Profesor UMK w tygodniku "Sieci" nazwał osoby LGBT "gwałcicielami". Został zawieszony na trzy miesiące

Prof. Aleksander Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu opublikował w tygodniku "Sieci" felieton, w którym m.in. nazwał osoby LGBT "gwałcicielami". Został za niego zawieszony na trzy miesiące w obowiązkach nauczyciela akademickiego. Jego sprawą zajmie się teraz rzecznik dyscyplinarny uczelni.

Prof. Aleksander Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu od środy zostanie zawieszony w obowiązkach nauczyciela akademickiego na trzy miesiące - informuje portal "Nowości Dziennik Toruński". Decyzję taką podjął rektor uczelni prof. Andrzej Tretyn. Uznał on, że prof. Nalaskowski mógł dopuścić się postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego.

- W sprawie prof. Aleksandra Nalaskowskiego zostanie wszczęte postępowanie przez rzecznika dyscyplinarnego - dodał dr hab. Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK.

Podpisy pod petycją o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego prowadziła Akcja Demokracja. W petycji wskazano, że Nalaskowski złamał zasady etyki pracowników UMK ("Przeciwstawianie się (...) dyskryminacji osób i grup ze względu na rasę, płeć czy orientację seksualną...") oraz statut UMK, który mówi, że do podstawowych zadań Uniwersytetu należy wychowywanie studentów w poczuciu odpowiedzialności za państwo polskie, umacnianie zasad demokracji i poszanowanie praw człowieka. 

Prof. Nalaskowski nazwał osoby LGBT "gwałcicielami"

Decyzja rektora prof. Andrzeja Tretyna związana jest z felieton "Wędrowni gwałciciele", który niedawno prof. Aleksander Nalaskowski opublikował na łamach tygodnika "Sieci" (wydanie z 28 sierpnia 2019 r.). Wykładowca uczestników Marszu Równości nazwał w nim:

(...) zniewieściałymi gogusiami, wesołkami na utrzymaniu mamusi, facecikami, chcącymi się wiecznie bawić, obleśnymi, grubymi, wytatuowanymi babami, które ostentacyjnie się całują jak na wyuzdanych filmach i osobnikami, którym trudno przypisać jakąś płeć.

Wielokrotnie nazwał też osoby LGBT "gwałcicielami". 

"Ktoś ten mój bunt usłyszał"

Prof. Aleksander Nalaskowski w wywiadzie, którego udzielił "Nowościom Dziennikowi Toruńskiemu", zapewnił, że "poniesie konsekwencje" spowodowane publikacją felietonu. Jednocześnie jednak zaznaczył, że nie widzi podstawy, aby go ukarać. Dodał, że ma dość "profesorskich" ograniczeń.

Tłumaczył również, że musiał w swoim tekście użyć takiego, a nie innego języka. "Ktoś ten mój bunt, wrzask, tupanie nogami w końcu usłyszał. Gdy byłem kulturalny, poprawny politycznie, używałem języka, jaki „przystoi profesorowi”, to nikt tego nie zauważył. W momencie , kiedy wrzasnąłem okazało się, że coś się obudziło" - stwierdził. 

Więcej o:
Komentarze (343)
Profesor UMK w tygodniku "Sieci" nazwał osoby LGBT "gwałcicielami". Został zawieszony na trzy miesiące
Zaloguj się
  • plac.czerwony

    Oceniono 56 razy 44

    Jakim cudem humanista może się tak wysławiać?! To jest straszne.

  • plac.czerwony

    Oceniono 60 razy 44

    Przerażający język. Nienawiść, stereotypy, mizoginia. Powinien się leczyć.

  • kenter85

    Oceniono 48 razy 38

    No cóż jaki kraj tacy profesorowie. Dziwi mnie tylko dlaczego nie przeszkadza im pedofilia w kościołach, brak kar dla księży pedofilów, no chyba że oczekują jakiegoś zbawienia i po wieczne czasy będą się rozkoszować między męskimi dziewicami.

  • iso2

    Oceniono 40 razy 32

    "Nie ma nic gorszego na świeci niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję."
    Jerzy Dobrowolski

  • 1627cd1410

    Oceniono 38 razy 30

    wśród profesorów też są kretyni. i wcale nie jest ich mniej niż średnio w społeczeństwie...

  • Adam Kaliński

    Oceniono 30 razy 26

    Kiedy człowiek chamowaty, nie pomogą doktoraty. A tak poważnie, facet właściwie nie istnieje w bazach obcojęzycznych czasopism naukowych więc ten tytuł profesorski to mocno na wyrost.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX