Według prokuratury Kostecki nie mówił o politykach w agencjach towarzyskich. Z zeznań wynika coś przeciwnego

Prokuratura Krajowa w sierpniu informowała, że Dawid Kostecki nigdy nie wskazywał, by z usług podkarpackich agencji towarzyskich korzystali urzędnicy i politycy. Onet dotarł do zeznań boksera, z których wynika coś wprost przeciwnego.

"W swoich zeznaniach Dawid Kostecki nigdy nie wskazał, aby znani politycy i urzędnicy państwowi korzystali z usług podkarpackich agencji towarzyskich" - brzmiał komunikat Prokuratury Krajowej, wydany już po śmierci Dawida Kosteckiego. Onet dotarł jednak do zeznań boksera, złożonych w 2012 r. w prokuraturze w Krakowie. Bokser mówił m.in. o działalności Daniela Ś., policjanta podejrzanego o współpracowanie z przestępcami.

Z zeznań Kosteckiego wynika, że na polecenie Ś. kobieta o imieniu Paula zbierała haki na "różne osoby wywodzące się z każdego środowiska". "Z otoczenia dochodziły do mnie słuchy, że Ś. ma praktycznie na wszystko haki i nie chodzi wyłącznie o przestępców, ale również o osoby wywodzące się z kręgów polityki, biznesu, władzy lokalnej. Nie mam wiedzy, o jakie konkretnie osoby może chodzić" - przytacza zeznania boksera Onet. 

Dawid Kostecki miał zeznawać na temat polityków

Kostecki miał też zeznać, że na zlecenie policjanta montowano podsłuchy, służące do zbierania informacji "w stosunku do osób związanych z władzami i polityką". "Znam bądź wiem o istnieniu wielu osób, których nie chcę wskazywać z imienia i nazwiska, a które są zastraszone i boją się zeznawać w sprawie Daniela i jego grupy. (...) Te osoby boją się konsekwencji. Trzeba pamiętać, że wywodzą się one także z kręgów władzy, służb mundurowych itd. Nie są to sami przestępcy" - cytuje Onet. 

Portal przypomina, że to właśnie Daniel Ś. pracował nad sprawą Kosteckiego, który w 2012 r., niedługo przed walką z Royem Jonesem Juniorem, został skazany na 2,5 roku więzienia i grzywnę. Bokser cały czas utrzymywał, że jest niewinny. Obciążając policjanta, Kostecki chciał się zemścić.

Śmierć Dawida Kosteckiego

Dawid Kostecki zmarł 2 sierpnia w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Według ustaleń prokuratury popełnił samobójstwo. Bokser miał powiesić się na pętli z prześcieradła, przykryty kocem. Z wersją przedstawioną przez służby nie zgadza się rodzina oraz jego adwokaci. Kostecki był świadkiem w tzw. aferze podkarpackiej. Według mediów mógł mieć wiedzę na temat powiązań funkcjonariuszy CBŚP z właścicielami agencji towarzyskich, działającymi na Podkarpaciu. Więcej o aferze można przeczytać TUTAJ.

Więcej o:
Komentarze (92)
Według prokuratury Kostecki nie mówił o politykach w agencjach towarzyskich. Z zeznań wynika coś przeciwnego
Zaloguj się
  • ochujek

    Oceniono 83 razy 75

    Pani Blida też rzekomo popełniła samobójstwo. Tylko brak śladów które by na to wskazywały. Zmarła otoczona fachowcami od mokrej roboty. Po wykonaniu zadania ich ubrania zniknęły.

  • chi-neng

    Oceniono 60 razy 50

    Teraz, gdy już nie żyje, wszystko „będzie raczej przeciwnie”, czyli na korzyść psów gończych Kaczo-Ziobry.

  • fakiba

    Oceniono 49 razy 45

    Zeznał że byli politycy a prokurator twierdzi że nie , komusza zagrywka ludzi od Zera i całego pisu

  • a8ucewiczz

    Oceniono 49 razy 43

    Prokuratura twierdzi, że w zeznaniach nie ma ani słowa o tym, że marszałek Kuchciński korzystał z usług 13 letniej Swietłany z Ukrainy więcej jak kilkanaście razy w latach 2015-2018, a na powyższe spotkania miałby udawać się rządowym samolotem w statusie "head"

  • hipo krater

    Oceniono 46 razy 42

    Dlaczego bał sie podać nazwiska polityków? Bo musiał widzieć, że są groźni, bo mają władzę.

  • jokanda102

    Oceniono 35 razy 35

    To nieprawda, ze dach przeciekal, tym bardziej, ze prawie wcale nie padalo...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX