Kuźnia Raciborska. Nie żyje trzeci saper ranny w wybuchu pocisków artyleryjskich

Rzecznik prasowy szpitala w Sosnowcu poinformował, że nie udało się uratować sapera, który ucierpiał w wyniku wybuchu pocisków artyleryjskich w Kuźni Raciborskiej. Jest to już trzecia ofiara, która poniosła śmierć w wyniku tego wypadku.

Jak podaje "Dziennik Zachodni" nie żyje trzeci saper, który został ranny w wyniku wybuchu w Kuźni Raciborskiej. Informację tę potwierdził rzecznik szpitala wojewódzkiego w Sosnowcu. - Mam bardzo smutną informacje ze szpitala imienia św. Barbary w Sosnowcu. Na skutek odniesionych obrażeń ciężej poszkodowany saper zmarł - poinformował Rafał Łysy.

Nie żyje trzeci saper ranny w wyniku eksplozji pocisków artyleryjskich w Kuźni Raciborskiej

W szpitalu w Sosnowcu i Siemianowicach Ślaskich przebywa jeszcze dwóch innych saperów, którzy odnieśli obrażenia po wybuchu pocisków artyleryjskich w Kuźni Raciborskiej. Według dziennikarzy "DZ" trzeci saper był mieszkańcem Rybnika. Osierocił dwójkę małych dzieci.

8 października w lesie w Kuźni Raciborskiej saperzy próbowali podjąć i rozminować niewybuchy z czasów II wojny światowej, które zostały zgłoszone kilka dni wcześniej przez leśniczego. Niestety podczas pracy saperów pociski artyleryjskie eksplodowały. Dwóch saperów z szóstego Batalionu Powietrznodesantowego z Gliwic poniosło śmierć na miejscu, a kolejnych czterech zostało ciężko rannych.

Sekcja zwłok ofiar wykazała, że przyczyną ich śmierci były rozległe obrażenia wielonarządowe. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Do tej pory przesłuchanych zostało kilkunastu świadków, w tym jeden z rannych saperów. Miejsce wypadku nadal pozostaje zamknięte, na razie nie wiadomo jak długo potrwają tam czynności procesowe.

Więcej o:
Komentarze (26)
Kuźnia Raciborska. Nie żyje trzeci saper ranny w wybuchu pocisków artyleryjskich
Zaloguj się
  • t0maszek44

    Oceniono 12 razy 12

    W latach 1945-1956 wykryto i zniszczono 14 763 514 min różnego typu oraz 58 805 852 różnych wybuchowych i niebezpiecznych przedmiotów (amunicja, niewybuchy, ładunki wybuchowe itp.). Zginęło przy tym 801 żołnierzy. Operacja rozminowania, formalnie zakończona w 1956 roku, trwa do tej pory i pociąga za sobą ofiary wśród saperów. W latach 1957-1975 w oczyszczaniu terenów Polski z min, amunicji, niewybuchów itp. uczestniczyło średnio 350 żołnierzy rocznie, a od 1957 roku do końca 1994 roku – zginęło 13 żołnierzy, a 25 zostało rannych.

  • janunia6

    Oceniono 3 razy 3

    Niech nie kłamią, że próbowano zdetonować na miejscu. Jeżeli tak to po jaką cholerę
    w ogóle ruszano ten złom ?
    Czy ci " eksperci" nie wiedzą jak należy to zrobić ?

  • cezar85

    Oceniono 6 razy 0

    Błaszczak już się pucował na Twatterze, że się dorzuci do zbiórki dla rodzin?

    czy on się nie dorzuca?

  • lewus

    Oceniono 6 razy -2

    SZKODA KAŻDEGO NAPRAWDĘ
    ALE TUTAJ WYŁĄCZNIE LEŻY WINA W WYSZKOLENIE TYCH NIEŻYJĄCYCH ŻOŁNIERZY !
    JA BYM WSADZIŁ TYCH DOWÓDCÓW KTÓRZY ICH SZKOLILI !
    SZKODA SŁÓW NA TAKIE WYSZKOLENIE
    PŁAKAĆ SIĘ CHCE .......

  • antykonformista

    Oceniono 10 razy -2

    jak zobaczyłem, że ich przewieźli do różnych szpitali, od razu było wiadomo że z jednym jest bardzo, bardzo źle.
    w takich sytuacjach, to już powinny operować roboty. technologia jest. nawet polskie politechniki spokojnie by to zbudowały, stosunkowo niewielkim kosztem.

  • norman67

    Oceniono 7 razy -3

    Znowu PiS-y próbują coś ukryć.

  • kali23

    Oceniono 18 razy -8

    DLACZEGO NIE WYSADZONO NIEWYBUCHY NA MIEJSCU ??
    Kto za to ponosi odpowiedzialność ?
    Argumenty o zagrożeniu to BZDURA.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX