Ul. Sokratesa jest nawet w podręcznikach. W 2014 roku alarmowano: Wysokie ryzyko potrącenia pieszego

Ul. Sokratesa w Warszawie, na której doszło do śmiertelnego potrącenia 33-letniego mężczyzny, występowała w podręcznikach ministerstwa. "Długi odcinek prosty zachęca do rozwijania dużych prędkości pojazdów. (...) Występuje bardzo wysokie ryzyko potrącenia pieszego na przejściu" - pisano w opracowaniu z 2014 roku, o którym przypomniał dziennikarz Łukasz Zboralski.

Sprawa śmiertelnego potrącenia na ulicy Sokratesa w Warszawie zatacza coraz szersze kręgi. Do wypadku doszło w niedzielę 20 października, gdy rozpędzone bmw wjechało na przejście dla pieszych na skrzyżowaniu ul. Sokratesa i Petofiego.

31-latek kierujący autem potrącił 33-letniego mężczyznę, któremu udało się wcześniej odepchnąć wózek z trzyletnim synem i odsunąć żonę. 33-latek zmarł po reanimacji, kobieta z dzieckiem przebywają w szpitalu na obserwacji.

Czytaj więcej: Po tragicznym potrąceniu na Bielanach. ZDM odrzucał petycje mieszkańców. "Co jeszcze musi się stać?"

Łukasz Zboralski, dziennikarz "Do Rzeczy", ale też naczelny portalu brd24.pl, traktującego o bezpieczeństwie w ruchu drogowym, zwrócił uwagę na to, że nawet w podręcznikach wydawanych przez Ministerstwo Infrastruktury... ostrzegano przed ul. Sokratesa w Warszawie.

Chodzi o wydane w 2014 roku opracowanie pt. "Ochrona pieszych. Podręcznik dla organizatorów ruchu pieszego", które wydało Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Raport przygotowała natomiast Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, której przewodniczy minister właściwy ds. transportu.

Z raportu o bezpieczeństwie o ul. Sokratesa: Występuje bardzo wysokie ryzyko potrącenia pieszego

Na 47. stronie dokumentu opisano ulicę Sokratesa w stolicy, z dopiskami po przeprowadzonej kontroli bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Przejście dla pieszych na ul. Sokratesa w Warszawie. Lokalizacja przejścia dla pieszych na ulicy o przekroju 1x4 przy dodatkowym poszerzeniu jezdni. Długość przejścia pieszych przez jezdnię wynosi w tym miejscu ok. 17 m. Długi odcinek prosty zachęca do rozwijania dużych prędkości pojazdów. Lokalizacja tym bardziej niezrozumiała, że po drugiej stronie wlotu kończy się pas dzielący pasy ruchu, który zapewniłby na przejściu azyl dla pieszych. Występuje bardzo wysokie ryzyko potrącenia pieszego na przejściu

- czytamy w raporcie. Wśród zaleceń, które miałyby poprawić bezpieczeństwo pieszych, wymieniono stworzenie w tym miejscu "wyspy azylu", czyli znanej wszystkim "wysepki" dla pieszych.

embed
Więcej o:
Komentarze (95)
Wypadek na Bielanach. Ul. Sokratesa występowała w podręczniku dla organizatorów ruchu drogowego. "Wysokie ryzyko potrącenia pieszego"
Zaloguj się
  • mojamagna

    Oceniono 27 razy 15

    to absolutne i tolerowane bezprawie jest przyczyną takich zdarzeń. Przejeżdżanie na" późnym pomarańczowym" czyli w praktyce na czerwonym jest w Polsce powszechne. Troglodyci jeżdżący w terenie zabudowanym powyżej 60km/h są rzeczą absolutnie powszechną i akceptowaną, policji w ogóle to nie rusza. Identycznie poza obszarem zabudowanym, na ekspresówce czy na autostradzie- przepisy powszechnie są lekceważone, państwo polskie w tym zakresie od zawsze jest syfiaste i słabe i w żaden sposób nie próbuje egzekwować prawa. Problem polega na tym, że Polska nie jest ani Europą zachodnią z jej kulturą jazdy i zasadami współżycia w społeczeństwie ani poradziecką Azją z jej totalnym bezhołowiem, również i w tym obszarze jest hybrydą, czymś pomiędzy Europą i Azją. I tylko zasadnicze, bezkompromisowe egzekwowanie wszystkich przepisów o ruchu drogowym oraz świadomość nieuniknionej kary może pomóc ucywilizować ruch drogowy. A jest to teraz stosunkowo łatwe do wprowadzenia i ponadto może przynieść znaczne dochody, wystarczy tylko zamontować dziesiątki tysięcy nowych kamer z fotoradarami, masowo upowszechnić odcinkowy pomiar prędkości . Wtedy nieuchronność kary ucywilizuje wszystkich bandziorów i potencjalnych bandziorów.

  • neurasthenik

    Oceniono 19 razy 13

    Jest jedno proste rozwiązanie, które ograniczy liczbę wypadków. Nazywa się to próg zwalniający

  • marian-pazdzioch-syn-jozefa

    Oceniono 32 razy 12

    Już po samochodzie można poznać poziom umysłowy kierującego.

  • mineteman

    Oceniono 28 razy 12

    A wystarczyłoby podnieść wysokość mandatów chociażby do 80% takich, jak w Europie.
    Ale nie, to nie spodobałoby się elektoratowi.

  • mwgalant

    Oceniono 17 razy 11

    Czy wybudowanie garbu przed i za przejściem, zmuszajace kierowce do zwolnienia , to taka droga investycja_

  • doomsday

    Oceniono 12 razy 8

    W Kanadzie większość ulic i przejść tak wygląda . Cała Ameryka Północna , to miasta o szerokich długich ulicach . Mimo to wypadków mają kilka razy mniej, niż w Polsce. Decyduje o tym dobra praca policji i wysokie mandaty. Po prostu tutaj ulice są pełne policjantów z suszarkami.
    W Kanadzie limity prędkości na autostradach, to 90 i 100 km/h. Za przekroczenie limitu o 50 km/h lub więcej grozi konfiskata i przepadek samochodu lub mandat w wysokości 10 tys. dolarów (w zależności od wartości samochodu). W Toronto ponad połowa mieszkańców, to emigranci z całego świata. Kanada ma jedną z najniższych w Świecie statystyk wypadków na drodze, kilka razy mniejszą od Polski. Tutaj o bezpieczeństwie nie decyduje jakaś wydumana kultura jazdy. Ludzie jeżdżą ostrożnie, bo się boją wysokich mandatów i policji. Tutaj policja ma rzeczywiście wysoką kulturę pracy. Policja w Kanadzie pracuje, a nie udaje i wyrabia statystyki na przejściach dla pieszych, jak to się dzieje w Polsce.

  • sidamo

    Oceniono 6 razy 4

    Nie ma kasy na światła na przejściach a jest na różne duperele to może w przyszłym budżecie coś się zmieni ...

  • kejg

    Oceniono 6 razy 4

    Przecież azyl, o którym jest w komentarzu istnieje i jak widać nic nie daje.
    Tam powinny być światła.

  • mm.megi

    Oceniono 4 razy 4

    Zalecenia z tego podręcznika spełnili, bo jest ten "azyl" dla pieszych w postaci wysepki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX