Wybory 2019. "Rz": Na listach poparcia komitetu Piotra-Liroya znalazły się "martwe dusze"

Państwowa Komisja Wyborcza zaleciła ponowną weryfikację wykazów podpisów pod listami komitetu Skuteczni Piotra Liroya-Marca. Istnieje podejrzenie, że znalazły się na nich tzw. "martwe dusze". Problem dotyczy także komitetu Bezpartyjnych i Samorządowców.

O tym, że komitety Skuteczni Piotra Liroya-Marca oraz Koalicja Bezpartyjnych i Samorządowców dołączyły do zgłoszeń kandydatur wykazy podpisów, wśród których znalazły się podpisy osób zmarłych, napisała dziś "Rzeczpospolita". Dziennik informuje, że w związku z zaistniałym podejrzeniem PKW przesłała do okręgowych komisji wyborczych pismo, by skrupulatnie sprawdzać listy poparcia obu komitetów. Oprócz "martwych dusz" na listach poparcia miały znaleźć się także podpisy osób, które z różnych powodów zmieniły w ostatnim czasie nazwisko.

"Martwe dusze", za młodzi kandydaci, nieistniejący wyborcy. Komitet Liroya-Marca ma problemy

Z informacji, do jakich dotarła "Rzeczpospolita", wynika, że lista poparcia komitetu wyborczego Skuteczni Piotra Liroya-Marca, którą złożono w Okręgowej Komisji Wyborczej w Tarnowie, zawierała dane trzech nieistniejących osób. Ten sam komitet zgłosił w Koninie kandydatów, którzy nie ukończyli 21 lat, co oznacza, że zgodnie z Kodeksem wyborczym są za młodzi, by ubiegać się o mandat posła.

Wadliwe listy mieli w Tarnowie złożyć także Bezpartyjni i Samorządowcy. Po sprawdzeniu 2341 podpisów poparcia okazało się, że zawierają one dane 127 osób zmarłych, a w przypadku 157 podpisów podano nieprawdziwe numery PESEL. Podobny przypadek odnotowano także w Okręgowej Komisji Wyborczej w Piotrkowie Trybunalskim.

"Rzeczpospolita" podaje, że informacje o "martwych duszach" na listach obu komitetów potwierdza pismo wiceprzewodniczącego PKW sędziego Sylwestra Marciniaka. Wynika z niego, że PKW zleciła szczegółową weryfikację list z podpisami, które złożyły oba komitety. Podpisy te weryfikowane są zarówno na listach poparcia kandydatów do Sejmu i Senatu. Komisje używają w tym celu m.in. rejestru PESEL. 

Paweł Kukiz: Desperacja małych partii powoduje, że podpisy wyciąga się nawet spod ziemi

Sprawę "martwych dusz" na listach komitetów Piotra Liroya-Marca oraz Bezpartyjnych i Samorządowców skomentował na Facebooku Paweł Kukiz. Polityk uważa, że takie incydenty związane są m.in. z niekorzystną dla małych partii ordynacją wyborczą.

"Sam obowiązek zebrania ponad 100 tysięcy podpisów w ciągu tak krótkiego czasu (3 tygodnie wakacji) powoduje, że już na początku drogi, jeszcze przed wejściem do Sejmu, zmusza się uczestników tego 'wyścigu szczurów' do oszustw. Uwierzcie - poza PiS, PO, PSL i SLD, które istnieją od dziesięcioleci, posiadają potężne majątki i struktury chyba nikt nie jest w stanie UCZCIWIE te podpisy pozyskać" - czytamy we wpisie lidera Kukiz'15.

Więcej o:
Komentarze (72)
Wybory 2019. "Rz": Na listach poparcia komitetu Piotra-Liroya znalazły się "martwe dusze"
Zaloguj się
  • 174pit

    Oceniono 39 razy 37

    Poparli i umarli.
    Tak jak ten bezdomny, co przyjechał do Rydzyka dwoma maybachami.

  • kicunio1

    Oceniono 40 razy 36

    A co z tym durniem, który został ministrem? Andruszkiewicz czy jakoś tak? Fałszował podpisy, ale został pisowcem więc sprawy nie ma.

  • g.lesio

    Oceniono 22 razy 20

    Jednego nie rozumiem.
    Kolejny raz wychodzi oszustwo przy listach poparcia dla kandydata i nikomu za to włos z głowy nie spada. Co chwilę o czymś takim słychać i nic się z tym dalej nie dzieje.
    Jedynym przypadkiem o którym słyszałem kiedy było śledztwo to były listy poparcia dla poseł Renaty Beger z Samoobrony, tej co zasłynęła między innymi powiedzeniem o ku...kach w oczach ale i to o ile wiem się jakoś rozmyło.
    Podrabianie podpisów jest przecież przestępstwem ściganym z urzędu a tu kolejny raz sfałszowane podpisy i nierzetelne dane i co? i nic - poza wykreśleniem tych nazwisk z list przez komisję wyborczą cisza. A wg mnie powinien odpowiadać kandydat na senatora, posła czy radnego jak i ludzie,którzy zbierali podpisy na listach za umieszczenie fałszywych danych.
    Większość naszych rodaków uważa, że sfałszowanie podpisu kogoś innego to nic takiego, ba spora grupa niekiedy to robi np podpisując za kogoś np listy polecone jego nazwiskiem i w wielu innych przypadkach a to jest wg prawa przestępstwem.
    Kilka nagłośnionych procesów wobec przygotowujących sfałszowane listy osób spowodowałoby, że proceder niestety dość częsty stałby się marginalny.
    Posłowie mogliby przegłosować ustawę regulującą sposób powstawania list poparcia w wyborach wraz z odpowiedzialnością karną dla osób, które by je fałszowały ale nikt się za to nie bierze bo wiedzą, że podpisy dla nich i ich partii zbierają często przypadkowi ludzie i to często za pieniądze więc występuje pokusa by zwiększyć ilość osób na listach dopisując często całą masę nazwisk a więc i przy ich listach mogą nastąpić fałszerstwa w związku z czym nie będą kręcić bata na swoją i swoich ludzi głowę

  • dziadekjam

    Oceniono 20 razy 14

    Podpisów na listach poparcia PiS nie ma co weryfikowań, bi tam same "martwe" móżgi, choć żywe dusze..:-)

  • maciek76

    Oceniono 12 razy 12

    Żywych nie starcza zeby poprzeć takiego dzbana.

  • senior2244

    Oceniono 15 razy 11

    Kłamcy i oszuści wszelkimi sposobami chcą się dorwać do koryta.

  • ochujek

    Oceniono 12 razy 10

    Przecież dusze są nieśmiertelne. Każdy klecha to powie. Określenie "martwe dusze" to walka z kościołem!

  • tristan987

    Oceniono 11 razy 9

    Trudno sie dziwic, nikt z funkcjonujacym mozgiem nie poparlby tego zalosnego pajaca.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX