Konin. Półkilogramowe narządzie chirurgiczne zaszyte w ciele pacjentki. Lekarz zawieszony

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Koninie zmarła pacjentka, w ciele której podczas operacji zaszyto półkilogramowe narzędzie operacyjne. Dyrekcja placówki zdecydowała się zawiesić w obowiązkach służbowych do czasu wyjaśnienia sprawy jednego z lekarzy biorących udział w zabiegu.

Informację o zawieszeniu kierownika oddziału ginekologiczno-położniczego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie, który brał udział w operacji 33-letniej pacjentki, przekazał w rozmowie z TVN 24 dyrektor szpitala Leszek Sobieski.

Zaznaczył, że drugi z lekarzy, który operował pacjentkę, czeka na wyniki ustaleń dotyczących okoliczności śmierci kobiety.

W konińskim szpitalu doszło do błędu lekarskiego. W jego wyniku zmarła kobieta

Pierwszą operację kobieta przeszła 27 sierpnia. Niedługo po niej zgłosiła się jednak do lekarza, skarżąc się na silny ból i złe samopoczucie. 

Badanie rentgenowskiego wykazało, że w ciele kobiety zaszyto półkilogramowe narzędzie chirurgiczne. Zostało ono usunięte z ciała pacjentki 29 sierpnia. Tego samego dnia przewieziono ją w stanie śpiączki na oddział intensywnej opieki medycznej. Kilka dni później zmarła

Sprawą zajęła się prokuratura. - Zebrany materiał dowodowy pozwoli ustalić, czy pomiędzy działaniem lekarzy z Konina a zgonem pani Emilii istnieje związek przyczynowy - powiedziała w rozmowie z TVN 24 prokurator Aleksandra Marańda, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie.

Więcej o:
Komentarze (31)
Konin. Półkilogramowe narządzie chirurgiczne zaszyte w ciele pacjentki. Lekarz zawieszony
Zaloguj się
  • abneabne

    Oceniono 20 razy 16

    A pielęgniarka instrumentariuszka jest niewinna? Liczenie to chyba podstawa jej pracy....

  • dziadzio

    Oceniono 18 razy 14

    ciekawe, za mojej młodości za przeliczenie narzędzi po operacji, tudzież chust, kleszczyków i tym podobnych rzeczy odpowiadała pielęgniarka. Teraz to obowiązek lekarzy?

  • ptakomysz

    Oceniono 8 razy 8

    Człowiek ma tyle flaków w środku, że zawsze coś może się zawieruszyć w tej gmatwaninie.

  • acototak

    Oceniono 10 razy 6

    W każdym większym zakładzie spożywczym stosuje się wykrywacze metalu. Może warto o tym pomyśleć w szpitalach.

  • 100-lec

    Oceniono 14 razy 6

    każdy lekarzyk ma swój cmentarzyk

  • Szymon Głowacki

    Oceniono 2 razy 2

    Wszystko jest w porządku, przecież pani Emilia na pewno podpisywała stos jakichś papierów, zgodę na śmierć itp. Poza tym, bardziej oburzona by była, gdyby jej wcale do szpitala nie przyjęli.

  • D. J.K.

    Oceniono 2 razy 2

    No to gdzie była instrumentariuszka? To nie lekarz jest od liczenia narzędzi!!!

  • strzykwa5

    Oceniono 4 razy 2

    Tak wygląda praca lekarza. Tysiące udanych operacji i nagle coś poszło nie tak, jakiś głupi błąd. Zdarza się w każdym zawodzie: ślusarza, spawacza, murarza, kierowcy, mechanika, pilota. W niektórych zawodach konsekwencje błędu są drobne, w innych czasami tragiczne. Ludzie popełniają błędy, także lekarze i pielęgniarki. Czy wszyscy złośliwi krytykanci są tak bezbłędni w swojej pracy i jaki maja stopień odpowiedzialności.

  • haniku72

    Oceniono 4 razy 2

    Pytanie ile winy ponosi instrumentariuszka/instrumentariusz. Czy dokonano wymaganej inwentaryzacji narzędzi po operacji?. Jaki była stan pacjentki przed operacjami? Czy to był rak? Może jej śmierć była skutkiem ogólnego stanu zdrowia, a ponowna operacja go pogorszyła?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX