Tony bomb zrzucone na bezbronnych cywilów. Tak Niemcy zaczynali wojnę

Jeden za drugim do nurkowania schodziło 29 bombowców Ju-87 Stuka. Każdy zrzucał na Wieluń jedną bombę 500 kg i cztery 50 kg. Razem ponad 20 ton. Budzące się ze snu miasto zostało zrujnowane. Nie wiadomo, ile osób zginęło. Według wielu historyków tak wyglądał prawdziwy początek II wojny światowej.

Przed wojną Wieluń był niewielkim miastem liczącym około 15 tysięcy mieszkańców. Położony blisko ówczesnej granicy Polski i III Rzeszy, jego centrum stanowił rynek i otaczające go kilka ulic nieregularnej jedno-dwupiętrowej murowanej zabudowy. Typowe polskie miasteczko tego okresu.

Szok, panika i przerażenie

Tak wydarzenia 1 września wspominał w 1961 roku Stanisław Cierkosz. Jego relacja została spisana przez pracownicę Instytutu Zachodniego, Barbarę Bojarską. Jej praca położyła podwaliny pod późniejsze nagłośnienie wydarzeń w Wieluniu.

W mieście nie było w tym czasie żołnierzy polskich. Ludzie nie spodziewali się tu żadnych działań wojennych, Panowało wśród nas podniecenie i niepokój wywoływany wieściami o przygotowaniach do wojny, jednakże spokojni byliśmy o tyle, że nie zanosiło się tu na żadne walki, ponieważ nie było w tym mieście wojska.
1 września przed godziną 5 rano zostałem nagle zbudzony przeraźliwym hukiem spadających bomb. Przerażony, na poły ubrany, wybiegłem na ulicę i zauważyłem około 30 samolotów ze swastyką nisko krążących nad miastem, które niemal równocześnie zrzucały bomby na centrum. Zdawało mi się, że w każdej chwili te samoloty zawadzą o kominy, tak nisko krążyły.
Naloty powtórzyły się tego dnia jeszcze dwa razy, mimo, że po pierwszym nalocie prawie cało miasto stanęło w płomieniach. Wśród mieszkańców powstał niebywały popłoch. Ludzie uciekali z domów w bieliźnie po pierwszym nalocie.

Zniszczenia centrum WieluniaZniszczenia centrum Wielunia Fot. domena publiczna

Nigdy nie policzone ofiary

Dla Niemców Wieluń był punktem na trasie natarcia 10. Armii Wehrmachtu. Jej oddziały miały zająć miasteczko już pierwszego dnia ofensywy, prąc na wschód w kierunku Łodzi. Sam Wieluń nie był jednak obsadzony przez polskie wojsko. Oddziały kawalerii stacjonowały w terenie, kilkanaście kilometrów dalej.

Pomimo tego, do nalotu na Wieluń Niemcy wyznaczyli kilkadziesiąt bombowców nurkujących Ju-87B. Do dzisiaj nie ma pewności, dlaczego właściwie to zrobili. W wojennych relacjach Niemcy twierdzili, że atakowali oddziały polskiego wojska rozmieszczone w mieście. Piloci żywo relacjonowali, jak zrzucali bomby w środek mas polskich żołnierzy tłoczących się na rynku i ulicach. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że owi "żołnierze" byli po prostu spanikowanymi cywilami.

Już po pierwszym nalocie praktycznie całe centrum miasteczka płonęło. Ostatecznie zniszczeniu uległo około 60-70 procent zabudowy. W tym wszystkie zabudowania przy rynku, poza kolegium pijarów. Odgruzowywanie trwało ponad rok.

Nie wiadomo, ile osób zginęło. Imiennie zidentyfikowano 161 ofiar. Mogło ich być jednak kilka razy więcej, ponieważ Niemcy zwłoki wydobywane z ruin grzebali w masowych grobach. Polscy historycy podają różne szacunki. Od kilkuset, do ponad dwóch tysięcy zabitych.

Zdjęcie lotnicze, najpewniej niemieckie, zniszczonego WieluniaZdjęcie lotnicze, najpewniej niemieckie, zniszczonego Wielunia Fot. domena publiczna

Niekończące się spory

Wielkim źródłem sporów jest godzina, w której doszło do pierwszego nalotu. W Polsce dominuje pogląd, że była to 4.40, co czyni Wieluń pierwszym miejscem prawdziwych działań bojowych Niemiec przeciw II Rzeczpospolitej. Tym samym miejscem, gdzie rozpoczęła się II wojna światowa. Równie często uznawane za symboliczne rozpoczęcie wojny, czyli pierwsze strzały z pancernika Schleswig-Holstein w kierunku Westerplatte, rozległy się o 4:45.

Część historyków, w tym wielu niemieckich, jest jednak przekonanych, że godzina nalotu na Wieluń dominująca w polskiej historii jest błędna. Faktycznie nalot miał się rozpocząć o 5.30 czasu polskiego. Taką godzinę zapisano w dzienniku bojowym dywizjonu wykonującego pierwszy nalot. Zwolennicy tej teorii uważają, iż w dzienniku używano czasu spójnego z czasem polskim, a nie obowiązującego wówczas na terenie III Rzeszy czasu o godzinę wcześniejszego, jak chcieliby zwolennicy teorii pierwszej.

Spór pozostaje bez definitywnego rozwiązania.

Sporne pozostaje też uznanie nalotu na Wieluń jako zbrodni wojennej i aktu terroru. Niemcy w przeszłości twierdzili, że miasteczko znajdując się na osi natarcia i co do którego były raporty zwiadu o obecności polskiego wojska, było celem militarnym. Polacy stoją na stanowisku, że w miasteczku 1 września wojska nie było, więc to co zrobili niemieccy lotnicy było niesprowokowaną rzezią bezbronnych cywili - zbrodnią wojenną.

Więcej o:
Komentarze (53)
Nalot na Wieluń. Początek II wojny światowej
Zaloguj się
  • maaac

    Oceniono 21 razy 13

    Pragnę przypomnieć że "Niemcy" to tylko skrót myślowy obejmujący całkiem spore grono Austriaków do których należał sam Hitler.
    Pragnę też przypomnieć, ze ideologia która wywołała wojnę a wcześniej pozamykała w obozach tysiące Niemców i Austriaków to narodowy socjalizm vel nazizm - czyli połączenie socjalizmu i nacjonalizmu a nie nemieckość.
    Niestety z oczywistych powodów krytykowanie dziś połączenia "troski o naród" z "socjalnym spojrzeniem na państwo" jest jakoś tak nie po linii. I małych ludzi mających kłopoty ze stworzeniem własnej rodziny których jedynym przyjacielem jest... suczka imieniem Blondi. Tak samo passe jest krytykowanie haseł typu Niemcy wstają z kolan czy obudźcie się Niemcy. I proszę nie dać sie zwieść tymi "Niemcami" - zwolennicy takich partii bardzo lubią wypowiadać się "w imieniu narodu".

  • glos_europy

    Oceniono 21 razy 9

    1 Wrzesnia 1939 na Polskie nie napadli Niemcy, tylko nazisci (w tym takze ci narodowoscie niemieckiej). Pamietajmy o tym co powiedzial papiez Benedykt, ze to wlasnie Niemcy byly pierwsza ofiara nazistow.

  • mmmucha

    Oceniono 3 razy 3

    Ogladam obchody w tv.
    Slucham wszystkich przemówien.
    Nigdy więcej wojny.

  • swru

    Oceniono 3 razy 3

    Niemcy to robili bo ślepo wierzyli kurduplowatemu, niedorobionemu dyktatorowi dyszącemu nienawiścią do ludzi (skąd my to znamy ?). No ale skoro Bóg był z nimi - papież ich poparł i życzył zwycięstwa to myśleli że wszystko ujdzie im na sucho. 6 lat później było Drezno i inne miasta, szkoda że nie wszystkie

  • real_marek

    Oceniono 5 razy 3

    Wieluń ma regularną siatkę ulic i dlatego został wybrany do tego nalotu, bo łatwo można było ocenić celność i skutki bombardowania.

  • ochujek

    Oceniono 9 razy 3

    Wyprawy krzyżowe organizowane przez kościół katolicki były pierwszymi zbrodniami przeciwko ludzkości. Hitlerowcy też zabijali pod hasłem "Bóg z nami". Na klamrach pasów mieli to hasło.

  • ochujek

    Oceniono 9 razy 3

    A potem, w czasie okupacji, pojawili się szmalcownicy. Polscy katolicy. Nie wolno nazywać ich zbrodniarzami.

  • beastiebot

    Oceniono 3 razy 1

    To nie Hitler rewanż na Polakach w 1939 wymyślił: on na nim tylko wypłynął. Organizator Reichwehry, generał Hans von Seeckt oświadczył w latach 20. XX w.: „Polska musi zniknąć – i zniknie” (Polen muss verschwinden, und wird verschwinden). Tak myśleli u nich prawie wszyscy, do samego końca, z tymi spiskowcami z 20 lipca 1944 r. włącznie.

  • say69mat

    Oceniono 3 razy 1

    @gazeta.pI:
    Tony bomb zrzucone na bezbronnych cywilów. Tak Niemcy zaczynali wojnę

    say69mat:
    Tak się dziwnie składa, że kampania 39' była przegrana, zanim rozpoczęto działania wojenne. Kampanię39' przegrano popełniając ekstremalne błędy polityczne u zarania RP. W wyniku których, zachód uznał, że jedyną alternatywą dla sowieckiego zagrożenia. W wymiarze światowym, jest nie tyle Polska, ile ... Niemcy. Stąd, na początku lat dwudziestych strumień inwestycji kapitałowych i technologicznych popłynął do Republiki Weimarskiej. Dalej, jej beneficjentem sał się ... Hitler, którego antybolszewicka retoryka trafiała do dyplomatów, reprezentantów finansjery i przemysłowców. Przerażonych konsekwencjami wprowadzanej w ZSRR polityki gospodarczej opartej na zawłaszczaniu własności i niewolniczej pracy ludzi. Stąd politycy zachodni tolerowali zbrojenia Republiki Weimarskiej a następnie Rzeszy, jako alternatywy dla wizji światowego ładu opartego o koncepcje rodem z ZSRR. Z kolei Polacy jako autorzy koncepcji pokoju z bolszewikami, nie cieszyli się zaufaniem europejskich elit.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX