Burza w Tatrach. Piorun uderzył w Giewont. Naczelnik TOPR: Wyglądało to dramatycznie. Ludzie spadali

Tragiczna burza w Tatrach. Naczelnik TOPR Jan Krzysztof poinformował, że piorun najprawdopodobniej najpierw uderzył w krzyż Giewontu, a następnie "rażenie poszło po łańcuchach". - Wyglądało to dramatycznie. W pewnym momencie pod kopułą leżało kilkadziesiąt osób (...). Informacje były takie, że po uderzeniu ludzie spadali wręcz na południową stronę - mówił w rozmowie z Radiem Kraków.

Naczelnik TOPR Jan Krzysztof w rozmowie z Radiem Kraków opowiedział o przebiegu akcji ratunkowej w Tatrach. Przypomnijmy, że dotychczasowy bilans to cztery ofiary śmiertelne - w tym dwoje dzieci w wieku 10 i 13 lat - oraz ponad 100 osób poszkodowanych, które przebywają obecnie w pięciu okolicznych szpitalach. Niektórzy ranni są w bardzo ciężkim stanie - są poparzeni, mają m.in. obrażenia czaszki.

Czytaj więcej: Tatry. Bilans ofiar burzy w górach wciąż rośnie. Morawiecki: Coś, czego nie dało się przewidzieć

Tatry. Piorun uderzył w Giewont. Naczelnik TORP o akcji w górach: Wyglądało to dramatycznie

Naczelnik TOPR poinformował, że do porażeń doszło w wielu miejscach - nie tylko na Giewoncie, ale też w okolicach Kasprowego i na Czerwonych Wierchach (tam - jak przekazał - najprawdopodobniej został porażony obywatel Portugalii, który jest w stanie ciężkim).

- Ludzi było w górach bardzo dużo. Ta burza nadeszła szybko, ale jednak te kilkadziesiąt minut na zejście z tych najniebezpieczniejszych miejsc z pewnością było. Takim miejscem jest Giewont - mówił w rozmowie z Radiem Kraków. - Liczba osób poszkodowanych i ilość osób, które zginęły, jest przerażająca - podkreślił. 

Czytaj więcej: Burza w Tatrach Piorun uderzył w Giewont. IMGW tłumaczy, dlaczego nie wydało ostrzeżenia przed burzami w Tatrach

Jak dodał, do masowego porażenia piorunem doszło w okolicach Giewontu. Piorun najprawdopodobniej najpierw uderzył w metalowy krzyż zainstalowany na szczycie. Naczelnik TOPR opowiedział też o dramatycznych szczegółach akcji.

Przypuszczamy, że było to [uderzenie pioruna - red.] bezpośrednio w kopułę, czyli w krzyż. Część osób była tam z pewnością rażona bezpośrednio, na kopule. Informacje były takie, że po uderzeniu ludzie spadali wręcz na południową stronę [góry - red.]. Z pewnością to porażenie poszło po łańcuchach, rażąc wszystkich. Wyglądało to dramatycznie, kilkadziesiąt osób leżało tam pod kopułą, musiał być po kolei identyfikowany ich stan zdrowia i udzielana pomoc. To były naprawdę bardzo poważne działania

- mówił. 

Tatry. Szlak na Giewont zamknięty. Specjalna infolinia dla rodzin 

Bilans ofiar i poszkodowanych nie jest jeszcze ostateczny. Wojewoda małopolski zaapelował o informacje od właścicieli pensjonatów, do których turyści nie powrócą na noc - będzie to oznaczało, że pomocy wymagają kolejne osoby, które nie wezwały pomocy i nie zgłosiły się do ratowników.

W związku z tragedią w Tatrach uruchomiono specjalną infolinię. Rodziny ofiar mogą dowiadywać się o stanie swoich bliskich pod numerami (18) 20 17 100 lub (18) 20 23 914. 

Szlak z Wyżniej Kondrackiej Przełęczy na Giewont, gdzie doszło do porażenia piorunem, został zamknięty do odwołania. "Szlak i sztuczne ułatwienia [łańcuchy - red.] po dzisiejszej burzy wymagają przeglądu. Przebywanie w tym miejscu jest niebezpieczne" - ostrzega Tatrzański Park Narodowy.

Więcej o: