Maher i jego rodzina będą mogli bezpiecznie przetrwać zimę. To m.in. dzięki czytelnikom Gazeta.pl!

Po tygodniu od ogłoszenia zbiórki na rzecz 4-letniego niepełnosprawnego syryjskiego uchodźcy o imieniu Maher jego rodzina przeniosła się z namiotu, w którym mieszkała od kilku lat, do prawdziwego mieszkania. Dzięki Państwa pomocy chłopiec i jego bliscy bezpiecznie przetrwają najtrudniejszy dla uchodźców mieszkających w Arsalu czas - zimę.

Maher to 4-letni syryjski uchodźca. Jego rodzina opuściła dom w 2014 roku, uciekając przed wojną. Jej historia została dokładnie opisana w jednym z tekstów Gazeta.pl.

Sparaliżowany Maher z rodziną od lat mieszkali w małym namiocie

Niepełnosprawny od urodzenia chłopiec, cierpiący na przepuklinę rdzeniową, przez którą jest sparaliżowany od pasa w dół, całe swoje życie mieszkał w namiocie w jednym z obozowisk uchodźczych w Libanie. "Dom" jego i jego rodziny jest jednym z najmniejszych w obozowisku. Na 16 metrach kwadratowych mieszkało siedem, a od niedawna dziewięć osób - mama czterolatka urodziła w ostatnim czasie bliźniaki. Warunki te nie ułatwiały opieki nad chłopcem, ale na nic innego rodziny Mahera nie było stać. Wszystkie jej pieniądze przeznaczane były na leki, pieluchy oraz mleko modyfikowane - jedyny produkt, który może spożywać Maher.

- Kiedy pierwszy raz pojechaliśmy odwiedzić tę rodzinę, zachwyciliśmy się nimi i samym Maherem. Mam wrażenie, że w tej rodzinie jest bardzo dużo miłości. Dzięki temu oni w obliczu wszelkich przeciwności się nie poddają - opowiadała o rodzinie Mahera Agnieszka Nosowska z PCPM, która osobiście poznała bohaterów tej historii.

To m.in. ona była pomysłodawczynią zbiórki dla chłopca i jego rodziny, którą Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej prowadziło we współpracy z portalem Gazeta.pl. Rozpoczęliśmy ją 12 października. Dziewięć dni później kończymy ją ogromnym sukcesem.

Udało się zakończyć zbiórkę dla Mahera. Chłopiec i jego rodzina w końcu opuszczą namiot

Kiedy tylko tata Mahera dowiedział się, że zbieramy pieniądze, żeby pomóc jego rodzinie, wybiegł z namiotu, aby szukać mieszkania dla swoich bliskich. Niewiele ponad tydzień później możemy mu przekazać kolejną wspaniałą wiadomość - cel został osiągnięty. Udało nam się zebrać ponad 10 tys. złotych.

Dzięki tym pieniądzom Maher i jego rodzina mogli opuścić przeciekający namiot i wprowadzili się już do mieszkania w Arsalu. To pomoże im przetrwać w bezpiecznych warunkach najtrudniejszy dla uchodźców czas - zimę. Warunki życia w tym rejonie są wtedy bardzo trudne. Temperatury poniżej zera utrzymują się tu czasami nawet trzy miesiące. Towarzyszą im również bardzo duże opady śniegu.

Z zebranych pieniędzy dodatkowo będzie można zakupić podstawowe wyposażenie nowego mieszkania, a także zapas leków, pieluch i mleka modyfikowanego dla Mahera na najbliższych kilka miesięcy.

- Jesteśmy wzruszeni i wdzięczni wszystkim darczyńcom, którzy pomogli nam zadbać o Mahera i jego rodzinę. Przetrwanie zimy, szczególnie trudnej w górach Libanu, w prowizorycznym namiocie, byłoby dla nich udręką - mówi Aleksandra Rutkowska, rzeczniczka prasowa w PCPM.

PCPM pomaga uchodźcom nie tylko w Libanie

Fundacja PCPM pomaga w wieku miejscach na świecie, m.in. Ugandzie, Sudanie, Iraku, Kenii czy Palestynie. Jej pracownicy są obecni również w Libanie - PCPM to jedyna oficjalnie zarejestrowana tam polska organizacja, która pomaga m.in. uchodźcom syryjskim w Arsalu.

- Musimy pamiętać, że rodzin takich jak Mahera jest w rejonach przygranicznych znacznie więcej. Robimy wszystko, by wpłynąć na ich bezpieczeństwo m.in. dostarczając im materiały do ocieplania schronień. Wcześniej przeprowadziliśmy też szereg szkoleń przeciwpożarowych, zamontowaliśmy punkty przeciwpożarowe, dostarczyliśmy gaśnice. Wszystko po to, by mogli przetrwać najtrudniejszy okres w roku - tłumaczy Aleksandra Rutkowska.

Projekty PCPM w Libanie można wesprzeć na pcpm.org.pl/liban.

Więcej o:
Komentarze (89)
Maher i jego rodzina będą mogli bezpiecznie przetrwać zimę. To m.in. dzięki czytelnikom Gazeta.pl
Zaloguj się
  • mawik_net

    Oceniono 16 razy 12

    Współczuję tym dzieciom, ale jak się mieszka w namiocie, to się dalszych dzieci nie płodzi, jak nie można ze względów religijnych stosować antykoncepcji , to zawsze jest możliwa szklanka wody zamiast.

  • prawdaprawda

    Oceniono 14 razy 12

    Ludzi szkoda, ale żyjąc w takich warunkach jeszcze bezmyślnie płodzić kolejne dzieci?
    Taaa... To z pewnością" polepszy" ich warunki bytowe. Tym ludziom na pierwszym miejscu przydałaby się edukacja.

  • imdbmi

    Oceniono 15 razy 11

    ci arabowie i kurodwie rozmnazaja sie jak kroliki,moze warto wyslac prezerwatywy?

  • ziomekp.1

    Oceniono 45 razy 11

    Czytałem tamten artykuł o tej "biednej" rodzinie, jej historia wygląda tak (w punktach):
    1. Jest mama, tata i czwórka dzieci.
    2. Wybucha wojna a mama jest z piątym w ciąży - Maher w drodze.
    3. Lekarze mówią, że chłopiec będzie kaleką ale mama nie chce aborcji - Wyborcza chwali decyzję
    choć w Polsce zaleca bezrefleksyjną skrobankę na każde żądanie.
    4. Mama rodzi Mahera i zaczynają się schody.
    5. Tata Mahera podobnież schorowany i nie może pracować ale w międzyczasie "produkuje"
    jeszcze bliżnięta i już w Maherowej rodzince jest ich dziewięcioro.
    6. Dobrzy ludzie pomogą i już za chwileczkę Maherowa rodzina na bank przekroczy dychę.

    Reasumując -- Maherom potrzebna jest edukacja seksualna oraz DUUUŻŻŻYYYY zapas środków antykoncepcyjnych gdyż w innym wypadku Maherowe kobiety pokonają nas białych swymi macicami, przerabiali to już w Kosowie....................

  • romangrzybek

    Oceniono 9 razy 9

    Uważam że każda syryjska rodzina uchodźców jeżeli przed ucieczka nie dopuściła się ludobójstwa będąc w szeregach ISIS i tzw. "sil demokratycznych" z tymi z ISIS współpracującymi nie powinna mieć problemów z powrotem do swej ojczyzny i wzięcia udziału w jej odbudowie. Niewinnych Asad nie prześladuje. Chyba że wzorem naszych powojennych Wyklętych będą oni prześladowani przez tzw. "siły demokratyczne" będące na żołdzie USA.

  • 31.februarius

    Oceniono 24 razy 8

    "Warunki te nie ułatwiały opieki nad chłopcem, ale na nic innego rodziny Mahera nie było stać."

    a dobił ich bocian, podrzucając bliźniaki!

  • misiaszm

    Oceniono 20 razy 8

    W krajach arabskich przeciętnie zamożnych nie istnieje coś takiego jak dom dziecka czy domy starców, od tego jest rodzina i wsparcie państwa. Zupełnie inaczej jest w Polsce to Kościół głoszący miłość bliźniego siedzi na setkach miliardów dolarów w nieruchomościach złocie i walutach, ludzie dymają dawać kasę pedofilom a starcy, niedołężni i dzieci gniją w śmierdzących spelunach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX