Państwowy pogrzeb 22 ofiar terroru komunistycznego odnalezionych na "Łączce"

Przedstawiciele władz, rodziny ofiar i mieszkańcy stolicy oddali hołd bohaterom antykomunistycznego podziemia. 22 ofiary stalinowskiego terroru, zamordowane w więzieniu przy Rakowieckiej w latach 40. i 50 XX wieku, spoczęły w Panteonie-Mauzoleum Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych. Ich szczątki po kilkudziesięciu latach odnalazł Instytut Pamięci Narodowej.

Uroczystości rozpoczęła msza święta w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek przypomniał, że ofiary stalinowskiego terroru były skazane na nieludzkie tortury i zapomnienie. - Oprawcy zadawali niezłomnym podwójną śmierć, pozbawiając ich życia, grzebali ich ciała w dołach śmierci, aby w ten sposób skazać ich na wieczne zapomnienie i wymazać z narodowej pamięci - powiedział biskup Guzdek. Podkreślił, że to wyjątkowy moment, ponieważ po wielu latach bohaterowie doczekali się należytego pochówku. Przypomniał, że czekali ponad pół wieku na chrześcijański pogrzeb. - Po wielu latach zapomnienia ich czyny zostały wreszcie dostrzeżone, właściwie ocenione i docenione - powiedział biskup polowy Wojska Polskiego.

List do uczestników uroczystości skierował prezydent Andrzej Duda. Odczytał go prezydencki minister Andrzej Dera. Prezydent napisał, że ofiary stalinowskiego terroru do końca swoich dni walczyły o wolną Polskę.

Duda: Konsekwentnie odrzucali wszelkie kompromisy z wrogami ojczyzny

"Będziemy pamiętać o tym, że konsekwentnie odrzucali fatalistyczną wizję historii, kłamliwe ideologie nazistowskich i komunistycznych najeźdźców oraz wszelkie kompromisy z wrogami ojczyzny" - napisał Andrzej Duda. Podkreślił w liście, że odnalezienie i godne pochowanie wszystkich bohaterów antykomunistycznego podziemia jest naszym obowiązkiem.

"Nie spoczniemy, dopóki nie będziemy mogli powiedzieć z czystym sumieniem, że uczyniliśmy wszystko, by ostatnie szczątki żołnierza niezłomnego zostały wydobyte z bezimiennej, zapomnianej mogiły, a potem pochowane godnie, z pełnym wojskowym ceremoniałem" - napisał prezydent Duda. Dodał, że w ten sposób każdy z bohaterów otrzyma uroczyste podziękowanie ze swoją najwyższą ofiarę.

W wyniku prac Instytutu Pamięci Narodowej w kwaterze "Ł" i "ŁII" Cmentarza Wojskowego na Powązkach w latach 2012-2017 ujawniono szczątki ok. 300 osób. Do tej pory udało się zidentyfikować 71 żołnierzy.

Więcej o:
Komentarze (108)
Państwowy pogrzeb 22 ofiar terroru komunistycznego odnalezionych na "Łączce"
Zaloguj się
  • precz_z_komunia

    Oceniono 38 razy 16

    A na wszystkich wyroki wydał wujek Kaczyńskich Świątkowski który był stalinowskim Ziobrą :-)

  • Oceniono 31 razy 15

    Ofiary komunistycznego reżimu na pewno czują się wspaniale patrząc jak zastępy komuchów ("przebranżowionych"na PiS) z piotrowiczem na czele żyją w "dojnej zmianie" jak pączki w maśle. Na co ich walka była? Trzeba było do KC należeć to dziś znalazła by się ciepła posadka z dobrą wypłatą i godziwą oprawą.

  • blski

    Oceniono 17 razy 9

    Ojca zaaresztowali w 1947. Przez jakis czas nie bylo wiadomo co sie z nim stalo, ale wszystko wyszlo na jaw gdy UB zlozylo nam pierwsza wizyte. Po jakim czasie corka jednego z klawiszy na Rakowieckiej przyniosla do nas do domu gryps od ojca (to byl prawdziwy bohater corka Celina Potyra z ktorej rodzina przyjaznimy sie do dzisiaj). W 1951 ojsca skazano w peocesie kiblowym na kare smierci (nie powiadamiajac o tym rodziny). Nie wiem czy matka dowiedziala sie o tym od tegoz Pana Potyry, czy tez w inny sposob, ale ruszyla ziemie i niebo zeby ojca uratowac. Nie wiem co pomoglo czy to, ze powolala sie na to, ze Bierut pracowal w Spolem ktorego jednym z zalozycieli byl jej ojciec, czy tez to, ze jednej z matki kolezanek z gimnazjum maz byl w najwyzszych wladzach, ale Bierut skorzystal z prawa laski i zmienil wyrok na dozywocie (ojciec wyszedl w 1956, ja wymyslilem sobie, ze musial zginac w czasie Okupacji lub w Powstaniu, a matka, sistra i reszta rodziny pozwolili mi w to wierzyc [to tez bylo powodem dla ktorego jego powrot byl dla mnie szokiem]). Od zaaresztowania do ulaskawienia nie bylo wiadomo co z nim zrobia. To bylo powodem, o czym dowiedzialem sie wiele lat pozniej, moim placem zabaw byly Powazki, chodzilismy tam z matka kilka razy w tygodniu, niby to porzadkujac groby rodziny i znajomych, a tak naprawde matka obserwowala co sie dzialo na terenia obecnie nazywanym "laczka" - to bylo miejsce na ktore wywozono smieci, zwiedle kwiaty itp. Co jakis czas bylo tam widac ze ktos cos zakopal, jezeli sie nie myle, to raz zaobserwowalem kilku UBekow krecacych w poblizu (ich "mundurem" byl czarny skorzany plaszcz).
    Konsekwencja tak dlugiej nieobecnosci ojca w domu bylo to, ze nigdy nie znalazl w domu miejsca, moze to tez byla cecha charakteru jego rodziny. To byla rodzina wojskowa - jak historia siega wszyscy mezczyzni byli zolnierzami, a kobety wychodzily za maz za zolnierzy, wszyscy sztywni, formalni i wydawali sie byc wyprani z uczuc.
    Jako ciekawostke wspomne, ze maz ojca siostry ukrywal sie z rodzina pod zmienionym nazwiskiem, przynajmniej do poznych 1960tych. Przyjal nazwisko swej zony, czego konsekwencja jest to, ze jego syn mial przez dlugi czas nazwusko panienskie swej matki (pozniej jako to zmienil i teraz on i jego rodzina uzywaja podwojnego).

  • maaac

    Oceniono 20 razy 8

    Chciałbym powtórzyć jedną sprawę. Ofiara nie jest tożsama z bohaterem. Ofiarom należy się odszkodowanie czy pamięć ale fakt że padli ofiarą barbarzyństwa nie robi z nich bohaterów. Z drugiej strony fakt, że kogoś trudno nazwać bohaterem, nawet osobą bez obciążeń, nie powoduje że nie może być ofiarą. Także nawet największa swołocz może być ofiarą jeśli się spotka z inną swołoczą. Dla tego zarówno głupie jest protestowanie że ktoś śmie przypomnieć ofiary zatopienia Gustlofa jak i robienie z ofiar stalinistów jakiś bohaterów choć niektórzy z nich równie mordowali bezbronnych.

  • elq_1

    Oceniono 28 razy 8

    Taaaa Cyrk z pochówkiem bandytów przeklętych!

  • myczyoni

    Oceniono 11 razy 7

    Kiedy rząd upamiętni ofiary np obozu koncentracyjnego w Świętochłowicach , obozów pracy i obozów filtracyjnych?
    Oczywiście nie upamiętni ofiar rosyjskich żołnierzy i oprawców.

  • mlopaci

    Oceniono 19 razy 7

    Niezidentyfikowani - więc równie dobrze IPN z honorami mógł pochował niezłomnych żołnierzy wyklętych Werwolfu i UPA - oni też byli zabijani przez UB.

  • luxveritaspol

    Oceniono 21 razy 7

    Tiaaaa, a ile tysięcy bezbronnych Polaków zamordowali 'żołnierze" tzw. niezłomni ? Nie wyłączając kobiet i dzieci ? I dlaczego ? Bo chcieli żyć w pokoju i spokoju po 6 -letniej wojnie i okupacji ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX