Tatry. Tragiczna w skutkach nawałnica. Wojewoda informuje o trzech zaginionych osobach

Ratownicy z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego planują przeszukanie północnej ściany Giewontu. W wyniku wczorajszej burzy w Tatrach zginęło pięć osób - cztery po stronie polskiej, w tym dwoje dzieci, a ponad sto osób było poszkodowanych. Jak poinformował wojewoda małopolski Piotr Ćwik, policja poszukuje trzech osób, z którymi nie ma kontaktu.

W piątek ratownicy kontynuują działania w Tatrach. Krzysztof Długopolski z TOPR-u powiedział, że akcja jest uzależniona od pogody, gdyż na popołudnie zapowiadane są burze.

Tatry. Trzy osoby wciąż zaginione

- Nie jest wykluczone, że mógł ktoś przy tym uderzeniu spaść. Będziemy to sprawdzać. W tej chwili nie możemy użyć śmigłowca, ale jak tylko się to zmieni, to od razu działamy i musimy przepatrzeć północną ścianę Giewontu, bo, tak jak mówię, po tym uderzeniu pioruna ludzie się rozlecieli we wszystkich kierunkach - wyjaśnił. Szlak turystyczny z Wyżniej Kondrackiej Przełęczy na Giewont jest nieczynny do odwołania. 

W wywiadzie dla Radia Kraków wojewoda informował rano, że na oddziały szpitalne trafiło 56 osób z czego 22 osoby zostały już wypisane. Piotr Ćwik podkreślił, że właściciele pensjonatów i hoteli zgłosili, że 16 osób nie wróciło na miejsce zakwaterowania, udało się zlokalizować 7 osób, 9 osób jest poszukiwanych. Po godzinie 10 zakopiańska policja poinformowała, że liczba osób zaginionych zmniejszyła się. - Jeszcze o godz. 7 rano liczba ta wynosiła 9 osób, teraz o godz. 10 zmniejszyła się do 7. Nie wiemy jednak, czy którakolwiek z tych osób w ogóle wyszła w góry. Przez całą noc weryfikowaliśmy, gdzie są zaginieni. Miejmy nadzieję, że liczba zaginionych spadnie do 0 - powiedział "Tygodnikowi Podhalańskiemu" Roman Wieczorek, rzecznik policji w Zakopanem.

Z najnowszego komunikatu wojewody wynika, że policja nadal poszukuje trzech osób.

Naczelnik TOPR Jan Krzysztof podał jednak na konferencji prasowej, że trwa ustalanie czy osoby, z którymi rodziny straciło kontakt, rzeczywiście udały się w góry. - Wiemy, że rodzinom brakuje kontaktu z niektórymi osobami, ale czy one poszły w góry czy nie - takiej informacji nie mamy. Będziemy starać się spenetrować północną część Giewontu, ale też inne szlaki, szczególnie w Tatrach zachodnich, ponieważ ta burza przetoczyła się przez Tatry zachodnie i w wielu miejscach mógł być ktoś, kto potrzebuje pomocy lub zginął -powiedział.

Więcej o: