Toruń: 4-latek, który wypadł z 11. piętra, odzyskał przytomność i samodzielnie oddycha

4-letni chłopiec, który blisko dwa tygodnie temu wypadł z 11. piętra w bloku w Toruniu, odzyskał przytomność. Rzecznik wojewódzkiego szpitala w Toruniu potwierdził, że mały pacjent oddycha samodzielnie. "Odnośnie rokowań należy zachować ostrożność, ale jesteśmy pełni nadziei" - powiedział.

Stan dziecka nadal jednak określany jest jako "średnio-ciężki", a chłopiec pozostaje na oddziale intensywnej terapii. 30 września lekarze podjęli po raz trzeci próbę wybudzenia chłopca ze śpiączki farmakologicznej - tym razem się udało. Jak podaje toruński dziennik "Nowości", poprzednie próby (26 oraz 27 września) zakończyły się niepowodzeniem.

Sytuacja nadal jest poważna

Chłopiec już sam oddycha. Został rozintubowany i odłączony od respiratora. Samodzielnie oddycha, otworzył oczy i odzyskał przytomność. To krok do przodu, który bardzo nas cieszy. Nadal jest to poważna sytuacja i nadal dziecko jest pod specjalną opieką. Jesteśmy pełni nadziei, ale w ocenie stanu zdrowia tego chłopca i rokowaniach trzeba zachować ostrożność

- stwierdził doktor Janusz Mielcarek, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. Dodał, że mały pacjent pozostanie na OIOM-ie "dopóki lekarze nie nabiorą pewności, że samodzielny oddech i kontakt z otoczeniem to stan trwały, a nie chwilowy".

W nocy z 19 na 20 września wielogodzinną operację. Miał obrażenia wielu narządów. Tuż po operacji chłopca wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej

Chłopiec sam otworzył sobie okno

Do wypadku doszło 19 września około godziny 17.00. 4-latek wypadł z okna w bloku przy ul. Konstytucji 3 Maja. Fakt, że upadł na trawnik, prawdopodobnie ocalił mu życie. W chwili wypadku przebywał w mieszkaniu sam. 

Świadkowie zdarzenia natychmiast powiadomili służby. Karetka przyjechała trzy minuty po wezwaniu i zabrała ranne dziecko do szpitala. Policjanci, komentujący wypadek, mówili wręcz o "cudzie".

Policja ustaliła, że matka chłopca wyszła z mieszkania na kilka minut wyrzucić śmieci, Wtedy jej synek miał wejść na krzesło i sam otworzyć sobie okno. Ojciec chłopca przebywał wtedy w pracy, matka była trzeźwa a rodzina nieznana wcześniej toruńskim funkcjonariuszom. Sąsiedzi również wypowiadali się o niej pozytywnie.

Więcej o:
Komentarze (37)
Toruń: 4-latek, który wypadł z 11. piętra, odzyskał przytomność i samodzielnie oddycha
Zaloguj się
  • Izabela Anna Nowak

    Oceniono 29 razy 27

    Nie osądzam..bo nawet najbardziej troskliwej mamie, może to się zdarzyć. I takie pisanie innych..że ja bym nie zostawiła ..ale wystarczy wyjść do toalety..
    Ważne że idzie ku dobremu. Trzymam kciuki za malucha.

  • szczureks

    Oceniono 12 razy 12

    Chłopaczku, cały Toruń trzyma za Ciebie kciuki. Trzymaj sie tam.
    Gratulacje dla całego zespołu ze szpitala dzieciecego

  • generalgapcio

    Oceniono 7 razy 7

    A na zdjęciu Szczecin ul. Potulicka. Ot taki szczegół. A dzieciakowi powodzenia życzę.

  • 5-mamuska

    Oceniono 6 razy 6

    Nareszcie dobra wiadomość w kraju zwanym Polska !

  • szklanka_herbaty

    Oceniono 5 razy 3

    Wszystkim z małymi dziećmi polecam zainwestować w klamki okienne z blokadami - śrubokręt i kilkanaście złotych wystarczą, żeby dziecko samo już nie otworzyło okna.

  • zawszedak111

    Oceniono 1 raz 1

    Czy redaCHtor werksi włada językiem polskim!?
    "W nocy z 19 na 20 września wielogodzinną operację." - !???

  • wiktor.janowycz

    0

    Zwracam uwagę na ostatni akapit, zdecydowana większość informacji tak się kończy... matka trzeźwa, rodzina nieznana policji, sąsiedzi wystawili pozytywną opinię. Jakie to, cholera, ma znaczenie?! A co byłoby, gdyby matka była po lampce wina do obiadu? I do tego sąsiadka z naprzeciwka zirytowana energicznym dzieckiem opowiedziała, że matka "nigdy nie potrafiła upilnować dzieciaka"? Już widzę ten lincz medialny: "pijana matka, policja informuje, że już wcześniej zgłaszano incydenty w rodzinie, pomoc społeczna obiecuje zdecydowanie zająć się..." - "CZY KTOŚ JESZCZE POTĘPIA ZABIERANIE DZIECI PATOLOGICZNYM RODZICOM?!" - i cudownie uratowane dziecko trafia prosto do domu dziecka, lub obcych ludzi... Jakim prawem policja ujawnia, a dziennikarz pisze o wynikach badań medycznych matki?! Jakim prawem ujawnia się szczegóły wywiadu sąsiedzkiego?! Przestańcie o tym pisać!

  • martinez027

    Oceniono 7 razy -1

    Większy cud niż to że jeszcze żyje to ten że ojciec w pracy(!!!!!)a matka jest TRZEŹWA(!!!!!!!!!!),poszła wyrzucić śmieci i nie byli notowani!!!Przecież w 99,99999% takich przypadków to matka napruta jak stodoła,stary również nachlany,oboje bezrobotni od czerwca 1989roku...

  • eryn_7

    Oceniono 6 razy -4

    Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, § 301 określający minimalną odległość między podłogą, a górną krawędzią podokiennika nie sprawdził się w zapobieganiu wypadnięciu z okna.
    Istnieje § 299 punkt 4 dotyczący okien od 18 piętra wzwyż, gdzie wymagane są zabezpieczenia umożliwiające ich otwarcie tylko przez właścicela budynku lub jego zarządcę.

    Może należałoby pomysleć nad zapisami, które skutecznie zapobiegałyby sytuacjom, jak z tym chłopcem, bo inne kraje je posiadają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX