystkim przez tragiczne wydarzenia w Dubinkach i okolicach. Powiem szczerze, że najchętniej bym się tym nie zajmował, bo po pracy Pawła Rokickiego na ten temat sprawa powinna być oczywista dla każdego historyka (chodzi o publikację Pawła Rokickiego “Glinciszki i Dubinki. Zbrodnie wojenne na Wileńszczyźnie w połowie 1944 roku i ich konsekwencje we współczesnych relacjach polsko-litewskich” - red.). Teraz to jest sprawa bardziej oceny moralnej, a nie dyskusji dla historyków.

>>>  W Polsce istnieje kult żołnierzy wyklętych. Kim byli?

Co się wydarzyło w Dubinkach?

Oddział Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" dokonał zbrodni bez precedensu w dziejach Armii Krajowej. W trakcie rajdu na okolice litewskich Dubinek na Litwie zamordowano 68 osób. Co do tej liczby nie ma najmniejszych wątpliwości. Trzy czwarte tych ofiar to kobiety i dzieci, to też jest pewne. To był czerwiec 1944 r. W maju 1945 r. na Białostocczcyźnie ten sam oddział spalił trzy wsie białoruskie i zamordował kilkanaście osób, z czego tylko niektórym można udowodnić, że zajmowały się działalnością komunistyczną i były członkami PPR. W pożarze we wsi Potoka zginęło troje dzieci. Wielbiciele "Łupaszki" mówią, że zabicie dzieci było niezamierzone, ale przecież Potoka została spalona za nic, nie ma żadnego prawdziwego powodu, dla którego dokonano tej zbrodni.

Ile łącznie osób zginęło w Potoce?

Zastrzelono czterech mężczyzn, z czego jeden był członkiem PPR. U innego, 17-letniego chłopaka, znaleziono pistolet, więc zastrzelono jego i jego ojca. Zabito też brata tego PPR-owca. Po kilku dniach partyzanci wrócili i spalili całą wieś, w jednej chacie była trójka dzieci. Powtórzę: nic nie usprawiedliwiało spalenia tej wsi. Zarzuty wobec mieszkańców były nieprawdziwe.

Gdy mowa o zbrodni w Dubinkach, obrońcy "Łupaszki" mówią często o przypadkowości ofiar V Brygady Wileńskiej AK.

To był atak odwetowy za wymordowanie przez Litwinów mieszkańców majątku Glinciszki, tej zbrodni oczywiście nikt nie kwestionuje. Natomiast w Dubinkach i innych litewskich miejscowościach zginęło ponad 60 osób zdecydowanie nieprzypadkowo. To byli policjanci, urzędnicy i osadnicy wojskowi wraz z rodzinami oraz ich pracownicy. To jest jasne, że ci ludzie zostali wytypowani wcześniej i zamordowani z zimną krwią. Siły AK miały rozkaz przeprowadzania odwetu, ale na policjantach, którzy dokonali zbrodni w Glinciszkach, a "Łupaszko" wybrał mordowanie ludności cywilnej.

Jak to wytypowano?

Podziemie miało rozbudowaną sieć wywiadowczą także na Litwie. Praktycznie w każdej miejscowości istniał informator, który mógł ściągnąć na jej mieszkańców takie nieszczęścia, jak w Dubinkach.

Celem brygady "Łupaszki" nie był właśnie policyjny garnizon?

Łupaszko powinien zaatakować umocniony posterunek, z którego pochodzili policjanci odpowiedzialni za Glinciszki, ale musiał obawiać się poważnych strat. Wysłał swoich ludzi w drugą stronę, mordować kobiety i dzieci.

Niedawno w programie TVP odbyła się bardzo emocjonalna dyskusja między Adrianem Zandbergiem a Michałem Rachoniem na ten temat. Dziennikarz upierał się, że nie ma "śladu dowodu" na odpowiedzialność Szendzielarza w sprawie Dubinek. Może "Łupaszko" po prostu nie wiedział co tam się stało, może to była samowolka podkomendnych?

Nie ma dowodów, bo nikt przecież na piśmie nie wydawał takich rozkazów, a tym bardziej ich nie archiwizowano. "Łupaszko" tych ludzi wysłał, a później nie wyciągnął w stosunku do nich żadnych konsekwencji za mordowanie cywilów. Skoro jego oddział słynął z nadzwyczajnej wręcz dyscypliny i posłuszeństwa wobec dowódcy, to niewyobrażalny jest scenariusz, że ktoś na własną rękę popełnił zbrodnię na taką skalę. Żołnierze żadnego z oddziałów nigdy tak się nie zachowali, zdarzały się przypadki pijaństwa, pojedyncze gwałty, zresztą takie jednostkowe sprawy były karane, ale zabicie tylu osób jest bez precedensu w dziejach Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. W przypadku tych trzech spalonych wsi na Białostocczyźnie też możemy powiedzieć, że "Łupaszko" nie jest odpowiedzialny, bo go tam nie było, a pożary wzniecał jego podwładny Zygmunt Błażejewicz, ps. "Zygmunt". Ale to "Łupaszko" go posłał. Podkomendni Szendzielarza nie mogli działać bez jego rozkazu i wiedzy, po prostu takie są realia wojny.

Możemy wprost powiedzieć: "Łupaszko" dokonał zbrodni wojennej?

Z całą pewnością. Był dowódcą tych ludzi, odpowiadał za nich, również za ich zbrodnie.

Jaka jest pamięć o nim w Białymstoku?

Mieszkańcy są tak samo podzieleni, jak mieszkańcy całej Polski. Decyzja o zmianie ulicy należała do radnych, wybranych przez ludzi, wniosek przeszedł jednym głosem, czyli możemy sobie wyobrazić, jak mieszkańcy są podzieleni. Myślę, że wielu nie ma zdania i się nie orientuje, z kolei bardziej aktywna część mieszkańców reaguje. Tablica z nazwą ulicy Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" była zamalowywana czerwoną farbą, pojawiały się napisy “zbrodniarz”. Część z kolei protestuje przeciwko zmianie nazwy. Sprawa obecnie jest w zawieszeniu, bo na decyzję rady miasta złożono zażalenie do wojewody. Chciałbym jednak podkreślić, że mieszkańcy Białegostoku nie podzielili się w tej sprawie według kryterium narodowościowego czy wyznaniowego. Prawosławnych radnych jest w 28 osobowej radzie miasta tylko czterech, sami więc nigdy by zmiany nie dokonali.

Dlaczego cały czas podważana jest liczba ofiar oddziału "Łupaszki"?

Bo on teraz jest przedmiotem świeckiego kultu. Wiele osób nie może pogodzić się z tym, że Polak, oficer, mógł dokonywać takich czynów, nie chcą tego przyjąć do wiadomości. Sam słyszałem, jak jeden polski dziennikarz mówił dziennikarzowi białoruskiemu: "To pan twierdzi, że polski oficer może mordować kobiety i dzieci?". Jak wiadomo to nie ma nic wspólnego z narodowością, zbrodni dokonuje pewien typ człowieka w określonych okolicznościach. U nas dominuje jednak wizja Polaków jako ofiar i niektórym trudno się pogodzić z tym, że Polacy byli też oprawcami.

Do oddziału "Łupaszki" należał Romuald Bury "Rajs", którego oddział później także dokonywał okrutnych zbrodni.

Niedawno myślałem o życiorysie "Burego" i doszedłem do wniosku, że dopiero gdy przyłączył się do "Łupaszki", w maju 1944 r., zobaczył, że można tak postępować z ludnością cywilną. Zastrzegam, że to mój prywatny pogląd. Świadczy o tym fakt, że Bury nigdy wcześniej nie popełniał zbrodni na ludności cywilnej, dopiero później, gdy za sobą miał służbę w oddziale Szendzielarza. Bury przyłączył się do "Łupaszki" przed spaleniem wsi, nie było go tam, ale dostał przykład, że tak można, a wręcz należy postępować z wrogą ludnością cywilną. Dopiero po tym sam dokonał zbrodni na ludności cywilnej.

Poza skrajną prawicą w Polsce nikt nie neguje odpowiedzialności za zbrodnie Burego. Dlaczego "Łupaszki" cały czas bronią politycy, a niektórzy wynoszą na sztandary?

Do niedawna nie wiedzieliśmy o Dubinkach, wydawało się, że z rąk żołnierzy "Łupaszki" zginęło kilkanaście ludzi. Pełny wymiar zbrodni w Dubinkach był ukrywany. Pojawiały się relacje, że Dubinki to uzbrojona wieś, że doszło do walk, że ofiary cywilne były przypadkowe, i w ogóle zginęło 27 osób, a nie blisko 70. W przypadku Burego było oczywiste, że zginęło 80 niewinnych osób na Białostocczyźnie, ludzie to pamiętają, nie dało się tego ukryć. Ale to nieprawda, że Bury nie ma gloryfikatorów, jego zbrodnie wciąż niektórym nie przeszkadzają.

Więcej o:
Komentarze (933)
"Łupaszko" zbrodniarzem wojennym? Prof. Łatyszonek: Ludzie zostali wytypowani i zamordowani z zimną krwią
Zaloguj się
  • jurek42

    Oceniono 208 razy 176

    Ogień, Łupaszka, Bury , bandyci mordercy kobiet i dzieci sa teraz bohaterami Polski pisowskiej. Smutno się robi na duszy słysząc gloryfikowanie takich żołnierzy przekletych.

  • pawel_zet

    Oceniono 168 razy 140

    Trzeba być moralnym zerem, żeby czcić zbrodniarza, który splugawił polski mundur, wbrew wszelkim faktem.

  • qeton

    Oceniono 138 razy 112

    Wszyscy koncentrują się na pojedynczym wydarzeniu, a przecież warte przypomnienia są też późniejsze zbrodnie Łupaszki na Pomorzu. Po wojnie ludzie nie rzucali się ochoczo pomagać bandytom, dlatego, biedactwo, nie mając z czego żyć, rabował i mordował po nocach. Nie jakichś "komunistycznych oprawców", tylko zwyczajnych ludzi. Lata mijają, z żyjących jeszcze świadków tamtych wydarzeń znam już tylko jednego, który był wówczas dzieckiem, ale doskonale zapamiętał noc spędzoną pod lufami oprawców Łupaszki. Każdy, kto próbował się przeciwstawić mordercom, ginął.

  • czechy11

    Oceniono 130 razy 100

    Robienie z morderców patronów ulic całkowicie dyskwalifikuje PZPR PiS jako partie. Tylko zdemoralizowana kasta może narzucać tego typu odrażających „bohaterów”

  • ochujek

    Oceniono 108 razy 88

    Na ziemi kieleckiej grasowali bandyci z Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Niszczyli polską partyzantkę, tropili Żydów. Współpracowali z gestapo, od Niemców mieli broń i amunicję. Niemcy wyznaczali im rejony działania.

  • merkury-3

    Oceniono 104 razy 80

    Bandyci wykleci zabili 20 tys polakow z tego polowa to nauczyciele pocztowcy zwykli milicjanci dodatkowo trudnili sie patriotycznym i bohaterskim okradaniem bankow i urzedow pocztowych i zwyklych chlopow .tyle w tym temacie

  • rowerozof

    Oceniono 99 razy 77

    Nie bez powodu powojenne oddzialy podziemie sa nazywane na Podlasiu "bandami"

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 85 razy 69

    Ale dokładnie tak, przeczytałem na ten temat kilka publikacji, w tym oczywiście książkę "Skazy na psncerzach" Zychowicza, który deklaruje się jednoznacznie jako przedstawiciel prawicy i posiłkuje się materiałami IPNu, sprawa Lupaszki jest jednoznaczna: zamiast atakować posterunek policji litewskiej współpracującej z Niemcami, skierował swoje oddziały na Litwie koweńską, gdzie rdzenną ludność stanowili litewscy chłopi i tam dokonano kilku czystek etnicznych (bez jakichkolwiek strat własnych, więc teorię o uzbrojonych wsiach można między bajki włożyć)
    Jak taki ktoś może być gloryfikowany jako bohater narodowy?

  • mechantloup

    Oceniono 78 razy 68

    Cóż, Hitler też nie podpisał rozkazu dot. zabijania ludzi sobie niewygodnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX