"Idę, bo nie chcę, żebyś musiał wyjeżdżać z Polski". Gwiazdy i zwykli ludzie zachęcają do udziału w wyborach

Trudno jest zrobić akcję społeczną nawołującą do udziału w wyborach. Jeszcze trudniej taką, która zachęci ludzi młodych. Wygląda na to, że twórcom "Dla ciebie tam idę" udaje się to całkiem dobrze.

To jedna z lepszych akcji profrekwencyjnych tegorocznych wyborów, ale z jej spotów nie usłyszysz, co masz robić i na kogo głosować. Nie nawołuje do poparcia konkretnych ugrupowań, nie licytuje na postulaty, nie piętnuje nawet wyborczej absencji. Ustami swoich bohaterów - ludzi takich jak każdy z nas - mówi tylko o rzeczach najprostszych: "idę, bo nie chcę, żebyś musiał wyjeżdżać z Polski", "żebyś się nie bała", "bo chcę móc być sobą". I najważniejszych.

Leo i wybory ostatniej szansy: "Dla Was to tylko krzyżyk"

W kampanii nie pojawiają się nazwiska kandydatów ani nazwy partii, ale ma silny przekaz - normalne, bezpieczne i godne życie osób LGBT+ zależy od polityków, którzy uchwalają prawo. I tych, którzy ich wybierają.

- Dlaczego idę na wybory? Idę na wybory, bo jestem osobą transpłciową i wiem, jak trudna jest walka o to, żeby być sobą w Polsce i w kraju pod taką władzą. Idę na wybory, żeby wreszcie coś się zmieniło, żebym mógł być sobą, nie musząc pozywać moich rodziców. Dlaczego proszę was, żebyście szli na wybory? Bo wiem, że dla was to tylko pójście i zaznaczenie krzyżyka na kartce - mówi w kampanijnym filmiku Leo. Dla niego to pierwsze wybory w życiu i zarazem - jak sam przekonuje - ostatnia szansa, by "móc mieszkać w tym kraju, żyć i się rozwijać".

- Widziałem wiele spotów - aktorów, artystów, celebrytów, przeróżnych ciekawych ludzi z autorytetem - i one były sensowne, ale ten… jest bardzo poruszający - komentował nagranie Leo rysownik Henryk Sawka w niedzielnym "Szkle kontaktowym".

"Dla Ciebie tam idę" - czy właśnie to potrzebujemy dziś usłyszeć?

Zaskakujące, bo przecież wiadomo, że na wybory chodzi się dla siebie. Tymczasem zupełnie nieznani i bardzo znani ludzie mówią w tej kampanii o tym, że pójdą na wybory dla swoich bliskich. Oddadzą głos z myślą nie tyle o sobie, ile o tych, którym w Polsce żyje się ciężko i w których życie polityka wkracza codziennie i brutalnie - bo są gejami, lesbijkami, osobami transpłciowymi. Jest więc Dorota Wellman, której "nie obchodzi, kto z kim sypia, tylko jakim jest człowiekiem" i która chce, by "Polska była domem każdego z nas".

Ale jest też Lea, która idzie na wybory, bo chce, żeby jej "brat czuł się bezpiecznie w naszym kraju" i Kacper, który chce, "by jego siostra mogła wrócić z emigracji do Polski". Maks, który doświadczył gnębienia i nie chce, by doświadczyli go inni. Ewa, która pragnie dla swoich synów, by - bez względu na to, kim będą i kogo pokochają - mogli wyrastać w kraju tolerancyjnym i bezpiecznym. Nie straszą zamieszkami na marszu równości w Białymstoku ani zamachem terrorystycznym na marszu w Lublinie. Mówią, że pójdą na wybory i tłumaczą, dlaczego - a raczej dla kogo: dla brata, dla znajomej, dla przyjaciela, dla swoich dzieci - by mogli i mogły być, kim są, by nie musieli i nie musiały się ukrywać ani wyrzekać własnego kraju i emigrować w poszukiwaniu szacunku i podstawowych praw.

W czasach, gdy coraz trudniej jest być razem, działać dla wspólnego i wzajemnego dobra, taki przekaz - "idę na wybory także, by tobie żyło się lepiej" - może szokować całe pokolenia skłóconych Polaków. Wszak ideały dojrzałego społeczeństwa obywatelskiego są nam niemal organicznie obce, od lat głosujemy "z obowiązku", "dla zasady", "dla siebie", "w ramach poparcia", a najbardziej - i jakże to nasze! - "przeciw czemuś, przeciw komuś". Może właśnie dlatego wypowiedziane prosto z serca tak wiele razy "dla Ciebie tam idę" odbija się tak szerokim echem? I choć twórcy kampanii nie ukrywają, że ich celem jest dotarcie do najmłodszych wyborców, może i starsze pokolenia wyciągną z niej dla siebie jakieś zupełnie nowe wnioski.

Ty też masz dla kogo głosować

70 proc. osób LGBT+ żyjących w Polsce doznało przemocy fizycznej lub psychicznej motywowanej nienawiścią - wynika z badań KPH i Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW. Tylko co czwarta matka i co dziesiąty ojciec akceptuje swoje nieheteroseksualne lub transpłciowe dziecko. W rankingu ILGA Europe dot. równouprawnienia w krajach unijnych Polska od trzech lat zajmuje przedostatnie miejsce. A przecież osób LGBT+ żyje w Polsce blisko 2 miliony. Zbyt abstrakcyjne? Te statystyczne 4–5 proc. populacji oznacza jedno, a może nawet dwoje dzieci w trzydziestoosobowej klasie. Ty też więc znasz jakiegoś Leo, jakiegoś Maksa, Emi, Kacpra czy Agatę. - Bartka, Przemka, Michała, Miłosza, Anki, Joasie, bardzo wielu Tomków, bardzo wielu Wojtków - jak wylicza bohaterka jednego ze wzruszających spotów. - Na pewno ci na nich zależy - zdają się podpowiadać twórcy akcji.

Wellman, Lipka, Roobens i Misztal idą po młodych

Jak zauważyła Zofia Smełka-Leszczyńska na portalu Nowy Marketing, "prawdziwymi bohaterami i bohaterkami tej kampanii są nieznani szerszej publiczności Leo, Alicja albo Maks - autentyzm i odwaga ich opowieści o powodach głosowania wyciskają łzy z oczu". To niezaprzeczalne. Ale akcji rozmachu dodali lubiani i znani szerokiemu gronu Wellman, Maria Seweryn, Agnieszka Holland czy laureat tegorocznej Nike, Mariusz Szczygieł. Spoty nagrywają też bliscy najmłodszemu pokoleniu głosujących - Sylwia Lipka, Marta Frej, Roobens, tiktokerzy, jak choćby Oliwia Misztal, Kamil Owczarek, Maksymilian Zięba. Czy wraz z Leo i Maksem przekonają swoich rówieśników, by 13 października udali się do lokali wyborczych?

To właśnie najmłodsi wyborcy, ci do 24. roku życia, pojawiają się przy urnach najrzadziej. Wiadomo, że głosuje zaledwie co trzeci z nich. Dlaczego? W pewnym sensie nic w tym zaskakującego: polityka ich nie interesuje, na plan pierwszy wysuwają się rzeczy ważniejsze: przyjaźń, związki, samorealizacja, udane spędzanie wolnego czasu. Młodzi ludzie przenoszą się z mniejszych miejscowości do większych: na studia, za pracą, z miłości albo z wszystkich tych powodów naraz. W wyborczy weekend niekoniecznie chce im się wracać do rodzinnej miejscowości tylko po to, żeby zagłosować. Agresywny dyskurs polityczny odstręcza, no i być może najważniejsze: dwie największe partie, walczące w sumie o prawie dwie trzecie głosów, nie mają im wiele do zaoferowania. Polityka to arena, na której ścierają się panowie w wieku przedemerytalnym, żyjący problemami sprzed dekad.

Nie ma wolności bez solidarności

Co innego kamienie i butelki lecące na głowy przyjaciół - tu i teraz. Nieakceptowana przez rodziców siostra. Szykanowany w szkole kolega – bo ubiera się inaczej, bo jest inny. Paraliżująca zinstytucjonalizowana homofobia, jawna dyskryminacja i niesprawiedliwość. Bohaterowie kampanii z prostotą, szczerością i niezwykłą odwagą na nie reagują, tak właśnie wyraża się ich polityczna odpowiedzialność i solidarność. Przyjaźń. Mówią: "Dla Ciebie tam idę, Przyjacielu, którego imienia boję się nawet publicznie wymienić. Żebyśmy razem przestali się bać".

Jak możesz włączyć się do akcji?

  • Ustaw nakładkę na zdjęcie profilowe na FB, klikając TUTAJ.
  • Pobierz i wydruku grafikę lub wyświetl ją na swoim smartfonie i nagraj swój własny filmik, na którym mówisz o tym, dla kogo idziesz na wybory.
  • Możesz też zrobić zdjęcie! Materiały opublikuj na Facebooku i/lub Instagramie i oznacz: @Dlaciebietamidę #Dlaciebietamidę
  • Namów choć jedną niezdecydowaną osobę i 13 października 2019 idźcie razem zagłosować!
Więcej o:
Komentarze (103)
Wybory parlamentarne 2019. Gwiazdy i zwykli ludzie zachęcają do udziału w wyborach
Zaloguj się
  • cometto-pl

    Oceniono 17 razy 9

    "Wyciska łzy z oczu"... :D

  • tempa-dzida2

    Oceniono 20 razy 8

    Czasy takie nastały, że mądrych i wrażliwych ludzi nikt nie chce słuchać.
    To co pozostało po "narodzie" jest tak skłócone, że właściwie nie ma już żadnych ideałów ...

  • idioteka-narodowa

    Oceniono 9 razy 7

    Zaraza Pisiaków zleciała się do komentowania,jak muchy do kupy.

  • chimi-churi

    Oceniono 27 razy 7

    Przed poprzednimi wyborami Ewa Kopacz obiecała, że w przypadku zwycięstwa PiS jej córka wyjeżdża z Polski. Minęły 4 lata a młoda Kopaczowa dalej w kraju. I jak tu wierzyć w takie obietnice wyborcze histerycznej opozycji?

  • bling.bling

    Oceniono 21 razy 7

    Rada dla młodych. Wyjeżdżajcie z Polski nie tracąc czasu na wybory. Z ich wyników zawsze będziecie niezadowoleni. Jeśli chcecie mieszkać w demokratycznym, sensownym otwartym kraju wśród ludzi otwartych horyzontach nie bojących się "innych" to wyjedźcie.

  • pesimist

    Oceniono 18 razy 4

    Ci sami co mieli wyjechać po poprzednich wyborach?

  • laerke

    Oceniono 12 razy 4

    Doskonala inicjatywa. Do mnie to trafia.

  • antykonformista

    Oceniono 9 razy 3

    Akurat "tiktokerzy" to ostatnia kategoria społeczna, z której zdaniem powinniśmy się liczyć. Bardzo szkodliwi i puści ludzie. Celebryci, to już zależy od definicji i zakresu, ale generalnie też bym się trzymał od takich z daleka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX