Tatry. Świadek burzy: Piorun uderzył w Giewont. Pięć minut wcześniej i byśmy nie żyli

Tatry. W wyniku uderzenia pioruna na Giewoncie rannych zostało 140 turystów, a pięć osób poniosło śmierć - dwie kobiety, dwoje dzieci i mężczyzna po słowackiej stronie Tatr. Po tym zdarzeniu dziennikarze docierają do relacji turystów, którzy byli świadkami wczorajszej burzy w Tatrach. - Gdyby piorun uderzył pięć minut wcześniej, tobyśmy zginęli - opowiada jedna z turystek.

Do relacji świadków, którzy przebywali wtedy w Tatrach, dotarli m.in. dziennikarze portalu 24rp.pl. Jedną z nich jest turystka ze Śląska, która na chwilę przed uderzeniem pioruna weszła na Giewont i zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie pod krzyżem. Dziewczyna twierdzi, że nic nie zapowiadało nawałnicy - Nagle uderzył piorun, poczułam, jak przechodzi prąd. Wstałam i zdrętwiałam. Wokół leżeli ranni.

Tatry. Uderzenie pioruna na Giewoncie - Poczułam, jak przechodzi prąd, wokół leżeli ranni, z góry leciały kamienie

- Gdyby piorun uderzył pięć minut wcześniej, tobyśmy zginęli - przyznała turystka. Po uderzeniu pioruna w Giewont dziewczyna widziała rannych leżących na ziemi, poniżej był mężczyzna z otwartym złamaniem kończyny, z góry leciały na nich kamienie i fragmenty skał. Turystka opowiedziała też o kobiecie, która w wyniku porażenia straciła wzrok, oraz o 20-latku, który pomagał innym poszkodowanym. - Wykazał się naprawdę heroizmem, bo ratował innych, pomagał im schodzić na dół, uratował cztery osoby, które były w kiepskim stanie. Potem okazało się, że ma poparzone żebra.

Wcześniej inny turysta wypowiedział się dla radia RMF FM. Mężczyzna miał wejść na wysokość około 1500 metrów - Jedna, druga, trzecia chmurka, zachmurzyło się, zaczęło lekko wiać i nagle burza... To trwało moment - nie tak jak na nizinach. Było kilkanaście wyładowań atmosferycznych, trzy na pewno były w bezpośredniej bliskości. Wtedy pomyślałem: "Boże, chyba będzie źle na Giewoncie" - relacjonował słuchacz. Turysta mówił też o panice wśród turystów i TOPR-owcach, którzy błyskawicznie pojawili się, by nieść pomoc poszkodowanym - TOPR-owcy przystąpili do akcji, zaczął latać śmigłowiec. Szczerze podziwiam odwagę pilota. Pełen szacunek dla jego kunsztu - dodał świadek.
 

Więcej o: